US Open. Naomi Osaka mistrzynią! Wielkie zamieszanie na korcie

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Naomi Osaka pokonała 6:2, 6:4 Serenę Williams w finale US Open i po raz pierwszy w karierze została mistrzynią wielkoszlemową. Wiele wskazuje jednak na to, że jej sukces pozostanie w cieniu skandalicznego zachowania wielkiej rywalki. Williams zupełnie się pogubiła i oskarżała wszystkich dookoła za własne błędy.

Amerykanka i Japonka zmierzyły się ze sobą po raz drugi. W marcu tego roku zdecydowanie lepsza była Osaka, ale w Nowym Jorku nikt nie dopuszczał do siebie myśli, że scenariusz może się powtórzyć. Wielka gwiazda, triumfatorka 23 imprez wielkoszlemowych w grze pojedynczej, momentami znów była jednak bezradna. Na nic zdał się głośny doping ponad 20 tysięcy kibiców.

Po Osace nie było widać, że rozgrywa pierwszy finał turnieju wielkoszlemowego. Imponowała pewnością siebie, potrafiła znaleźć odpowiedni balans między precyzją a siłą uderzeń. Jej niewymuszone błędy w pierwszym secie można było policzyć na palcach jednej ręki. Co innego Williams, która była na korcie zagubiona, cały czas szukała odpowiedniego rytmu. Do pierwszego przełamania doszło już w trzecim gemie. Osaka objęła prowadzenie 2:1, a później poszło już z górki. Za chwilę dołożyła kolejne przełamanie, natomiast sama broniła brak-pointy, najczęściej doskonale serwując. Ostatecznie 20-letnia reprezentantka kraju Kwitnącej Wiśni wygrała pierwszą partię 6:2.

Później doszło do rzeczy niezwykłych. Nie chodzi tylko o poziom spotkania, ale przede wszystkim o to, co działo się między wymianami. Zaczęło się dość niewinnie, bo od ostrzeżenia sędziego Carlosa Ramosa skierowanego w stronę Williams. Powodem były rzekome wskazówki udzielane przez Patricka Mouratoglou, czyli tak zwany coaching. Amerykanka nie potrafiła zrozumieć takiej decyzji i co chwila starała się udowodnić niewinność swoją i własnego trenera. Nic dobrego z tego jednak nie wyszło. Kolejne dyskusje z arbitrem zostały przeplecione złamaniem rakiety, za co Williams dostała kolejne ostrzeżenie, a w konsekwencji rywalka zaczęła kolejnego gema od wyniku 15:0.

To tylko pogorszyło sytuację. Williams ze łzami w oczach starała się wymusić zmianę decyzji, ale jak łatwo się domyślić, nic z tego nie wyszło. Sędzia pozostawał nieugięty, a za kolejne zgłaszane uwagi postanowił nałożyć kolejną karę – tym razem jednego gema. Osaka nie musiała ani razu ruszyć rakietą, aby ze stanu 4:3 w drugim secie nagle zrobiło się 5:3. Chwilę później wygrała gema przy własnym podaniu i sensacja stała się faktem. Osaka została pierwszą w historii japońską triumfatorką imprezy wielkoszlemowej. 

Williams przytuliła przeciwniczkę i szczerze jej pogratulowała. Carlos Ramos stał się natomiast jej wrogiem numer jeden i nawet po zakończeniu pojedynku miała mu jeszcze wiele do zarzucenia. Osaka sprawiała natomiast wrażenie osoby oszołomionej, nie do końca zdającej sobie sprawę z własnego sukces. Czas na świętowanie na pewno się jednak znajdzie. Tym bardziej, że jest się z czego cieszyć. Japonka awansuje na 7. miejsce w rankingu WTA, z pewnością zyska olbrzymią popularność, a na dodatek wzbogaci się o ponad 3 miliony dolarów. 

 

 


Wyniki

 Finał singla:

Naomi Osaka (Japonia, 20) – Serena Williams (USA, 17) 6:2, 6:4