Tatishvili wygrała, Tomic nie składa broni

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Anna Tatishvili otrzyma wypłatę za udział w tegorocznym Roland Garros. Pieniędzy za start na kortach Wimbledonu nie zobaczy z kolei jak na razie Bernard Tomic.

Od początku 2018 roku organizatorzy turniejów Wielkiego Szlema bacznie przyglądają się tym, którzy przegrają mecze pierwszej rundy. W przypadku gdy uznają, że zawodnik zagrał poniżej pewnego poziomu, może zostać pozbawiony nagrody pieniężnej.

Taka sytuacja spotkała podczas dwóch ostatnich turniejów wielkoszlemowych Annę Tatishvili i Bernarda Tomicia. Amerykanka w pierwszej rundzie paryskiego turnieju przegrała z Marią Sakkari, odbierając rywalce tylko gema. Zdaniem organizatorów tenisistka nie starała się wystarczająco i w myśl nowych przepisów pozbawili ją nagrody 46 tysięcy euro za udział. Zwrócono również uwagę, że ostatni zawodowy mecz Tatishvili rozegrała blisko półtora roku przed Roland Garros 2019. Była pięćdziesiąta rakieta świata złożyła odwołanie, a rada turniejów wielkoszlemowych uznała apelację i zwróci pieniądze.

O wypłatę za przegraną w pierwszej rundzie Wimbledonu musi jeszcze walczyć Bernard Tomic. Australijczyk przegrał 2:6, 1:6, 4:6 w niespełna godzinę z Jo-Wilfredem Tsongą, a organizatorzy zdecydowali się odebrać Australijczykowi czek na 45 tysięcy funtów.

Tomic się jednak nie poddaje. Odwołał się od decyzji włodarzy Wimbledonu. Jednak zarząd turniejów wielkoszlemowych podtrzymał stanowisko organizatorów londyńskiego turnieju. W uzasadnieniu przewodniczący Bill Babcock przypomniał o występkach Australijczyka z przeszłości, kiedy był karany za różne przewinienia. Jednak by zachęcić tenisistę z Antypodów do poprawy zachowania, zaproponowano zwrot 25 procent nagrody finansowej za Wimbledon, jeżeli w ośmiu najbliższych turniejach Wielkiego Szlema nie dopuści się żadnego przewinienia.

Takie rozwiązanie nie zadowala jednak ćwierćfinalisty trzeciej lewy Wielkiego Szlema z 2011 roku. Jak przyznał w rozmowie z „New York Times” nie interesuje go ta 1/4 wypłaty. Zależy mu na dobru tenisistów w przyszłości. Każdą otrzymaną kwotę chce przekazać na cele charytatywne.