US Open: 54 minuty Radwańskiej

/ Mateusz Grabarczyk, źródło: , foto: AFP

Agnieszka Radwańska błyskawicznie pokonała Ninę Bratczikową 6:1, 6:1 i awansowała do drugiej rundy US Open.

 

PODSUMOWANIE Za wiele o tym meczu napisać się nie da. Po prostu był. Spotkanie z cyklu takich, które Radwańska musiała zagrać i musiała wygrać. Najlepiej szybko i bez nadmiernego wytężania barku. Plan zrealizowała chyba lepiej niż się spodziewaliśmy. W drugiej rundzie zagra z Ksenią Pierwak albo Carlą Suarez Navarro. Chyba Suarez Navarro, bo pierwszego seta wygrała 7:5. I głęboko wierzymy w to, że do czterech razy sztuka. I czwarty raz z rzędu Polka nie odpadnie w 2. rundzie. Dziękuję za relację, zapraszając na kolejne.

GEM, SET, MECZ! Ciężko nadążyć z kolejnymi wpisami. Ostatniego gema nie widziałem, bo gdy ja aktualizowałem wpis Radwańska już podawała rękę Rosjance. Polka wygrała cztery kolejne punkty i mecz zakończyła asem. Statystycy z Nowego Jorku naliczyli Rosjance 28 niewymuszonych błędów. Muszą ją chyba bardzo lubić. Całe spotkanie trwało 54 minuty.

5:1 Jeśli ktoś chce szukać pozytywów w grze Rosjanki, to jeden znalazłem. Przestała psuć akcje w pierwszym lub drugim uderzeniu. Wytrzumuje dłużej, ale przegrywa tak samo. Gem na sucho. Ile to punktów Rosjanka wygrała w tym secie? 11. Całkiem dużo.

4:1 Pierwsza długa wymiana przegrana przez Polkę. Radwańska wpadła na pomysł zagrania skrótu spod band. Pomysł był słaby, wykonanie także. Ale od czego jest pomoc Bratczikowej. Rosjanka dołożyła kolejne błędy. Statystycy z Nowego Jorku naliczyli jej ich 25, ja dużo więcej.

3:1 Cztery niewymuszone błędy Bratczikowej nie wymagają komentarza.

2:1 Radwańska znów musiała bronić się przed przełamaniem. Tym razem opanowała sytuację, powędrowała dwukrotnie do siatki. Raz akcję skończyła smeczem, raz po wyrzucającym forhendzie dołożyła woleja przeciw pędzącej w drugą stronę Rosjance. 

1:1 "Odłamanie". Bratczikowa sama odrobiła stratę za Polkę. Ilekroć Rosjanka chce przyspieszyć, tylekroć dzieją się dziwne rzeczy. Jednym bekhendem utrafiła słupek siatki. Strach pomyśleć, co by było, gdyby zagrała trochę bardziej niecelnie, a dzieci do podawania piłek siedziałyby bliżej kortu.

0:1 Nie uwierzycie, przełamanie! Kolejny gem, który spokojnie można nazwać festiwalem błędów. Tym razem Polka przegrała. 

Z teki rzetelnego statystyka: pierwsza partia trwała 28 minut. Radwańska wygrała 73% punktów po pierwszym podaniu i aż 83% po drugim, co przekłada się na tylko cztery przegrane piłki we własnych gemach. Rosjanka po drugim wygrała jedną akcję z 11, popełniła też 17 niewymuszonych błędów, czyli 57% wszystkich punktów, które zdobyła Polka. Radwańska tych niewymuszonych zrobiła całe 3. Chyba wszystkie w dwóch pierwszych gemach.

6:1 PIERWSZY SET! Bratczikowa sprawia wrażenie tenisistki, która nawet gdyby po drugiej stronie siatki nie miała nikogo, to i tak by przegrywała punkty. Polka przebija i wygrywa punkty, a czasami i nie musi przebijać, bo Rosjanka momentalnie robi błędy. Kolejny gem na sucho i błyskawiczny pierwszy set dla Polki. 

5:1 Bratczikowa stara się rozrzucać Radwańską po korcie, ale Radwańska zdaje się mówić "w to mi graj". Polka znakomicie radzi sobie z dłuższymi wymianami i robi to bez większego wysiłku. Gem na sucho.

4:1 Po 22 minutach Bratczikowa wreszcie zamieniła "0" przy swoim nazwisku na "1". Radwańska strzeliła kilka razy w aut i do 15 przegrała gema.

4:0 Pierwszy challange Radwańskiej. Słuszny, bo wolej Bratczikowej wylądował na aucie, co dało Polce kolejnego gema. Na razie jest tak, jak być powinno. Szybko i gładko.

3:0 Wiatr ciągle przeszkadza obu tenisistkom. Szczególnie w dobrym ustawieniu się do wyższej piłki. Bratczikowa trochę się opanowała, czego efektem było kilka dłuższych wymian. Radwańska rozgrywała je po swojemu, spokojnie, co zazwyczaj było dobrą taktyką. Kilka razy skontrowała, a kilka razy pozwoliła popsuć rywalce. Gem długi, na przewagi, z szansami dla Rosjanki i z kropką nad i dla Polki.

2:0 Trwa festiwal błędów. Może ze względu na początkową fazę, może przez wiatr, który wtrąca swoje trzy grosze. Radwańska broniła break pointa, ale w kluczowych momentach zrobiła to, co rakieta numer 2 powinna zrobić. A gema zakończyła asem.

1:0 Przełamanie! Bratczikowa zaserwowała asa, zagrała efektownego stop woleja, ale oprócz tego strzelała po autach i w siatkę.

17:21 Gramy. Serwuje Bratczikowa.

17:20 Dobra wiadomość jest taka, że Polka nie musi bronić zbyt wielu punktów za zeszły rok. Odpadła w drugiej rundzie. Podobnie jak dwa i trzy lata temu. Gorsze wiadomości to bark Radwańskiej i niesprzyjająca nowojorska ziemia.

17:17 Kończy się rozgrzewka. Mało Amerykanów zainteresowanych jest występem kobiecego numeru 2. Trybuny Arthura Ashe’a świecą pustkami. Na stołku sędziowskim zasiadła pani Leanne White i lada moment da znak do gry.

17:12 Agnieszce Radwańskiej swój pierwszy mecz w tegorocznym US Open przychodzi grać na korcie Arthura Ashe’a. Z Niną Bratczikową (nr 91 rankingu WTA) nie grała nigdy. O Rosjance wiemy niewiele. Bo i niewiele osiągnęła. W turnieju głównym w Nowym Jorku gra po raz pierwszy. 


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Agnieszka Radwańska (Polska, 2) – Nina Bratczikowa (Rosja) 6:1, 6:1