US Open. Fritz ratuje honor gospodarzy, Carreno Busta gromi

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Z trzynastu amerykańskich tenisistów ulokowanych w górnej połowie drabinki tylko jeden zdołał wygrać dwa mecze i awansować do 3. rundy US Open. To 22-letni Taylor Fritz – aktualnie druga rakieta Stanów Zjednoczonych. Zwycięstwa w sesji wieczornej trzeciego dnia rywalizacji wywalczyli też m.in. Stefanos Tsitsipas oraz Pablo Carreno Busta.

Po tym jak w pierwszej rundzie za burtę wypadło dwóch olbrzymów – John Isner i Reilly Opelka – amerykańscy kibice największe nadzieje muszą wiązać z Taylorem Fritzem. Nikt trzeźwo myślący nie oczekuje od 22-latka, że już w tym roku stanie się pierwszym od czasów Andy’ego Roddicka amerykańskim zwycięzcą bądź finalistą nowojorskiej imprezy. Satysfakcjonujące byłoby już poprawienie najlepszego dotychczasowego rezultatu, a do tego Fritzowi potrzeba już tylko jednego zwycięstwa. Do tej pory dwukrotnie dochodził do 3. rundy, ale na tym etapie za każdym razem zatrzymywał go Dominic Thiem. Tym razem zadanie wydaje się nieco prostsze – po drugiej stronie siatki stanie Denis Shapovalov. Kanadyjczyk na razie nie zachwyca. Potrzebował czterech setów, by przypieczętować wygrane nad Sebastianem Kordą i Sonwoo Kwonem.

Półtorej godziny krótsza była droga do 3. rundy Taylora Fritza. Reprezentant gospodarzy niemrawo rozpoczął zmagania, od przegrania seta z Dominikiem Koepferem. W sześciu kolejnych partiach spisywał się jednak bez zarzutu, aż jedenastokrotnie przełamując serwis rywali (w drugiej rundzie zmierzył się z Gillesem Simonem), a samemu tracąc podanie tylko dwa razy.

W serwisowych statystykach Fritz wciąż wyraźnie ustępuje najlepszym. Na przykład rozstawiony z numerem ,,4″ Stefanos Tsitsipas w dwóch pierwszych meczach ani razu nie dał się przełamać i bronił tylko czterech break-pointów. Wszystkich w pojedynku drugiej rundy przeciwko miłośnikowi gry serw&wolej, Maxime’owi Cressy’emu. Grek wygrał 7:6(2), 6:3, 6:4, a po meczu w miłych słowach odniósł się do poczynań przeciwnika. – To bardzo nietypowe, gdy gra się graczem, który tak samo mocno uderza pierwszym i drugim podaniem. On może grać bardzo dobrze w przyszłości. Jego gra jest bardzo trudna do rozczytania. Bardzo dobrze gra w stylu  serwis&wolej. Nie ma okazji często grać przeciwko takim graczom – dzielił się wrażeniami po spotkaniu Tsitsipas. Jego kolejnym przeciwnikiem będzie Borna Czorić. Chorwat w 2. rundzie stoczył drugie najdłuższe spotkanie w całym turnieju. Jego pojedynek z Juanem Londero trwał aż 4 godziny i 20 minut. Więcej czasu na rozstrzygnięcie potrzeba było tylko w meczu Andy’ego Murray’a z Yoshihito Nishioką.

Dla odmiany, Pablo Carreno Busta i Mitchell Krueger rozegrali najszybszy mecz w turnieju męskim. Rozstawiony z numerem 20 Hiszpan nie tracił czasu na korcie i bardzo surowo potraktował notowanego pod koniec drugiej setki rywala. Oddał mu tylko pięć gemów i po godzinie oraz 36 minutach było już po wszystkim. Zwycięstwo w kolejnym meczu na pewno nie przyjdzie już tak łatwo Hiszpanowi. Zagra bowiem ze znajdującym się w wysokiej formie Ricardasem Berankisem. Litwin w zeszłym tygodniu napsuł sporo krwi samemu Novakowi Dżokoviciowi.


Wyniki

Środowe mecze 2. rundy:

Pablo Carreno Busta (Hiszpania, 20) – Mitchell Krueger (USA) 6:1, 6:2, 6:2
Ricardas Berankis (Litwa) – Steve Johnson (USA) 7:5, 6:2, 1:6, 7:6(1)
Denis Shapovalov (Kanada, 12) – Sonwoo Kwon (Korea Południowa) 6:7(5), 6:4, 6:4, 6:2
Taylor Fritz (USA, 19) – Gilles Simon (Francja) 7:5, 6:3, 6:2
Stefanos Tsitsipas (Grecja, 4) – Maxime Cressy (USA) 7:6(2), 6:3, 6:4
Borna Czorić (Chorwacja, 27) – Juan Londero (Argentyna) 7:5, 4:6, 6:7(5), 6:2, 6:3
Cameron Norrie (Wielka Brytania) – Federico Coria (Argentyna) 6:3, 6:4, 6:4