Wreszcie solidny Federer, Nishikori za burtą

/ Tomasz Górski, źródło: https://www.atptour.com/, foto: AFP

Roger Federer, tym razem bez większych problemów, ograł Daniela Evansa. Szwajcar w całym meczu stracił zaledwie pięć gemów. Na kortach Flushing Meadows nie zobaczymy już Keia Nishikoriego. Japończyk przegrał z Alexem De Minaurem. Do czwartej rundy awansowali za to David Goffin i Stan Wawrinka.

Sumit Nagal i Damir Dżumhur dobrze rozpoczynali pojedynki z Federerem. Obaj urwali Szwajcarowi po jednym secie. W trzeciej rundzie jeden z głównych faworytów na taką stratę sobie nie pozwolił. Tym razem bardzo pewnie ograł Daniela Evansa.

W premierowej partii wyrównana walka trwała tylko przez cztery gemy. Później punkty seriami zdobywał już jedynie Federer, który wygrał 6:2.  Druga odsłona i znów dwa przełamania na korzyść faworyta. W trzeciej, ostatniej partii Evans zdołał wywalczyć breaka. Jak się okazało, był to jedyny gem Brytyjczyka, pozostałe sześć padło łupem turniejowej „trójki”. Całe spotkanie trwało osiemdziesiąt minut.

Było to trzecie spotkanie obu zawodników. Do te pory Evans jeszcze nie wygrał seta. Choć podczas Australian Open 2019 były dwa tie breaki. A teraz Brytyjczyk łącznie nie zdobył zdobyć nawet sześciu gemów.

– Myślę, że najważniejsze dla mnie jest to, że jestem w czwartej rundzie. Po dwóch słabszych początkach poprzednich meczów. Dałem sobie kolejną szansę, aby zagrać lepiej, i zrobiłem to – powiedział Federer. – Może i Daniel nie czuł się dzisiaj najlepiej. Grał wczoraj, więc może to była dla mnie przewaga. Ale dziś mogłem grać w tenisa pod pięknym niebem mimo wczesnej pory i to też pomagało – dodał.

W walce o ćwierćfinał Szwajcar zmierzy się z Davidem Goffinem. Belg rozegrał dziś bardzo wyrównane spotkanie z Pablo Carreno Bustą. Pierwsze przełamanie w tym meczu miało miejsce dopiero po blisko trzech godzinach walki. I padło łupem Hiszpana. Choć wcześniej dwa tie breaki wygrał Goffin. W trzeciej partii Hiszpan był blisko. Już serwował na seta, ale w końcówce stracił cztery gemy z rzędy i pożegnał się z turniejem. Tym samym Carreno Busta nie powtórzy sukcesu z 2017 roku, kiedy dotarł do półfinału w Nowym Jorku.

Do niespodzianki doszło za to w pierwszym piątkowym meczu na Grandstandzie. Kei Nishikori przegrał z Alexem De Minaurem w czterech setach. Początek należał do Australijczyka, który w przyjemny sposób zdobył dwa sety. Dla odmiany trzecią partię zdominował Nishikori. Kiedy wydawało się, że Japończyk przejmuje inicjatywę kolejne ciosy zadał De Minaur. I tym samym po blisko dwóch godzinach Australijczyk poprawił wynik z przed roku na kortach Flushing Meadows. Wówczas wygrał w trzeciej rundzie dwa sety z Marinem Cziliciem, jednak w kolejnych trzech był już słabszy. Teraz Alex De Minaur czeka na lepszego z ważnej dla nas pary Kamil Majchrzak i Grigor Dimitrov.

Trzech setów do awansu potrzebował Stan Wawrinka. Szwajcar pokonał jednego ze szczęśliwych przegranych z kwalifikacji – Paolo Lorenziego.


Wyniki

Trzecia runda singla:

Roger Federer (Szwajcaria, 3) – Daniel Evans (Wielka Brytania) 6:2, 6:2, 6:1

Alex De Minaur (Australia) – Kei Nishikori (Japonia, 7) 6:2, 6:4, 2:6, 6:3

David Goffin (Belgia, 15) – Pablo Carreno Busta (Hiszpania) 7:6(5), 7:6(9), 7:5

Stan Wawrinka (Szwajcaria, 23) – Paolo Lorenzi (Włochy, 22) 6:4, 7:6(11), 7:6(4)