WTA Finals. Osaka przetrwała napór Kvitovej w meczu otwarcia

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Naomi Osaka wygrała pierwszy mecz podczas 49. edycji Finałów WTA. Rozstawiona z numerem trzy Japonka pokonała 7:6(1), 4:6, 6:4 Petrę Kvitovą, najbardziej doświadczoną uczestniczkę turnieju. W drugim meczu Grupy Czerwonej Ashleigh Barty zmierzy się z Belindą Bencic.

Osaka i Kvitova spotkały się ze sobą po raz drugi. Ich pierwszy pojedynek na pewno pamięta większość kibiców, gdyż wyłonił on zwyciężczynię tegorocznego Australian Open. Zarówno wtedy, jak i dzisiaj, w Shenzhen, górą była 22-letnia Japonka. W obydwu przypadkach reprezentantka naszych południowych sąsiadów była jednak bardzo wymagającą rywalką.

Czego zatem zabrakło jej do szczęścia i zwycięstwa meczu otwarcia prestiżowej imprezy? Być może lepszej dyspozycji serwisowej. Kvitova popełniła aż dziewięć podwójnych błędów, w tym trzy w kluczowym gemie pierwszego seta. Do stanu 4:3 wszystko układało się bowiem po jej myśli. Przewagę przełamania zdobyła już w pierwszym gemie, a później grając niezwykle agresywnie była bliższa jej powiększenia, niż utraty. W ósmym gemie przytrafiła się jej jednak wspomniana zapaść serwisowa, przez co dała się dogonić Osace. Japonka miała coraz więcej do powiedzenia na korcie, a w tie-breaku zagrała wręcz koncertowo. Nie popełniła w nim choćby najmniejszego błędu, dzięki czemu pierwszą część rywalizacji wygrała 7:6(1).

Później Osaka miała lepsze i gorsze fragmenty, ale cały czas pozostawała skoncentrowana i kiedy trzeba było, szybko wracała na odpowiednie tory. Odniosła się do tego w pomeczowej rozmowie, tłumacząc, że niezależnie od wyniku, starała się zachować spokój i solidność w grze. Kvitova natomiast zdjęła nogę z gazu i w całym drugim secie posłała mniej uderzeń kończących niż w pierwszych trzech gemach premierowej partii. Taktyka okazała się skuteczna i doprowadziła Czeszkę do remisu.

Przedłużenie pojedynku do trzech setów wyraźnie nie spodobało się Osace. Japonka wyjątkowo zmobilizowała się na decydującą odsłonę, pokazując przy okazji bardzo dobre przygotowanie pod kątem fizycznym do turnieju. Zupełnie nie było po niej widać, że przebywała na korcie od dwóch godzin. Grała nadzwyczaj rozważnie. Zaimponowała zwłaszcza przy stanie 5:4, kiedy już po raz drugi serwowała po zwycięstwo w meczu. Mimo że kilka minut wcześniej nie wykorzystała dwóch piłek meczowych, to nie było po niej widać zdenerwowania. Wręcz przeciwnie, koncertowo rozegrała cztery wymiany i przypieczętowała zwycięstwo w bardzo ważnym meczu.

Spotkanie Naomi Osaki z Petrą Kvitovą zainaugurowało zmagania nie tylko w Grupie Czerwonej, ale w całych Finałach WTA. W tym roku gospodarzem turnieju po raz pierwszy jest chińskie Shezhen. W niedzielę na kort wyjdą jeszcze Ashleigh Barty i Belinda Bencic, dwie tenisistki uzupełniające stawkę w Grupie Czerwonej.


Wyniki

Pierwsza kolejka Grupy Czerwonej:

Naomi Osaka (Japonia, 3) – Petra Kvitova (Czechy, 6) 7:6(1), 4:6, 6:4
Ashleigh Barty (Australia, 1) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 7)