US Open. Awans Sheltona, Struff wyeliminował Rune
W środę w Nowym Jorku rozegrano część pojedynków drugiej rundy mężczyzn. W sesji wieczornej nie zabrakło interesujących zestawień.
Widzów mieli za zadanie rozgrzać Carlos Alcaraz i Ben Shelton. Rywalem wicelidera rankingu ATP był Mattia Bellucci zaś Amerykaninowi przyszło grać z Pablo Carreno Bustą.
Spotkanie na korcie Arthura Ashe’a było pierwszym bezpośrednim starciem Hiszpana i Włocha. Mecz miał rzecz jasna wyraźnego faworyta, ale Alcaraz musiał potwierdzić swoją teoretyczną przewagę dobrym występem.
Sztuka ta udała się bez większego kłopotu. Carlos oddał rywalowi zaledwie cztery gemy a kolejną przeszkodą na drodze do ewentualnego tytułu w US Open będzie Luciano Darderi.
Nieco później – na arenie imienia Louisa Armstronga – rywalizowali – już wspominani – Shelton i Carreno Busta. Choć różnica miejsc w rankingu między tymi graczami wynosi obecnie ponad 130 lokat, warto było pamiętać o tym, że Hiszpan wnosił na kort duże doświadczenie a w przeszłości był dziesiątym tenisistą świata.
Z drugiej strony to Shelton wygrał ich jedyny wcześniejszy mecz – w Australian Open 2025 Amerykanin był lepszy po czterech zaciętych setach. Po jego stronie była także publiczność, ale jej wsparcie wiązało się z dużą presją. Ben, który został w turnieju rozstawiony z numerem szóstym, z pewnością rozbudził wśród swoich sympatyków spore oczekiwania i nie mógł pozwolić sobie na niespodziewaną porażkę.
Tym razem było bardzo daleko od takiego scenariusza. Amerykanin był mocno skoncentrowany a drobne kłopoty miał tylko w trzecim secie. W partii tej Busta zdołał odrobić stratę przełamania i wyrównać na 3:3, ale jego radość nie trwała długo. Shelton natychmiast wywalczył kolejnego „brejka” a potem skutecznie dotarł do – szczęśliwego dla siebie – końca spotkania.
– Ten turniej skupia się wokół fanów; ich energii i pasji. Atmosfera była dziś elektryczna. W zeszłym roku nie załapałem się na sesję nocną, dlatego cieszę się, że tym razem się udało. Mam nadzieję, że to nie ostatnia taka okoliczność. Bardzo dziękuję wszystkim za doping. To nie było moje ostatnie słowo w tym turnieju. Sądzę, że grałem dobrze. Jestem zadowolony z tego, jak poradziłem sobie przy ważnych punktach. Nie chciałem, by mecz trwał do pierwszej w nocy i to osiągnąłem – podkreślił Ben.
Z turniejem pożegnał się za to Holger Rune. Duńczyk stoczył pięciosetowy pojedynek z Janem-Lennardem Struffem, w którym ostatnia partia zakończyła się wynikiem 7:5 dla zawodnika z Warstein. 35-latek zmierzy się teraz z miejscowym faworytem – Francesem Tiafoe.
Wyniki
US Open (druga runda mężczyzn):
C. Alcaraz (Hiszpania, 2) – M.Bellucci (Włochy) 6:1 6:0 6:3
B. Shelton (USA, 6) – P. Carreno Busta (Hiszpania) 6:4 6:2 6:4
J. Struff (Niemcy) – H. Rune (Dania, 11) 7:6(5) 2:6 6:3 4:6 7:5

