Ważą się losy Australian Open

/ Anna Niemiec , źródło: tennishead.net, foto: AFP

Wciąż nie wiadomo czy najlepsi tenisiści świata będą rywalizować w styczniu w Melbourne Park. Australijskie media informują, że kluczowe decyzje mają zapaść w ciągu 2-3 najbliższych dni.

Jeszcze kilka tygodni temu dyrektor Australian Open, Craig Tiley zapewniał, że osiągnął porozumienie z władzami stanu Wiktoria i zawodnicy będą mogli przylecieć na Antypody w grudniu, żeby odbyć dwutygodniową kwarantannę. Wszystkie najważniejsze turnieje poprzedzające pierwszą imprezę wielkoszlemową zostały przeniesione do stanu Wiktoria, a Australian Open miało rozpocząć się 18 stycznia.

Australijskie władze postanowiły jednak, że wpuszczą tenisistów dopiero 1 stycznia. W tej sytuacji zawodnikom, po odbyciu kwarantanny, zostałoby tylko kilka dni na przygotowanie do Australian Open, nie mówiąc już o rozegraniu jakichkolwiek turniejów podprowadzających. Trudno uwierzyć, żeby tenisiści zgodzili się na takie rozwiązanie.

Kilka dni temu organizatorzy poinformowali, że juniorski Australian Open zostaje przełożony na późniejszy termin i coraz bardziej prawdopodobny jest scenariusz, że ten sam los spotka imprezę główną.

Jestem pewien, że Australian Open zostanie rozegrane w pierwszej połowie przyszłego roku, ale ostateczna data oraz inne postanowienia nie są jeszcze ustalone. Jak tylko będą, z radością się nimi podzielę – powiedział w wywiadzie dla Herald Sun premier stanu Wiktoria, Daniel Andrews.

W mediach pojawiły się informacje, że Australian Open może zostać przełożone na marzec lub nawet kwiecień, co kolidowałoby z turniejami w Indian Wells i Miami.