Thiem: Osiągnąłem życiowy cel

/ Dominika Opala , źródło: www.usopen.org /własne, foto: AFP

Dominic Thiem po zaciętej walce pokonał Alexandra Zvereva w pięciu setach i mógł cieszyć się z premierowego tytułu wielkoszlemowego. Na konferencji prasowej Austriak przyznał, że poczuł ogromną ulgę, gdy zdobył ostatni punkt. 

Dla Dominica Thiema czwarty finał w Wielkim Szlemie okazał się szczęśliwy. Austriak grał wcześniej w trzech finałach wielkoszlemowych. Dwa razy przegrał z Rafaelem Nadalem (Roland Garros 2018, 2019) i raz z Novakiem Dżokoviciem (Australian Open 2020). Tym razem też niewiele brakowało, żeby schodził z kortu pokonany, gdyż przegrywał już 0:2 w setach, a w decydującej partii Alexander Zverev miał breaka.

Było trudno pozostać w meczu i nadal wierzyć. Ale to finał szlema, spodziewałem się, że w pewnym momencie się uwolnię. Nadzieja była cały czas – przyznał Thiem. – To była wielka ulga. Była ogromna presja w meczu, wielkie emocje, fizycznie także było trudno. Ogólnie to nie były łatwe cztery tygodnie. Ale kiedy zdobyłem ostatni punkt, poczułem ogromną ulgę. Wygranie szlema to największa rzecz, jaką można osiągnąć w tenisie – opisywał Austriak.

Tenisista z Wiener Neustadt grał w czwartym finale Wielkiego Szlema, natomiast Zverev po raz pierwszy. Jednak Thiem nie uważa, ze to doświadczenie akurat wczoraj mu pomogło – To w ogóle nie było pomocne. Byłem bardzo spięty na początku meczu. Tak bardzo chciałem tego tytułu, a z tyłu głowy cały czas miałem, że jak przegram, to to już będzie czwarty raz. Czy będę miał jeszcze kiedykolwiek szansę, żeby zdobyć takie trofeum? Te wszystkie myśli krążyły i mi nie pomagały grać najlepszego tenisa, czuć się wolnym – stwierdził podopieczny Nicolasa Massu.

To właśnie dzięki chilijskiemu trenerowi, Thiem poprawił grę na kortach twardych i zaczął odnosić na nich więcej sukcesów – Kiedy pierwszy raz dotarłem do półfinału Roland Garros, zdałem sobie sprawę, że mogę kiedyś wygrać szlema. Od tego momentu zacząłem o tym marzyć i myślałem, że największe szanse będę miał na mączce. Nico poprawił moją grę na hardzie w dużym stopniu. Mój najlepszy szlem poza US Open, to Australian Open w tym roku, i to nie jest dla mnie niespodzianka już więcej, że to nie jest Roland Garros – kontynuował.

Austriak został poproszony także, aby w jednym zdaniu opisać, co dla niego znaczy ten sukces – Zdecydowanie osiągnąłem życiowy cel, spełniłem swoje marzenie – odpowiedział. – Całe życie podporządkowałem temu, żeby wygrać któryś z największych turniejów. Włożyłem w to wiele pracy, a teraz to osiągnąłem.

Ten mecz był dla Thiema wyjątkowy także ze względu na to, że po drugiej stronie siatki był jego dobry przyjaciel. Po batalii Zverev przeszedł na stronę Austriaka i zawodnicy przytulili się – Bardzo długo się przyjaźnimy, rywalizujemy. Otrzymaliśmy negatywne testy jakieś 14 razy, więc chcieliśmy dzielić ze sobą ten moment. Myślę, że nikogo nie naraziliśmy tym na niebezpieczeństwo – ocenił mistrz US Open 2020.