Wimbledon. Kontuzja Huberta Hurkacza! Polak odpada z turnieju

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz w dramatycznych okolicznościach żegna się z Wimbledonem. Polak musiał kreczować w czwartym secie meczu drugiej rundy z Arthurem Filsem. Nasz najlepszy tenisista doznał kontuzji prawej nogi. 

To była pierwsza konfrontacja obu panów. W poprzedniej rundzie zarówno Hurkacz, jak i Fils stracili jednego seta. Wydawało się, że na korzyść Polaka w meczu z 20-latkiem powinno przemawiać doświadczenie. Młody Francuz w tym roku bierze bowiem udział w Wimbledonie dopiero po raz drugi. Wrocławianin wszedł w turniej dosyć niemrawo, nie błyszcząc na tle Radu Albota. Liczyliśmy jednak, że z kolejnym meczem poprawi grę.

Od początku spotkania wiatr mocno utrudniał wymiany. Z racji na warunki fizyczne Fils czuł się lepiej w długich akcjach, do któych często dochodziło. Polak dobrze spisywał się jednak przy serwisie. Utrudniał grę rywalowi często posyłając piłki na forhend Francuza, który jest jego słabszą stroną. Po grze pod dyktando serwujących na początku mecz zaczął być coraz bardziej wyrównany, a tenisiści znajdywali swoje okazje do zagrożenia rywalowi. Hurkacz obronił w siódmym gemie break pointa, a po chwili to on miał dwie szanse do przełamania rywala. Od momentu gdy Fils wyszedł ze stanu 15-40 i ustrzegł się przed utratą serwisu, to on zaczynał stopniowo uzyskiwać przewagę w meczu. Partia rozstrzygnęła się dopiero w tie-breaku. Była to jednak bardzo słaba dogrywka w wykonaniu Polaka. Hubert szybko stracił kontakt punktowy z przeciwnikiem i nie mógł wygrać żadnego ważnego punktu.

Wrocławianin, podobnie jak w meczu pierwszej rundy, musiał więc gonić wynik. Tym razem jego rywal był jednak wyraźnie uskrzydlony znakomitą dyspozycją w końcówce poprzedniego seta. Z kolei Hurkacz przeżywał wyraźny kryzys. Widoczne to było zwłaszcza w statystykach serwisowych, które (jak na niego) były kiepskie. To sprawiło, że w czwartym gemie Fils przełamał reprezentanta naszego kraju po raz pierwszy w spotkaniu. Następnie obaj panowie przeplatali znakomite momenty z okresami słabszej gry. Niestety Hurkacz długo nie mógł tego wykorzystać. Polak nie zamienił żadnego z trzech break pointów w siódmym gemie na przełamanie powrotne. To napędzało Filsa. Hubert zdołał jednak odebrać po chwili podanie rywalowi. Wydawało się, że może być to moment zwrotny w meczu. Jednakże niestety zaraz po przełamaniu reprezentant Polski musiał bronić trzech piłek setowych dla rywala. Dzięki dobrym serwisom wyszedł zwycięsko z dwóch z nich, lecz przy ostatniej okazji lepszy okazał się Fils. Francuz wyszedł więc na dwusetowe prowadzenie.

W trzecim secie wreszcie zobaczyliśmy przebudzenie Hurkacza. Fils miał problemy z serwisem i popełniał dużo podwójnych błędów. Tym razem tenisista rozstawiony z „siódemką” lepiej spisywał się w ważnych punktach. Polak wykorzystywał narastającą frustrację rywala, przełamując dwukrotnie Francuza. Do tego Hubert poprawił serwis – w szczególności skuteczność po pierwszym podaniu.

Napędzony Hurkacz utrzymywał przewagę na korcie w kolejnej odsłonie spotkania. Tenis prezentowany przez Filsa wyraźnie stracił na jakości w stosunku do dwóch pierwszych setów. W siódmym gemie oglądający mogli mieć przebłyski sprzed kilkudziesięciu minut. Polak prowadził 40-0 w gemie serwisowym przeciwnika, lecz Francuz skutecznie bronił break pointów. Przy trzeciej szansie Hubert nie pozwolił jednak Filsowi na udany powrót. Przełamał i przybliżył się do piątego seta. Niestety jednak Hubertowi ponownie zabrakło skuteczności. Polak nie wykorzystał dwóch piłek setowych przy serwisie rywala. Wydawało się, że zakończenie partii przy podaniu Hurkacza to tylko kwestia czasu. Tak się jednak nie stało. Fils ponownie zmobilizował się, wywalczył break pointy i wykorzystał drugiego z nich. Tym razem serwis nie pomógł naszemu reprezentantowi.

W tie-breaku doszło do nieszczęśliwego zdarzenia z udziałem Huberta. Polak wygrał akcję przy 7-7, upadając po ostatnim uderzeniu na kort. Później jednak nie mógł z niego wstać. Okazało się, że miał problem nogą, uniemożliwiający mu nawet chodzenie.

Na arenę został wezwany fizjoterapeuta. Okolice jego prawego kolana zostały zabandażowane, lecz wciąż nie mógł dobrze chodzić, nie wspominając o bieganiu. Po rozegraniu dwóch akcji Polak musiał poddać spotkanie. Miejmy nadzieję, że kontuzja Hurkacza nie okaże się poważna i już niedługo będzie mógł powrócić do rywalizacji.


Wyniki

Druga runda singla:

Arthur Fils (Francja) – Hubert Hurkacz (Polska, 7) 7:6(2), 6:4, 2:6, 7:6(krecz)