Wozniacki: Czasami mam wrażenie, że będę mogła grać przez kolejne 10 lat

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Caroline Wozniacki jest już w Paryżu i czeka na losowanie Roland Garros. Mecz pierwszej rundy rozegra w niedzielę, poniedziałek lub wtorek, więc zostało jej jeszcze trochę czasu na treningi. Występ Dunki jest sporą niewiadomą, ponieważ w tym sezonie rozegrała dotąd tylko trzy turnieje na nawierzchni ziemnej, a na dodatek w dwóch z nich skreczowała. 

Ostatnie dni Wozniacki spędziła razem z najbliższymi w Polsce. W sobotę wybrała się na żużlowe Grand Prix Polski. Głównym celem przyjazdu był jednak benefis Agnieszki Radwańskiej, który we wtorek odbył się w krakowskiej Tauron Arenie. Zanim Polka i Dunka pojawiły się na korcie, aby razem z Łukaszem Kubotem i Marcinem Matkowskim rozegrać pokazowego miksta, odpowiadały na pytania dziennikarzy. Wozniacki opowiedziała, w jakich okolicznościach dowiedziała się o końcu kariery przyjaciółki.

– Z Agnieszką rozmawiałyśmy prawie codziennie, zwłaszcza gdy razem jeździłyśmy po turniejach. Przed tym, jak podjęła decyzję o zakończeniu kariery, zadzwoniła do mnie i powiedziała, co postanowiła. No i tak pogadałyśmy ze dwie godziny. Nie był to dla mnie szok, bo już wcześniej wiedziałam, że takie myśli krążyły po głowie Agnieszki – mówiła była liderka rankingu WTA. Dunka jest tylko rok młodsza od Radwańskiej i w ostatnim czasie również miała dużo problemów zdrowotnych. Jak sama jednak przyznaje, zdarzają się dni, kiedy jest pełna wigoru. – Czasami czuję się bardzo dobrze i mam wrażenie, że mogę grać kolejne dziesięć lat, a są też takie dni, kiedy jest ciężko i muszę się starać, żeby wyjść na trening. Obecnie czuję się dobrze i myślę o Paryżu oraz kolejnych Wielkich Szlemach – tymi słowami Wozniacki podsumowała aktualny stan zdrowia.

Dunka polskiego pochodzenia ma za sobą dwa nieudane turnieje w Madrycie i Rzymie. W obudwu przegrała mecze 1. rundy. Porażki nie były jednak efektem braku formy, a problemów ze zdrowiem – konkretnie z łydką. Wozniacki jest jednak dobrej myśli przed Roland Garros. – Czuję się lepiej. Miałam kontuzję łydki i dlatego musiałam wycofać się z ostatnich turniejów. Forma się robi (śmiech). Mam nadzieję, że dobrze się zaprezentuję w Paryżu, chociaż nie grałam dużo przez ostatni miesiąc – mówiła na konferencji prasowej.

Najprawdopodobniej Wozniacki zostanie rozstawiona w Paryżu z numerem trzynaście. Pierwszą przeciwniczkę pozna w czwartkowy wieczór. Do tej pory jej najlepszymi wynikami w Roland Garros są ćwierćfinały z 2010 i 2017 roku. W poprzednim sezonie Dunka pożegnała się z rywalizacją na etapie 1/8 finału.