Thiem spełnił marzenia Austriaków!

/ Michał Krogulec , źródło: własne, foto: AFP

Epicki, porywający wibrujące trybuny Stadthalle, mecz finałowy 45. edycji wiedeńskiego turnieju dla Dominica Thiema! 26-letni tenisista z Wiener Neustadt wygrał po raz pierwszy w historii w stolicy Austrii, pachnącą wieloletnią tradycją imprezę. Mało tego, nikt przed Thiemem z Austriaków nie wygrał  dwóch turniejów „domowych” w jednym sezonie.

Stawką pojedynku było, patrząc na rangę wydarzenia 500 punktów do rankingu ATP, ale dla Dominica Thiema i Diego Schwartzman jeszcze liczyło się kilka innych czynników. Oboje znają się bardzo dobrze i są ze sobą zaprzyjaźnieni. W tym roku docierali wspólnie do finału gry podwójnej ATP 250 w Buenos Aires i ATP Masters 1000 w Madrycie. Austriak grał o piąte tegoroczne zwycięstwo turniejowe (nikt nie miał więcej), a Argentyńczyk o 40. w sezonie wygrany mecz, czym ustanowiłby własny rekord życiowy.

Po pierwszym secie bliższy powodzenia był Diego Schwartzman. Premierową odsłonę pojedynku niżej klasyfikowany tenisista w rankingu, bo na 15. miejscu, zapisał na korzyść, wynikiem 6:3. Thiem aż trzykrotnie tracił podanie, a zgłębi kortu z większą skutecznością atakował Schwartzman.

Ale mniej więcej od połowy drugiego seta to Thiem zyskiwał „małą” przewagę, choć nie ustrzegł się błędów, wymuszonych dobrą grą Argentyńczyka. Spotkanie było tak wyrównane, że w drugiej odsłonie zdecydowało jedno przełamanie (w dziewiątym gemie) a w trzeciej partii dwa (w pierwszym i ostatnim gemie seta). Wszystko na korzyść Austriaka.

Triumf 3:6, 6:4, 6:3, Austria przyjęła z dumą. Bo Thiem został pierwszym Austriakiem od 2010 roku, który wygrał Erste Bank Open. Ponadto pierwszym Austriakiem, który obok turnieju w Kitzbühel zapisał na mapie zwycięstw w jednym sezonie również Wiedeń.

To była świetna gra! Nie mogę w to uwierzyć. Tym bardziej, że grałem z przyjacielem. Spełniłem marzenie z dzieciństwa – mówił rozentuzjazmowany Dominic Thiem zaraz po meczu.


Wyniki

Finał gry pojedynczej:

D. Thiem (Austria, 1) – D. Schwartzman (Argentyna, 5) 3:6, 6:4, 6:3