Szczecin: życiowy sukces Kocyły

/ Michał Jaśniewicz, źródło: pekaoszczecinopen.eu/własne, foto: Andrzej Szkocki/Pekao Szczecin Open

Arkadiusz Kocyła po raz pierwszy w karierze wygrał mecz w turnieju rangi challenger. Grający z „dziką kartą” Polak pokonał w I rundzie Pekao Szczecin Open Aleksandra Rumiancewa 6:2, 6:3. Z turniejem pożegnali się dziś Michał Przysiężny oraz Piotr Gadomski.

Pochodzący ze Szczecina Kocyła po raz drugi otrzymał od organizatorów „dziką kartę” do turnieju głównego. W ubiegłym roku dzielnie walczył z 87. w rankingu Joao Souzą, ale ostatecznie przegrał 3:6, 7:5, 3:6.

W tym roku 18-letni Kocyła miał więcej szczęścia w losowaniu i w pierwszej rundzie trafił na rosyjskiego kwalifikanta Rumiancewa (721 ATP). Polak wykorzystał pięć z sześciu okazji na przełamanie, dwukrotnie straciła własne podanie i triumfował w całym spotkaniu 6:2, 6:3.

Rozegrałem dziś jeden z najlepszych meczów w życiu. To mój największy dotychczasowy sukces, pozwoli mi przesunąć się o około 300 miejsc w górę rankingu. Ten rok jest dla mnie dość intensywny, ponieważ do startów turniejowych doszły egzaminy maturalne i test na prawo jazdy. Zdałem wszystkie, chociaż prawo jazdy dopiero za trzecim razem – stwierdził po meczy Arkadiusz Kocyła, który o awans do ćwierćfinału zagra z turniejową „dwójką” Bjornem Phau lub kwalifikantem Guido Andreozzim.

Obiecująco swój dzisiejszy pojedynek rozpoczął Piotr Gadomski, który w Szczecinie wygrał wcześniej trzy mecze w eliminacjach. Urodzony w Warszawie tenisista zapisał na swoje konto pierwszego seta w konfrontacji ze znaczniej wyżej notowanym Danielem Munozem-De La Navą. W dwóch kolejnych partiach górą był jednak Hiszpan, który wygrał cały mecz 3:6, 6:2, 6:1.

Ostatnie dni były bardzo intensywne – szczególnie sobota – i wydaje mi się, że zapłaciłem za trudy eliminacji. Czułem, że jeśli dojdzie do trzeciego seta, mogą być kłopoty. Wydaje mi się, że zabrakło tego jednego dnia na odpoczynek – ocenił Piotr Gadomski.

Dużych emocji dostarczył pojedynek Michała Przysiężnego z Artemem Smirnowem. Grający z „dziką kartą” Polak wygrał gładko pierwszego seta 6:1, a w drugim serwował przy stanie 5:4. Ukrainiec odrobił straty i doprowadził do trzeciej partii. W tej rozpędzony Smirnow prowadził już 4:1, Przysiężny zdołał doprowadzić do stanu 5:5, ale przegrał dwa kolejne gemy. Mecz trwał dwie godziny oraz dwadzieścia pięć minut.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Artem Smirnow (Ukraina, Q) – Michał Przysiężny (Polska, WC) 1:6, 7:5, 7:5
Arkadiusz Kocyła (Polska, WC) – Aleksander Rumiancew (Rosja, Q) 6:2, 6:3
Daniel Munoz-De La Nava (Hiszpania) – Piotr Gadomski (Polska, Q) 3:6, 6:2, 6:1

Jonathan Dasnieres De Veig (Francja) – Dusan Lajović (Serbia, 8) 6:2, 3:1 i krecz
Albert Montanes (Hiszpania, 4) – Potito Starace (Włochy) 7:6(6), 6:1
Inigo Cervantes (Hiszpania) – Guillaume Rufin (Francja, 7) 6:4, 6:4
Frederico Delbonis (Argentyna, 6) – Nicolas Devilder (Francja) 6:3, 6:1

Pierwsza runda debla:
R. Junaid, A. Shamasdin (Australia, Kanada 3) – M. Gawron, A. Kapaś (Polska) 6:4, 7:6(1)