Yepifanova zadedykowała sukces zmarłemu ojcu Anisimovej

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: ITF, foto: AFP

Alexandra Yepifanova odniosła w minionym tygodniu życiowy sukces. Po przejściu kwalifikacji dotarła aż do finału juniorskiego US Open. Swój sukces 16-latka pochodzenia rosyjskiego zadedykowała swojemu byłemu trenerowi – zmarłemu ojcu Amandy Anisimovej.

Tuż przed US Open tenisowy świat zszokowała informacja o śmierci Konstantina Anisimova. Niespełna 53-letni ojciec i trener półfinalistki Roland Garros zmarł nagle z nieznanych przyczyn. Jego córka w obliczu tych tragicznych wydarzeń zrezygnowała z występu w US Open.

Na kortach Flushing-Meadows pojawiła się jednak była podopieczna Anisimova. W turnieju juniorskim wystąpiła Alexandra Yepifanova. Reprezentantka gospodarzy od 12 roku życia do wiosny tego roku była trenowana przez ojca dwa lata starszej rodaczki. Aktualnie jest jednak podopieczną słynnej akademii IMG w Bradenton.

O ojcu przyjaciółki nie zapomniała. W Nowym Jorku Yepifanova niespodziewanie doszła do finału, w którym uległa Kolumbijce Marii Camili Osorio Serrano 1:6, 0:6. Swój sukces Amerykanka zadedykowała byłemu trenerowi, któremu jak podkreśla, wiele zawdzięcza. Zawodniczka powiedziała, że był dla niej „bardziej członkiem rodziny, niż trenerem”.