US Open. Profesor Miedwiediew i uczeń Wolf

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Daniił Miedwiediew i Andriej Rublow to dwaj pierwsi zawodnicy z dolnej połowy drabinki, którzy awansowali do 1/8 finału. Obaj nie stracili w turnieju jeszcze ani jednego seta, zaoszczędzając w ten sposób mnóstwo sił na rywalizację z najmocniejszymi przeciwnikami. 

Dla Daniiła Miedwiediewa rywal mógł być dużą niewiadomą. Przed rozpoczęciem US Open Jeffrey John Wolf rozegrał tylko jeden mecz w zawodach głównego cyklu. W ostatnim czasie wyróżniał się jednak w challengerach, dlatego organizatorzy postanowili wyróżnić go ,,dziką kartą”. Na pewno tej decyzji nie pożałowali, ponieważ to właśnie Wolf spisał się najlepiej spośród wyróżnionych przez amerykańską federację. W wielkoszlemowym debiucie wygrał dwa mecze i niejako w nagrodę w trzeciej rundzie miał okazję zagrać na największym korcie na świecie przeciwko jednemu z najlepszych tenisistów.

To co dla reprezentanta gospodarzy było wielkim przeżyciem, dla Miedwiediewa było tylko kolejnym dniem w pracy. Rosjanin bardzo szybko wyczuł, że ze strony rywala nie grozi mu duże niebezpieczeństwo i widać było, że czuł się niezwykle pewnie na korcie. Największy problem Wolf miał w wymianach z linii końcowej. Zupełnie nie wiedział, jak dobrać się do skóry wyjątkowo cierpliwemu i regularnemu faworytowi. Miedwiediew w pierwszym secie popełnił tylko dwa niewymuszone błędy. Później nieco spuścił z tonu, ale ostatecznie licznik zatrzymał się na liczbie 10. To wynik więcej niż dobry.

Skoro Wolf nic nie był w stanie wskórać grając z głębi kortu, próbował urozmaicać grę. Jego akcje przy siatce na pewno dodawały kolorytu pojedynkowi, jednak ofensywna taktyka również przynosiła mu niewielkie powodzenie. Szybko stało się jasne, że jeśli Wolf nawiąże wyrównaną walkę, to tylko za sprawą dekoncentracji Rosjanina. Moment rozluźnienia rzeczywiście nadszedł, ale w wyjątkowo bezpiecznej sytuacji. Miedwiediew prowadził wówczas 6:3, 5:1 i strata dwóch gemów z rzędu nie wyrządziła mu żadnej krzywdy. Szybko wrócił na odpowiedni poziom, wyserwował zwycięstwo w drugiej partii, a w kolejnej przegrał już tylko gema. Profesorski występ zajął mu godzinę i 50 minut. Wynik 6:3, 6:3, 6:1 oddaje to, jak dużą przewagę miał od początku do końca starcia.

Osiem gemów ugranych przez Wolfa to wynik skromny, ale i tak dwa razy lepszy od Salvatore Caruso. Włoch wykorzystał, że w dwóch pierwszych rundach mierzył się z tenisistami z drugiej setki rankingu ATP i niespodziewanie dotarł do trzeciej rundy. W niej zebrał jednak tęgie lanie od rozstawionego z numerem 10 Andrieja Rublowa. W dwóch setach Rosjanin nie oddał mu ani jednego gema. Tylko w drugiej partii Caruso potrafił się przeciwstawić i od stanu 1:4 wygrał nawet trzy gemy z rzędu.

Z kim Rosjanie powalczą o awans do ćwierćfinału? Przeciwnikiem Rublowa będzie lepszy z pary Matteo Berrettini – Casper Ruud, natomiast Miedwiediew zagra ze zwycięzcą pojedynku pomiędzy Martonem Fucsovicsem a Francesem Tiafoe.

 

 


Wyniki

Mecze 3. rundy:

Andriej Rublow (Rosja, 10) – Salvatore Caruso (Włochy) 6:0, 6:4, 6:0
Daniił Miedwiediew (Rosja, 3) – Jeffrey John Wolf (USA) 6:3, 6:3, 6:2