Tokio: życiowy sukces Nishikoriego

/ Krzysztof Domaradzki, źródło: atpworldtour.com/własne, foto: AFP

Kei Nishikori zakończył rewelacyjny tydzień w rodzimej Japonii zwycięstwem w turnieju w Tokio. Tenisista z Kraju Kwitnącej Wiśni pokonał w finale Milosa Raonica 7:6(5), 3:6, 6:0.

Nishikori znakomicie rozpoczął finał, albowiem już przy pierwszej okazji przełamał potężnie serwującego rywala. Raonic przegrywał już 0:3, lecz zdołał odrobić straty. Do końca seta zawodnicy skutecznie wygrywali swoje podania, choć w 12. gemie Japończyk miał dwie piłki setowe. Obie zmarnował, ale w tiebreaku ta sztuka już mu się udała.

Druga partia długo układała się zgodnie z regułą własnego podania. Szczególnie łatwo przychodziło zdobywanie gemów Kanadyjczykowi, który w tej części gry zaserwował aż 8 asów. Raonic zdołał także drugi raz w meczu przełamać podanie Nishikoriego. Dokonał tego w 8. gemie. Kilka minut później przypieczętował wygraną w secie.

Decydująca o tytule partia była jednak popisem Japończyka. Nishikori znalazł receptę na podanie Kanadyjczyka i w każdym gemie serwisowym rywala nawiązywał walkę, z której zawsze wychodził zwycięsko. Dzięki temu Japończyk zdołał wygrać seta, nie tracąc nawet gema, i po dwóch godzinach i 10 minutach gry sięgnął po tytuł.

Nigdy nie wypadałem dobrze w Japonii, aż do teraz, więc zawsze sądziłem, że nie jestem wystarczająco silny psychicznie – powiedział po meczu triumfator. – Ale po spotkaniu z Berdychem coś się zmieniło. Byłem w stanie grać znacznie lepiej i wczoraj, i dzisiaj. Z jednej strony trudno mi uwierzyć, że wygrałem turniej, a z drugiej jestem niezwykle szczęśliwy – dodał.

Pojedynek 22-letniego Nishikoriego z 21-letnim Kanadyjczikiem był najmłodszym finałem w tegorocznym cyklu ATP. Japończyk odniósł drugie turniejowe zwycięstwo w karierze – wcześniej triumfował w Delray Beach przed czterema laty. Wygrana w Tokio jest dla Nishikoriego największym sukcesem w karierze.


Wyniki

Finał singla:
Kei Nishikori (Japonia, 8) – Milos Raonic (Kanada, 6) 7:6(5), 3:6, 6:0

Bella Cup