Tsitsipas lepszy od Dźokovicia!

/ Dominika Opala , źródło: własne, foto: AFP

Stefanos Tsitsipas ma dwa powody do świętowania. W piątek pokonał drugi raz w karierze Novaka Dźokovicia oraz zakwalifikował się do Nitto ATP Finals.

Przed rozpoczęciem piątkowych zmagań, były dwie możliwości, by Stefanos Tsitsipas zapewnił sobie udział w Nitto ATP Finals. Pierwszą z nich było pokonanie Novaka Dźokovicia i awans do półfinału, drugą – zwycięstwo Miedwiediewa z Fogninim.

Jako pierwsi na kort wyszli Rosjanin i Włoch. Miedwiediew kolejny raz potwierdził, że jest w świetnej formie i awansował do kolejnego półfinału w sezonie. W partii otwarcia potrzebował on jednego przełamania w szóstym gemie i to było wystarczające, by zamknąć seta po 27 minutach.

W drugiej odsłonie Fognini stawił już zdecydowanie większy opór i mimo że po drodze musiał bronić trzech break pointów, to udało mu się doprowadzić do tie-breaka. W nim jednak to 23-latek z Moskwy był bardziej opanowany i cierpliwie czekał na swoje okazje. Tym samym po 88 minutach mógł cieszyć się z 57. zwycięstwa w sezonie.

Po tym meczu wiadome już było, że Tsitsipas pierwszy raz w karierze zakwalifikował się do Finałów ATP, choć sam Grek nie był tego świadomy przed starciem z Dźokoviciem. To spotkanie dostarczyło kibicom o wiele więcej emocji niż poprzednie.

Partia otwarcia nie zapowiadała niespodzianki, jaka wydarzyła się na koniec. Serb prezentował się lepiej, grał pewniej i popełniał mniej błędów. Od razu na początku seta przełamał rywala i utrzymywał tę przewagę w trakcie trwania odsłony. Przy stanie 2:4 Grek miał szansę na odrobienie strat, ale lider rankingu wyszedł obronną ręką z tej sytuacji i w kolejnym gemie serwisowym zapisał pierwszą partię na swoje konto.

Tsitsipas nie zamierzał się jednak poddawać. Częściej trafiał w kort i starał się przejmować inicjatywę w wymianach. O wiele lepiej funkcjonował też jego return i to on był bliżej przełamania w drugim secie. Ostatecznie ta sztuka udała mu się dopiero w dwunastym gemie, ale za to, w jak ważnym – jednocześnie zakończył seta i wyrównał stan meczu.

Ateńczyk był wyraźnie uskrzydlony rozwojem sytuacji w pojedynku i szedł za ciosem. W czwartym gemie przełamał Dźokovicia i tego prowadzenia nie oddał już do końca. Po dwóch godzinach gry drugi raz w karierze pokonał Serba i odebrał mu szansę na obronę tytułu.

Dla Dźokovicia porażka w ćwierćfinale Rolex Shanghai Masters może oznaczać, że nie zakończy on roku jako lider światowego rankingu.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 6) – Novak Dźoković (Serbia, 1) 3:6, 7:5, 6:3

Daniił Miedwiediew (Rosja, 3) – Fabio Fognini (Włochy, 10) 6:3, 7:6 (4)