Wimbledon: trzęsienie ziemi w turnieju kobiet

/ Krzysztof Domaradzki, źródło: własne/wimbledon.com, foto: AFP

Po dniu przerwy w Wimbledonie tenisistki zaserwowały kibicom nieprawdopodobną dawkę emocji. W poniedziałek z turniejem pożegnały się m.in. Maria Szarapowa i Kim Clijsters.

Największą sensacją dzisiejszych meczów była porażka Rosjanki. Liderka światowego rankingu, która przed rokiem w Londynie dotarła do finału, nie sprostała Sabine Lisicki. Młoda Niemka rozegrała znakomite spotkanie, prawdopodobnie jedno z najlepszych w karierze. Przez cały czas spychała Rosjankę do defensywy, co rusz popisując się potężnymi serwisami i równie silnymi uderzeniami z głębi kortu. Szarapowa starała się stawić opór, ale po niespełna półtoragodzinnej walce pożegnała się z turniejem i najprawdopodobniej z prowadzeniem w rankingu WTA Tour.

Wszystko wskazuje na to, że na fotel liderki wróci Wiktoria Azarenka. Białorusinka znajduje się w rewelacyjnej dyspozycji, co dobitnie potwierdziła w starciu z Aną Ivanović. Serbka, która również zna smak otwierania zestawienia tenisistek, ugrała zaledwie jednego gema. Azarenka zdobyła bezpośrednio aż 19 punktów i popełniła tylko 6 niewymuszonych błędów, dzięki czemu po 62 minutach gry wywalczyła awans do ćwierćfinału i zbliżyła się do pierwszego triumfu w Londynie.

Wiadomo już na pewno, że mistrzynią Wimbledonu nigdy nie zostanie Kim Clijsters. Belgijka, która w tym roku pragnie zakończyć karierę, została błyskawicznie rozbita przez Angelique Kerber. Leworęczna Niemka potrzebowała tylko 47 minut, żeby wyeliminować Clijsters i znaleźć się w ćwierćfinale turnieju.

Bliska porażki była także Serena Williams. Amerykanka stoczyła blisko dwugodzinną batalię z Jarosławą Szwedową, jedną z rewelacji tegorocznego turnieju. Starsza z sióstr Williams pewnie wygrała pierwszą partię, lecz w drugiej była zdecydowanie gorsza. W trzecim secie jednak ponownie okazała się lepsza, w czym wydatnie pomógł jej serwis. W rozstrzygającej partii zafundowała rywalce 6 asów i ani nie razu nie dała Szwedowej szansy na przełamanie swojego podania.

Dzięki wygranej Williams zagra w szlagierowym ćwierćfinale, w którym to zmierzy się z Petrą Kvitovą. Obrończyni tytułu także była bliska porażki, ale ostatecznie wybrnęła z opresji i po niemal trzygodzinnym meczu pokonała Franceskę Schiavone.

Po raz szósty w wielkoszlemowym ćwierćfinale wystąpi także Agnieszka Radwańska. Polka bez najmniejszych problemów uporała się z Camilą Giorgi z Włoch, zwyciężając 6:2, 6:3. O upragniony półfinał zagra z Marią Kirilenko.


Wyniki

Czwarta runda singla:
Agnieszka Radwańska (Polska, 3) – Camila Giorgi (Włochy) 6:2, 6:3
Sabine Lisicki (Niemcy, 15) – Maria Szarapowa (Rosja, 1) 6:4, 6:3
Angelique Kerber (Niemcy, 8) – Kim Clijsters (Belgia) 6:1, 6:1
Maria Kirilenko (Rosja, 17) – Shuai Peng (Chiny, 30) 6:1, 6:7(6), 6:3
Serena Williams (USA, 6) – Jarosława Szwedowa (Kazachstan) 6:1, 2:6, 7:5
Petra Kvitova (Czechy, 4) – Francesca Schiavone (Włochy, 24) 4:6, 7:5, 6:1
Tamira Paszek (Austria) – Roberta Vinci (Włochy, 21) 6:2, 6:2
Wiktoria Azarenka (Białoruś, 2) – Ana Ivanović (Serbia, 14) 6:1, 6:0