UTR Pro Challenge. Koniec turnieju. Opady deszczu nie pozwoliły wyłonić zwyciężczyni

/ Szymon Adamski , źródło: własne , foto: AFP

Mimo starań organizatorów nie udało się doprowadzić do końca towarzyskiego turnieju UTR Pro Challenge na Florydzie. Z zaplanowanych ośmiu pojedynków do końca dobiegło tylko pięć. Więcej szczęścia mieli mężczyźni rywalizujący przed dwoma tygodniami w tym samym turnieju. Wówczas wygrał Reilly Opelka, a trzecie miejsce zajął Hubert Hurkacz. 

Deszcz po raz pierwszy przeszkodził w sobotę, nie pozwalając na rozegranie decydującego seta w meczu Ajli Tomljanovic z Danielle Collins. Lepsza z tego spotkania miała zmierzyć się w niedzielnym finale z Alison Riske, natomiast słabsza powalczyć o trzecie miejsce z Amandą Anisimovą. Jednak plany sobie, a rzeczywistość sobie. Sobotnie opady deszczu okazały się początkiem końca imprezy. W niedzielę pogoda bowiem się nie poprawiła i tenisistki nie mogły wznowić rywalizacji.

– Nie mogłam się doczekać, aby wrócić na kort, ponieważ chciałam spróbować znaleźć swój rytm i spisać się lepiej niż wczoraj  – powiedziała Collins zajmująca 51. pozycję w rankingu WTA. Nadzieję na rozegranie kolejnych meczów miały też zapewne pozostałe uczestniczki zawodów, gdyż okazji do rywalizacji, zwłaszcza w tak wyrównanym gronie, wciąż jest bardzo mało.

Z racji tego, że nie udało się rozegrać wszystkich spotkań, nie udało się wyłonić zwyciężczyni turnieju. Jeśli wziąć pod uwagę jedynie zakończone spotkania najlepiej spisała się Alison Riske, która jako jedyna zdążyła odnieść dwa zwycięstwa. Więcej szczęścia przed dwoma tygodniami mieli mężczyźni. W trakcie ich zmagań pogoda była o wiele łaskawsza. W finale Reilly Opelka pokonał Miomira Kecmanovicia, a w meczu o trzecie miejsce Hubert Hurkacz wygrał z Tommym Paulem.