Wiedeń. Dżoković zameldował się w ćwierćfinale

/ Dominika Opala , źródło: własne , foto: AFP

Novak Dżoković gra w Wiedniu pierwszy raz od 2007 roku. W walce o 1/4 finału Serb pokonał Bornę Czoricia, choć w partii otwarcia Chorwat stawił zacięty opór i miał nawet cztery piłki setowe. W środę udanie turniej otworzyli z kolei Daniił Miedwiediew i Stefanos Tsitsipas. 

Novak Dżoković występuje w tegorocznej edycji Erste Bank Open dzięki „dzikiej karcie”. Serb wygrał już dwa spotkania i zameldował się w ćwierćfinale. W środę rywalem lidera rankingu był Borna Czorić.

Chorwat stawił zacięty opór i pokazał solidny tenis, mimo że w najważniejszych momentach zabrakło mu nieco zachowania zimnej krwi. W partii otwarcia nie doszło do żadnego przełamania, choć tenisista z Zagrzebia trzykrotnie miał okazję tej sztuki dokonać. Ostatecznie losy seta musiał rozstrzygnąć tie-break. W nim to młodszy z zawodników był bardziej ofensywnie nastawiony i kreował więcej sytuacji do ataku z każdego miejsca na korcie. Czoriciowi udało się wywalczyć w tie-breaku cztery piłki setowe, w tym trzy przy własnym podaniu. Jednak nie wykorzystał żadnej z tych szans, w kluczowych momentach zawodził go forehand. Ostatecznie to Dżoković zapisał partię otwarcia na swoje konto, wykorzystując trzeciego setbola. Był to 260 wygrany tie-break w karierze Serba.

W drugiej odsłonie obraz meczu się nieco zmienił. Chorwat zaczął popełniać więcej błędów i nie był też już tak skuteczny przy serwisie. Tym samym belgradczyk uzyskał przełamanie w trzecim gemie, a następnie bezpiecznie utrzymywał przewagę. Na koniec dołożył jeszcze jednego breaka i w efekcie po ponad dwóch godzinach gry cieszył się z awansu do ćwierćfinału.

Kolejnym przeciwnikiem Dżokovicia będzie lepszy z pary Hubert Hurkacz – Lorenzo Sonego.

W drugiej rundzie zameldowali się też Stefanos Tsitsipas i Daniił Miedwiediew. Rosjanin bez problemów poradził sobie z Jasonem Jungiem, oddając mu tylko cztery gemy. Z kolei Grek miał o wiele trudniejszą przeprawę z Janem-Lennardem Struffem. Niemiec kolejny raz pokazał solidność przy serwisie i grze z końca kortu. To w pierwszym secie była jego najmocniejsza broń, na którą ateńczyk nie mógł znaleźć sposobu. Tym samym Struff objął prowadzenie w meczu po tie-breaku.

Jednak w miarę rozwoju sytuacji na korcie, Tsitsipas podwyższał poziom swojej gry, lepiej reagował na pomysły rywala i był w stanie uzyskać w ósmym gemie pierwsze przełamanie w pojedynku. Było one kluczowe dla losów drugiej partii. Grek czuł się na korcie coraz pewniej, z kolei Niemca częściej zawodził serwis. Tenisista rozstawiony z „trójką” zdobył breaka już w trzecim gemie i prowadzenia nie oddał już do końca meczu.

W walce o ćwierćfinał Tsitsipas zmierzy się z Grigorem Dimitrowem. Zawodnicy ci grali ze sobą niedawno podczas Roland Garros. Wówczas górą był młodszy z nich. Natomiast kolejnym rywalem Miedwiediewa będzie Vasek Pospisil, który w środę sprawił małą niespodziankę i wyeliminował z turnieju swojego rodaka, Felixa Auger-Aliassime’a w dwóch setach.


Wyniki

Druga runda singla:

Novak Dżoković (Serbia, 1, WC) – Borna Czorić (Chorwacja) 7:6(11), 6:3

Kevin Anderson (RPA, PR) – Pablo Carreno Busta (Hiszpania) 7:5, 6:1

Pierwsza runda singla: 

Stefanos Tsitsipas (Grecja, 3) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 6:7(3), 6:3, 6:4

Daniił Miedwiediew (Rosja, 4) – Jason Jung (Tajwan, LL) 6:3, 6:1

Vasek Pospisil (Kanada, Q) – Felix Auger-Aliassime (Kanada) 7:5, 7:5

Jannik Sinner (Włochy, WC) – Casper Ruud) 7:6(2), 6:3