Wilson

Tennis Trophy. Finały uroczych scen

/ Antoni Cichy, źródło: Korespondencja z Akademii Patricka Mouratoglou, foto: Antoni Cichy/Tenisklub.pl

To był piękny turniej Tennis Trophy Kinder+Sport. Nasi reprezentanci triumfowali w trzech z czterech kategorii, w których wzięli udział. Ale poza kortem też świecili przykładem.

Rezerwacje biletów na niedzielny wieczór wskazywały jasno – finały muszą rozpocząć się wcześniej rano. Słońce dopiero co rozpalało mączkę, czerwona wstążka termometru wznosiła się, pokazując stopniowo wyższą temperaturę, Patrick Mouratoglou spokojnie szedł w kierunku biura organizatorów. Nasi młodzi reprezentanci rozgrzewkę mieli już za sobą. Myślami byli na korcie.

Zuzia i Kamila po 8.30 przebiły przez siatkę pierwsze piłki. Jedna do drugiej, bo los spotkał je dopiero w finale. Dobrze jednak, że nie wcześniej. To właśnie ich mecz obserwował trener Sereny Williams na oczach skierowanych kamer. Patrzył, jak grają Polki.

Zuzię bolała noga. Nie dawała rady grać, jak potrafi. W pokoju mieszkała z Kamilą. Po meczach, w wolnym czasie przesiadywały ze sobą. Teraz grały przeciwko sobie. Kiedy Zuzia podjęła najtrudniejszą dla tenisistki decyzję, żeby zrezygnować z marzeń o zwycięstwie dla dobra zdrowia i zejść z kortu, koleżanka i rywalka nie cieszyła się z sukcesu. Pierwsze, co zrobiły, to mocno uścisnęły się przy siatce. Kamila pocieszała Zuzię.

October 14, 2018

""
Kamila (po lewej) i Zuzia z pucharami (Fot. Antoni Cichy)

W tym samym czasie dzielnie walczył Tomek. Spisywał się bardzo dobrze. Między punktami do siatki podszedł Kacper.

– Tomek, idę grać – powiedział.
Powodzenia Kacper – odparł kolega, podnosząc piłkę przed serwisem.

Wygrał i Tomek, i Kacper. Zresztą ten pierwszy zdążył jeszcze po meczu dołączyć do Kamili, Zuzi, Tosi, Laury, Grzesia i Marcina, którzy z trybun wspierali Kacpra.

""
Król Tomek Berkieta (Fot. Antoni Cichy)

Po finałach przyszła pora na nieodłączny element zawodów sportowych. Ceremonię dekoracji. Największym zwycięzcą, jak podkreślali organizatorzy, został mały Włoch. Nie otrzymał pucharu za mistrzostwo w turnieju do lat 10, 12 czy 14. Wyróżniono go trofeum Fair Play. Jego rywal nie miał rakiety, więc Włoch, żeby z nim zagrać, pożyczył mu swoją.

Nam ceremonia dostarczyła wielu przyjemnych chwil. Spiker aż śmiał się, kiedy co rusz wypowiadał mieszanką języków „from Pologne”. A wychodzili po sobie Tomek Berkieta, Zuzia Frankowska, Kamila Popławska i po krótkiej przerwie Kacper Szymkowiak. Z trybun brawo bili ci, którzy pucharu może jeszcze z Tennis Trophy Kinder+Sport nie zabrali, ale walczyli o to z nie mniejszym zaangażowaniem i pasją. Oni zdobyli równie wiele. Doświadczenie, przyjaźnie.

W kompleksie, jaki mało kto widział, 25 kilometrów od Nicei, nie grało ośmioro reprezentantów Polski. Grała reprezentacja. Jedna drużyna. Tosia, Laura, Zuzia, Kamila, Marcin, Grześ, Tomek i Kacper.

""
Od lewej: Zuzia Frankowska, Tomek Berkieta, Marcin Andrzejczak, Grześ Zemła, Kacper Szymkowiak, Laura Stypuła, Tosia Czajka, Kamila Popławska (Fot. Antoni Cichy)

Z Akademii Patricka Mouratoglou, Antoni Cichy