Villena. Dwie porażki Maksa Kaśnikowskiego
Hiszpańska przygoda Maksa Kaśnikowskiego dobiegła końca. Polak przegrał w meczach otwarcia w singlu oraz w deblu podczas turnieju ATP 100 Challenger w Villenie.
Po krótkiej przerwie Maks Kaśnikowski wrócił do rywalizacji i wyruszył do Hiszpanii, a dokładnie do Villeny. Tam w pierwszej rundzie podjął reprezentanta RPA Philipa Henninga. Zawodnicy zmierzyli się ze sobą niedawno, nieco ponad dwa miesiące temu. Ich spotkanie miało miejsce w Polsce, a dokładnie w Kozerkach. Wtedy lepszy okazał się Kaśnikowski, który wygrał 6:3, 6:4.
Pierwszy set nie ułożył się jednak po myśli Polaka. Już w gemie otwarcia musiał bronić czterech break pointów. Udało mu się jednak wyjść z opresji. Kolejne gemy serwisowe były dużo lepsze w wykonaniu Kaśnikowskiego, ale dalej nie potrafił znaleźć sposobu na serwis rywala. Najbliżej objęcia prowadzenia był w dwunastym gemie, gdy zdobył dwa break pointy, które zarazem były piłkami setowymi. Warszawianin nie wykorzystał ich, a przeciwnik doprowadził do tie-break. W nim od początku na prowadzenie wyszedł reprezentant RPA. Utrzymał je już do końca tie-breaka i to on zwyciężył w pierwszym secie.
Ulewny deszcz przeszkodził w dalszym rozgrywaniu spotkania, więc zostało ono przeniesione na kolejny dzień. Po kilkunastogodzinnej przerwie zawodnicy wrócili na kort, aby rozegrać drugiego seta. Od tamtej pory jednak Polak wygrał zaledwie jednego gema. Rywal zdominował tę partię i nie dał Kaśnikowskiemu szans na odrobienie strat. Wykorzystał pierwszą piłkę meczową i zameldował się w drugiej rundzie. Tym samym zrewanżował się Polakowi za porażkę sprzed dwóch miesięcy.
Nie był to jednak koniec zmagań Kaśnikowskiego w hiszpańskim turnieju. Warszawianin ponownie wyszedł na kort, aby rozegrać mecz gry podwójnej. Stworzył duet deblowy razem z Włochem Francesco Maestrellim. W pierwszej rundzie czekało na nich trudne zadanie. Zmierzyli się z najwyżej rozstawionymi tenisistami z Nowej Zelandii – Finnem Reynoldsem i Jamesem Wattem.
Pierwszy set nie był najlepszy w wykonaniu Polaka i Włocha. Od stanu 1:1 rywale wygrali pięć gemów z rzędu. Ich gra stała na wysokim poziomie, a Kaśnikowski i Maestrelli byli bezradni wobec takiej dyspozycji przeciwników.
Druga partia rozpoczęła się od przełamania podania polsko-włoskiej pary. Pomimo tego, że w tym secie udało jej się wygrać więcej punktów i gemów to i tak nie była w stanie odrobić straty przełamania. Po 52 minutach gry najwyżej rozstawieni awansowali do kolejnej rundy.
Wyniki
Pierwsza runda gry pojedynczej:
Philip Henning (RPA, Q) – Maks Kaśnikowski (Polska) – 7:6(3), 6:1
Pierwsza runda gry podwójnej:
Finn Reynolds, James Watt (Nowa Zelandia, Nowa Zelandia, 1) – Maks Kaśnikowski, Francesco Maestrelli (Polska, Włochy) – 6:1, 6:4


