US Open: bezwzględny Murray

/ Mateusz Grabarczyk, źródło: usopen.org, foto: AFP

Wydawało się, że mecz Andy’ego Murraya z Milosem Raoniciem może być długi, zacięty i emocjonujący. Szkot zagrał jednak koncertowo i nie dał Kanadyjczykowi żadnych szans, wygrywając w trzech setach.

88% punktów wygrał po pierwszym podaniu Andy Murray. Serwis, który powinien (i prawie zawsze jest) domeną wysokiego Kanadyjczyka, tym razem był największym atutem świetnie grającego Szkota. Te 88% oznacza, że na 48 piłek czwarty tenisista świata przegrał tyko sześć! Równie dobrze Murray radził sobie w gemach serwisowych rywala. Zagrywał znakomite returny, świetnie rozprowadzał akcje i zmuszał Raonicia do błędów przy siatce. Kanadyjczyk w całym meczu nie miał ani jednej okazji na przełamanie! Szkot wypracował sobie ich aż 12. Na breaka zamienił cztery, co w zupełności wystarczyło do wygrania 6:4, 6:4, 6:2.

Na czwartej rundzie wspaniałą przygodę z US Open zakończył Martin Klizan. 23-latek z Bratysławy wyrzucił po drodze Jo-Wilfrieda Tsongę, ale z Marinem Ciliciem już był bez szans. Z każdą minutą przewaga faworyzowanego Chorwata zaznaczała się coraz bardziej. W pierwszej partii Słowak nawiązywał jeszcze wyrównaną grę z rywalem. Przegrał w samej końcówce, nie wytrzymując kluczowego gema serwisowego. W drugim skuteczność podania Klizana dramatycznie spadła, ale i Cilić grał słabo. Chorwat i tak zdołał wygrać różnicą przełamania i objął prowadzenie 2:0. Trzeci set nie miał historii. Słowak zdobył w nim tylko 15 punktów i przegrał do zera.
 


Wyniki

Czwarta runda singla:
Roger Federer (Szwajcaria, 1) – Mardy Fish (USA, 23) walkower
Tomas Berdych (Czechy, 6) – Nicolas Almagro (Hiszpania, 11) 7:6(4), 6:4, 6:1
Andy Murray (Wielka Brytania) – Milos Raonic (Kanada, 15) 6:4, 6:4, 6:2
Marin Cilić (Chorwacja, 12) – Martin Klizan (Słowacja) 7:5, 6:4, 6:0