US Open. Linette przed szansą na wielki wyczyn. Na razie udało się to tylko Radwańskiej

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Jeśli Magda Linette pokona dziś Dankę Kovinić, skompletuje III rundy w imprezach wielkoszlemowych. US Open to bowiem ostatni z elitarnych turniejów, w którym ta sztuka jej się nie udała. 

Początki Magdy Linette w czterech największych imprezach były trudne, ale od 2017 roku ma miejsce pewna przyjemna prawidłowość. W każdym sezonie w jednej z nich awansuje do trzeciej rundy. Najpierw był to Roland Garros, w 2108 roku Australian Open, a w zeszłym sezonie Wimbledon. Na deser poznanianka zostawiła sobie US Open, a Danka Kovinić wydaje się odpowiednią przeciwniczką do tego, żeby właśnie dziś go skonsumować.

Do tej pory tylko jednej Polce udało się skompletować trzecie rundy imprez wielkoszlemowych. Mowa oczywiście o Agnieszce Radwańskiej. Jadwiga Jędrzejowska, druga z wielkich polskich tenisistek, nigdy nie wzięła udziału w Australian Open.

Co cieszy, a co niepokoi przed dzisiejszym występem poznanianki? Optymistycznie nastraja fakt, że w tym sezonie osiągała znacznie lepsze wyniki od rywalki z Czarnogóry. Inna sprawa, że gorzej od Kovinić wypaść się nie da. Zwycięstwo w pierwszej rundzie US Open było dla 25-latki z Cetynii pierwszym w tym sezonie. Wcześniej, gdzie się nie pojawiła, od razu została zawracana do domu przez pierwszą przeciwniczkę. Czasami w dość bolesny sposób. Na przykład w meczu 1. rundy Australian Open ugrała tylko dwa gemy z Elise Mertens. Dla Czarnogórki kilkumiesięczna przerwa w rozgrywkach była szczęściem w nieszczęściu. Gdyby nie ona, jeszcze kilka tygodni i najprawdopodobniej wypadłaby z pierwszej setki, co z kolei utrudniłoby jej drogę do wzięcia udziału w US Open.

Stało się jednak, jak się stało i Kovinić miała kilka miesięcy na podreperowanie swojego tenisa. Efekt? Dziesięć zwycięstw i ani jednej porażki w Mistrzostwach Europy Wschodniej. Na liście pokonanych między innymi Katarzyna Piter czy Olga Danilović. Dalecy jesteśmy od zachwycania się wynikami w towarzyskich turniejach drugiej kategorii, ale należy zaznaczyć, że – wbrew pozorom – obecny sezon nie jest dla Kovinić pasmem porażek. Były też przyjemne, choć mało znaczące momenty.

Już teraz Czarnogórka za najlepszy występ w 2020 roku uznaje zapewne US Open. W pierwszej rundzie pokonała 6:4, 3:6, 6:2 Lizette Cabrerę z Australii, rodaczkę Maddison Inglis, z którą z kolei odprawiła Magda Linette. Jeśli natomiast Kovinić udałoby się pokonać również Linette, nie tylko byłby to najlepszy wynik w ostatnim czasie, ale też w całej karierze. 25-latka trzynasty raz bierze udział w imprezie wielkoszlemowej, ale w trzeciej rundzie jeszcze nigdy nie grała. Życzymy jej jak najlepiej, ale skoro tyle już czeka, to mogłaby poczekać jeszcze co najmniej miesiąc dłużej.

Żarty żartami, ale przede wszystkim trzeba mieć nadzieję, że to Magda Linette zagra wystarczająco dobrze. Po przerwie związanej z pandemią Polka tylko jeden mecz wyraźnie przegrała – z Jennifer Brady w Lexington. Z Wierą Zwonariową i Maddison Ingles dobre momenty przeplatały się natomiast ze słabszymi. Wskutek tego tylko jeden z tych meczów Polka wygrała. Szkoda, bo w obu tych pojedynkach prezentowała tenis wystarczający do zwycięstwa w dwóch setach. Nieco na własne życzenie komplikowała własną sytuację. Jeśli w starciu z Kovinić dłużej będzie potrafiła utrzymać swój optymalny poziom, nic złego nie powinno się przytrafić.

Na koniec dobra informacja dla kibiców. Po raz pierwszy w tegorocznym US Open mecz z udziałem naszej reprezentantki rozpocznie rywalizację w danym dniu. Nie potrzeba więc szklanej kuli, aby oszacować godzinę rozpoczęcia rywalizacji. Jeśli deszcz nie będzie przeszkadzać, kilka minut po 17 Polka i Czarnogórka rozpoczną walkę o awans do 3. rundy. To może być polski dzień na korcie numer 8, ponieważ po Linette i Kovinić swoje spotkanie rozpoczną Hubert Hurkacz i Alejandro Davidovich Fokina.