Wawrinka z planem trzyletnim

/ Dominika Opala , źródło: www.tennisnet.com /własne, foto: AFP

Obecnie Stan Wawrinka chce skoncentrować się na grze w mniejszych turniejach. Dlatego w jego kalendarzu pojawiły się challengery. Jednak na dłuższą metę, Szwajcar cały czas ma pewne plany. 

W 2016 roku Stan Wawrinka zaprezentował się rewelacyjnie w Nowym Jorku, gdzie przezwyciężył ból i w finale pokonał Novaka Dżokovicia. Tym samym zdobył trzeci tytuł wielkoszlemowy. Szwajcar ma imponujący bilans finałów w największych turniejach – 3:0. Oprócz US Open 2016, wygrał też Australian Open 2014 i Roland Garros 2015.

Jednak w tym roku tenisista z Lozanny nie powtórzy sukcesu w Nowym Jorku sprzed czterech lat – oczywiście ze względu na to, że nie przystąpi do rywalizacji. Zamiast tego, woli spróbować swoich sił w challengerach.

W tych okolicznościach nie chciałem podróżować do Stanów Zjednoczonych – uzasadnił rezygnację szwajcarskiej agencji informacyjnej Keystone-SDA. Słowa kluczowe tej decyzji: koronawirus, przerażające liczby w USA, często cytowana „bańka” i wiele innych rodzących się pytań.

Zamiast tego Wawrinka koncentruje się na lokalnych (europejskich) turniejach. W swoim programie ma dwa mniejsze imprezy w Pradze. Czy może to oznaczać, że Szwajcar daje słaby znak pożegnania z zawodowym tenisem? Wątpliwe.

Oczywiście zbliżam się do końca mojej kariery, ale nadal planuję długoterminowo, mam plan trzyletni – wyjaśnił trzykrotny mistrz wielkoszlemowy, który w 2022 roku skończy 37 lat. Taka deklaracja jest oczywiście całkiem realistyczna, patrząc szczególnie na rodaka Wawrinki, Rogera Federera.

Wawrinka: Nie tęskniłem za tenisem

Podopieczny Magnusa Normana wykorzystał przerwę związaną z pandemią na całkowite oderwanie się od tenisa i spędzenie czasu z córką. Z drugiej strony zapewnił, że nie pojawiła się u niego myśl, by całkowicie zrezygnować, nie na ten moment.

Nie tęskniłem za tenisem, bo nie było zawodów. Nadal gram z powodu emocji, stresu, radości i kibiców – zapewnił „Stan The Man”. Fani Wawrinki z pewnością nie mogą się doczekać jego występu w stolicy Czech, by zobaczyć, w jakiej jest formie. Przygotowanie fizyczne trenował pod okiem doświadczonego Pierre’a Paganini’ego. Szwajcar nie ma jednak rutyny meczowej, gdyż nie chciał uczestniczyć we wcześniejszych turniejach pokazowych.