US Open. Tiafoe, Paul i Shelton grają dalej

/ Kacper Roguski , źródło: własne, foto: AFP

Tommy Paul, Ben Shelton i Frances Tiafoe zapewnili sobie awans do czwartej rundy US Open ku uciesze publiczności na kortach w Flushing Meadows. Reprezentanci gospodarzy pokonali swoich rywali w czterosetowych pojedynkach. Tym najbardziej wyrównanym i najlepszym jakościowo był bój Tiafoe z Mannarino. 

Pierwsze spotkanie dwóch rozstawionych tenisistów w US Open 2023 na swoją korzyść rozstrzygnął Tommy Paul. Amerykanin pokonał Alejandro Davidovicha Fokinę 3:1 wygrywając z ogromną przewagą. Pierwsze dwa sety nie miały historii, a 26-letni reprezentant gospodarzy przegrał tylko jednego gema. W trzeciej partii przebudził się Hiszpan, który szybko przełamał Paula i utrzymał przewagę do końca. Scenariusz trzeciego seta powtórzył się w czwartej odsłonie pojedynku, tyle, że na korzyść Amerykanina, który zamknął spotkanie w czterech partiach. Dla Paula, który przed US Open imponował formą, czwarta runda nowojorskiego turnieju to najlepszy wynik w historii jego występów na kortach Flushing Meadows.

Pewnie do czwartej rundy awansował również Ben Shelton. W starciu z Asłanem Karacewem przegrał co prawda seta, ale w pozostałych miał wyraźną przewagę nad przeciwnikiem. O wyniku spotkania decydował serwis. Amerykanin posłał 26 asów, a Rosjanin miał ogromne problemy ze swoim podaniem i popełnił podwójny błąd serwisowy aż 14 razy. Wynikało to z ofensywnego podejścia Sheltona, który starał się atakować drugie podanie Karacewa.

Do Paula i Sheltona w gronie tenisistów z awansem do czwartej rundy dołączył Frances Tiafoe. Półfinalista zeszłorocznej edycji US Open pokonał Adriana Mannarino 3:1. Lepiej spotkanie zaczął Francuz, który potrzebował jednej szansy na przełamanie, żeby ją wykorzystać i wygrać premierową odsłonę gry. To jednak nie zniechęciło Tiafoe, który w drugim i trzecim secie dominował na korcie. Niespodziewanie Mannarino wrócił do gry w czwartej partii przy stanie 1:2. W krótkim odstępie czasu Francuz popisywał się genialnymi uderzeniami, które ostatecznie nie rozstrzygnęły losów seta, a jedynie doprowadziły do wyrównania przebiegu spotkania. O zwycięzcy decydował tiebreak, a w nim lepiej kluczowe piłki rozgrywał Tiafoe.

Na kortach US Open rozegrano także spotkanie bez udziału reprezentantów Stanów Zjednoczonych. W meczu Hijikata-Zhang górą był Australijczyk. Dla 22-latka z Sydney już trzecia runda US Open jest największym sukcesem w karierze, a awans jeszcze dalej tylko śrubuje ten wynik. Mecz od początku układał się Hijikacie. Nie miał problemów z przełamywaniem Chińczyka, a także imponował walecznością i solidnością. Czerpał z licznych błędów Zhanga, które ustały jedynie w trzecim secie, który tenisista z Azji wygrał. Ostatnia odsłona była podobna do pierwszej i drugiej. Chińczyk miał swoje szanse, ale w ważnych momentach lepiej prezentował się spokojny Hijikata od impulsywnego Zhanga.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Frances Tiafoe (Stany Zjednoczone, 10) – Adrian Mannarino (Francja, 22) 4:6 6:2 6:3 7:6(6)

Tommy Paul (Stany Zjednoczone, 14) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 21) 6:1 6:0 3:6 6:3

Ben Shelton (Stany Zjednoczone) – Asłan Karacew 6:4 3:6 6:2 6:0

Rinky Hijikata (Australia) – Zhizhen Zhang (Chiny) 6:3 6:3 4:6 6:3