Ulises Badio – czyli „magiczne ręce” w zespole Dżokovicia

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne / tennismajors.com, foto: AFP

Novak Dżoković po raz dziewiąty w karierze wygrał Australian Open. Ze słów Serba wynika, że gdyby nie „magiczne ręce” Ulisesa Badio, tego sukcesu mogło by nie być.

Ulises Badio jest fizjoterapeutą tenisisty z Belgradu. Argentyńczyk ukończył kinezjologię i fizjoterapię. Praktykuje między innymi akupunkturę i medycynę chińską. Wykazuje się ogromną ambicją i chęcią do zwiększania swoich umiejętności. Badio przez cztery lata był jednym z fizjoterapeutów ATP Tour. Pracował także w piłkarskim klubie Valencia CF oraz w kilku klinikach i centrum medycyny sportowej w Arizonie.

Współpraca z liderem światowego rankingu rozpoczęła się w 2017 roku. W tamtym czasie Dżoković miał spore problemy z łokciem. Przez tę kontuzję nie dokończył ćwierćfinałowego meczu Wimbledonu z Tomaszem Berdychem. Ostatecznie nie obyło się bez operacji.

– Wiedza Uli jest naprawdę obszerna, doskonale zna swoją pracę. Co równie ważne, był z Novakiem w czasie kryzysu w 2017 roku; jego pomoc była ogromna w radzeniu sobie z problemem łokcia, więc Uli zasłużył na swoje miejsce. Uli pasował idealnie, Novak go kocha, my go kochamy – komplementował fizjoterapeutę Marian Vajda – trener Nole.

W tegorocznym Australian Open 17-krotny triumfator turniejów wielkoszlemowych również miał problemy ze zdrowiem. Serb skarżył się na bóle mięśni brzucha, które najbardziej dokuczały mu w meczu trzeciej rundy z Taylorem Fritzem. Ulises Badio spędził wiele godzin na doprowadzeniu tenisisty do jak najlepszej formy fizycznej. Ta sztuka udała mu się wręcz perfekcyjnie, gdyż nie dość, że ślad po kontuzji praktycznie zaginął, to jeszcze Dżoković zdobył 18. wielkoszlemowe trofeum.

– Uli bardzo dba o moją karierę i siebie, a także dba o moje fizyczne samopoczucie. Jest prawdziwym profesjonalistą i niezwykle oddaną osobą. Od sześciu, siedmiu dni pracuje przez całą dobę i dziękuję mu z całego serca – mówił Dżoković przed finałowym starciem z Daniiłem Miedwiediewem.

Oprócz faktu, że Badio jest świetnym fachowcem, to warto również wspomnieć o jego bardzo dobrych relacjach z mistrzem z Belgradu. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest podobne podejście do życia w pewnych aspektach oraz wspólne zainteresowania, takie jak muzyka, joga i orientalna filozofia.

Argentyński fizjoterapeuta jest niezwykle pomocny i pozytywnie nastawiony. Mówi się o nim, że jest dobrym człowiekiem i często obdarowuje innych ludzi uśmiechem. – Przede wszystkim Uli jest wspaniałą osobą i widać to każdego dnia po drobnych rzeczach, które robi. Sposób, w jaki traktuje innych ludzi; zawsze rozmawia ze strażnikami tutaj w Melbourne, a pewnego dnia przyniósł czekoladki i prezenty swoim kolegom z ATP – opowiadał Dżoković.