Szybki koniec deblowej przygody Hurkacza

/ Tomasz Górski, źródło: własne, foto: AFP

Po wczorajszej porażce w singlu z Dżokoviciem, dziś Hubert Hurkacz definitywnie pożegnał się z Paryżem. W rywalizacji deblowej u boku Aljaża Bedene przegrał z Koolhofem i Daniellem 3:6, 2:6.

Początek spotkania był wyrównany. Choć to para Koolhof i Daniell  miała trochę większe problemy z utrzymywaniem podania. Jednak mimo break pointów  polsko-słoweński debel tego nie wykorzystał.  Na starcie Hurkacz i Bedene pewnie zdobywali gemy przy własnym serwisie. Jednak jak często bywa, nie ważne jak się zaczyna a istotne jak się kończy. Tak było też tym razem. Kluczowym momentem partii był ósmy gem. Wówczas pierwsze przełamanie zapisali na swoje konto Holender i Nowozelandczyk. A później zamknęli seta „na sucho”.

Druga partia pokazała, ze tworzenie debla na turniej jest trudnym zadanie. Problemy z komunikacją  Hurkacza i Bedene sprawiły, ze ich gra się rozsypała. Zdarzało się nawet, że piłka wpadała między obu zawodników. Dodatkowo podczas tej odsłony Polak aż dwa razy stracił serwis. A rywale podawali niemalże perfekcyjnie, tracąc przy tym mało punktów. Po godzinie i ośmiu minutach zasłużenie zameldowali się w drugiej rundzie.

Nie dojdzie zatem do meczu, w którym po obu stronach siatki byliby Polacy. Bowiem w następnej rundzie na Koolhof i Daniell zagrają z Łukaszem Kubotem i Marcelo Melo. Natomiast zarówno Hubert Hurkacz jak i Aliaż Bedene żegnają się z Paryżem. Wczoraj obaj odpadli z gier singlowych.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

W. Koolhof, M. Daniell (Holandia, Nowa Zelandia) – H. Hurkacz, A. Bedene (Polska, Słowenia) 6:3, 6:2