Sztokholm. Byli mistrzowie pozostają w grze o tytuł

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Piątkowe ćwierćfinały w turnieju ATP 250 w Sztokholmie upłynęły pod znakiem zaciętych, trzysetowych pojedynków, obfitujących w zwroty akcji. Ostatecznie jednak obyło się bez niespodzianek i w najlepszej czwórce imprezy znaleźli się wszyscy najwyżej rozstawieni tenisiści.

Kibice obserwujący walkę o półfinały sztokholmskich zawodów z pewnością nie mogli narzekać na niedosyt rywalizacji. Trwała ona bowiem łącznie ponad 10 godzin, w trakcie których rozegrano 12 setów. Nie brakowało też emocji, gdyż większość z późniejszych zwycięzców rozpoczynała swoje starcia od przegranej partii. Doświadczył tego m.in. rozstawiony z „jedynką” Holger Rune. Triumfator sprzed trzech lat mierzył się z Tomasem Martinem Etcheverrym i w pierwszej odsłonie uległ mu po tie-breaku, w którym zgubiły go przede wszystkim własne błędy.

W kolejnych minutach przejął jednak kontrolę nad meczem, choć grę utrudniały mu też problemy zdrowotne. Po wygranej drugiej partii 6:3, w trzeciej prowadził już 3:0, ale roztrwonił całą przewagę. W międzyczasie skorzystał z pomocy medycznej i pojedynek kończył z opatrunkiem na lewym udzie. Mimo dyskomfortu, w dziesiątym gemie, raz jeszcze przełamał Argentyńczyka, co zapewniło mu zwycięstwo i przedłużyło nadzieję na awans do Finałów ATP.

Następnym oponentem Duńczyka będzie oznaczony numerem czwartym Ugo Humbert. Francuz rywalizował w piątek z Lorenzo Sonego i również przegrał pierwszego seta po tie-breaku. Potem nastąpiła jednak zapaść Włocha, która też zbudowała jego rywala. 27-latek z Metzu w drugiej odsłonie zanotował aż trzy przełamania i nie stracił ani jednego gema. Na początku decydującej partii reprezentant Italii znów nawiązał walkę, ale pogrążyły go niewykorzystane szanse. W całym meczu wypracował sobie bowiem aż 12 break-pointów, lecz żadnego z nich nie był w stanie zamienić na punkt. Tym samym Humbert ma już na swoim koncie 13 zwycięstw w ostatnich 14 spotkaniach rozegranych w hali.

„Tradycję” z dwóch wcześniejszych potyczek podtrzymał też Casper Ruud. Numer dwa turnieju walczył o półfinał z Sebastianem Kordą i pierwszą część gry zakończył wynikiem 6:7. Po tym jak raz dał się w niej przełamać, później nie poniósł już żadnej straty serwisowej. W dwóch następnych odsłonach po jednym razie pozbawiał Amerykanina jego podania, dzięki czemu to on mógł zejść z kortu jako zwycięzca. Podobnie jak w przypadku Rune, ta wygrana pozwala mu ciągle wierzyć w kolejny występ w turyńskich Finałach ATP.

Stawkę półfinalistów uzupełnił oznaczony „trójką” Denis Shapovalov. Triumfator z 2019 roku stanął w piątek naprzeciw ostatniego reprezentanta gospodarzy, Eliasa Ymera. Kanadyjczyk złamał schemat znany z poprzednich spotkań i pierwszego seta wygrał 6:4. Dokonał tego mimo kłopotów z plecami, przez które korzystał z usług fizjoterapeuty. Później wydawało się, że jako jedyny zakończy cały mecz w dwóch partiach. W krótkim odstępie czasu dwukrotnie podawał na zwycięstwo, ale żadnej z tych okazji nie wykorzystał. W tie-breaku żywiołowo dopingowany 29-latek ze Sztokholmu okazał się skuteczniejszy, czym wyrównał stan pojedynku. Grającego z „dziką kartą” Szweda na więcej tego dnia już jednak nie było stać. Shapovalov zdominował trzeciego seta, oddając w nim rywalowi zaledwie jednego gema i to on zagra z Ruudem o swój trzeci finał w tej imprezie.


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Holger Rune (Dania, 1) – Tomas Martin Etcheverry (Argentyna) 6:7(4), 6:3, 6:4

Casper Ruud (Norwegia, 2) – Sebastian Korda (USA) 6:7(5), 6:4, 6:4

Denis Shapovalov (Kanada, 3) – Elias Ymer (Szwecja, WC) 6:4, 6:7(3), 6:1

Ugo Humbert (Francja, 4) – Lorenzo Sonego (Włochy) 6:7(3), 6:0, 6:3