Wimbledon. Iga Świątek nie sprostała rozpędzonej Jabeur

/ Szymon Frąckiewicz , źródło: własne, foto: AFP

W czwartej rundzie Wimbledonu Iga Świątek znalazła pogromczynię. Choć pierwszy set wpadł na konto Polki, to pozostała część meczu była niesamowitym popisem Ons Jabeur. Tunezyjka po raz drugi zagra w wielkoszlemowym ćwierćfinale.

W walce o ćwierćfinał tegorocznego Wimbledonu Idze Świątek przyszło mierzyć się z będącą w życiowej formie tunezyjką Ons Jabeur. Oczekiwano wyrównanego spotkania, trochę tak, jak miało to miejsce w ich jedynym dotychczasowym starciu. W 2019 roku w Waszyngtonie Polka triumfowała w trzech setach po powrocie ze stanu 4:6, 1:4.

Starcie w poniedziałkowe południe lepiej rozpoczęła Jabeur, bo zdobyła przewagę przełamania już w pierwszym gemie. Polka w pierwszym secie grała dość nierówno. Świetne wymiany przeplatała dość prostymi błędami. Można było nieraz odnieść wrażenie, że nasza reprezentantka trochę się spieszy i za szybko chce kończyć wymiany, co skutkowało pomyłkami. Przez moment wydawało się, że Świątek przejmie inicjatywę, bo wyrównała na 3:3, jednakże już w kolejnym gemie Tunezyjka odzyskała prowadzenie. Lecz gdy Jabeur serwowała po set, zawodził ją nieco serwis, co pozwoliło naszej tenisistce ponownie doprowadzić do wyrównania. Dzięki temu mistrzyni Roland Garros sprzed roku zaczęła panować nad wydarzeniami na korcie i popisywać się kapitalnymi piłkami. Świątek skutecznie zagrała między innymi widowiskową piłkę obok siatki. Obyło się nawet bez tiebreaka. Polka wywalczyła setbola na 7:5 przy serwisie rywalki i pewnie go wykorzystała.

Niestety w drugim secie Świątek nie kontynuowała takiej gry. Wręcz przeciwnie, przestała sobie radzić z Jabeur, która podrażniona porażką  w pierwszym secie zaczęła grać rewelacyjnie. Wychodziło jej praktycznie wszystko, przez co Polka była w zasadzie bezradna. Tenisistka z Raszyna wygrała w tej partii tylko jednego gema.

Na początku decydującej partii Polka w dalszym ciągu grała nierówno, a rywalka wystrzegała się błędów. Jabeur dość szybko wyszła na prowadzenie 4:1. Świątek miała w piątym gemie okazje do przełamania, ale nie zdołała ich wykorzystać, przez co znalazła się w arcytrudnym położeniu. Iga wcale nie grała źle, ale Jabeur była nie do ruszenia. Niestety trzeci set zakończył się dokładnie takim samym wynikiem jak poprzedni i to Jabeur zagra z triumfatorką starcia Aryny Sabalenki i Jeleny Rybakiny.


Wyniki

Ons Jabeur (Tunezja, 21) – Iga Świątek (Polska, 7) 5:7, 6:1, 6:1