US Open. Czas na rewanż! Świątek gra o awans do 3. rundy

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Z naszych tenisistów na nowojorskim placu boju pozostały już tylko Magda Linette i Iga Świątek. Dziś wieczorem młodsza z naszych reprezentantek postara się, tak jak poznanianka, po raz pierwszy w karierze awansować do 3. rundy US Open. Pojedynek z Sachią Vickery powinien rozpocząć się około 22.30. 

Po tym, co wydarzyło się w środę na Flushing Meadows, humory polskich kibiców nie mogą być najlepsze. Z polskiego dnia w Nowym Jorku wyszły nici. Z turniejem pożegnali się stawiani za faworytów Łukasz Kubot (w parze z Marcelo Melo) i Hubert Hurkacz. Z kolei Magda Linette wygrała, ale dużo o jej przygodach mówi pierwsza reakcja po ostatniej piłce i – jak by nie było – jednym z największych sukcesów w wielkoszlemowych występach. Zamiast uśmiechu było kręcenia głowy i niedowierzanie, że tak bardzo można było skomplikować sobie sytuację. Przypomnijmy, Polka prowadziła 6:1, 5:4 i przy własnym podaniu była dwie piłki od zwycięstwa. Ostatecznie partie numer dwa i trzy zakończyły się tie-breakami. Rywalizacja trwała w najlepsze przez 2 godziny i 54 minuty.

Na stonowanie emocji najlepsze byłoby przekonujące zwycięstwo Igi Świątek, która znalazła się w drugiej połowie turniejowej drabinki i z racji tego o awans do 3. rundy powalczy dzień później. Na pewno jest na to szansa. 19-latka potrafiła już wysoko zwyciężać w największych turniejach. Wiedzą coś o tym Selena Janicijevic, Qiang Wang czy Ivana Jorović. Najważniejsze będzie jednak oczywiście zwycięstwo samo w sobie, a nie jego rozmiary.

Z racji tego, że przeciwniczką Świątek będzie reprezentująca Stany Zjednoczone Sachia Vickery, spotkanie odbędzie się na korcie 11. Nie jest to jeszcze żadna potężna arena, ale traktowana jako jedna z ważniejszych przez organizatorów. Najpierw na korcie pojawią się jednak Alex De Minaur z Richardem Gasquetem, a później Frances Tiafoe z Johnem Millmanem. Dopiero po zakończeniu tego drugiego starcia rozpocznie się mecz, na który czwartego dnia rywalizacji czekamy najbardziej. Jeśli w pojedynkach panów obejdzie się bez kreczów, nie spodziewamy się, by Świątek i Vickery rozegrały pierwsze piłki przed 22.30.

19-letnia warszawianka raz już miała okazję spotkać się z sześć lat starszą Amerykanką. Kilkanaście miesięcy temu doszło w Miami do sporej niespodzianki. Świątek przegrała 6:7(2), 4:6 i w nie najlepszym humorze opuściła Stany Zjednoczone. Ani w Indian Wells, ani w Miami nie przedostała się przez eliminacje. Z perspektywy czasu te występy, często traktowane łącznie i określane mianem Sunshine Double, można uznać, obok Wimbledonu, za najgorsze w poprzednim sezonie.

Od tamtej pory dużo wody w Wiśle upłynęło i w kolejnych miesiącach to Świątek spisywała się znacznie lepiej od Amerykanki. Wyniki Polki wszyscy doskonale znamy, a co w tym czasie działo się u Vickery? W turniejach Wielkiego Szlema ani razu nie przedarła się przez kwalifikacje. W US Open również by nie wystąpiła, gdyby nie pomocna dłoń wyciągnięta przez organizatorów i przyznana ,,dzika karta”. W imprezach WTA jeden ćwierćfinał, ale też już bardzo dawno temu – zaraz po spotkaniu w Miami, co jest kolejnym sygnałem, w jak niefortunnym momencie się wtedy spotkała. Vickery była akurat w formie, Świątek miała słabsze chwile. Analizując wyniki Vickery warto jeszcze zwrócić uwagę, że od poprzedniego pojedynku ze Świątek 11 razy startowała w zawodach rangi ITF i żadnych z nich nie wygrała. Brakowało więc sygnałów świadczących o tym, że jest w stanie na stałe wejść do pierwszej setki rankingu WTA. Aktualnie zajmuje w nim 160. miejsce.

Wcześniej Vickery miała jednak przebłyski i swoje wielkie chwile. W 2018 roku pokonała w Indian Wells Garbine Muguruzę. Po dziś dzień jest to jej jedyne zwycięstwo nad zawodniczką notowaną w pierwszej dziesiątce. Taką wielką chwilą byłby też dla Amerykanki awans do 3. rundy Wielkiego Szlema. W dziesięciu dotychczasowych próbach ani razu ta sztuka jej się nie udała. Bukmacherzy nie mają jednak wątpliwości i to Świątek uznają za zdecydowaną faworytkę. Czas na rewanż!

——–

Iga Świątek (Polska) – Sachia Vickery (USA)

2. runda US Open

Kort numer 11

Początek około godziny 22.30