Z nieba do piekła i z powrotem. Barty w finale!

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Ashleigh Barty pierwszą Australijką w finale Wielkiego Szlema od 2011 roku! Ósma tenisistka świata ograła rewelację turnieju, Amandę Anisimovą – 6:7(4), 6:3, 6:3. Droga do finału mogła być znacznie krótsza, bowiem w pierwszym secie, Barty prowadziła 5:0, a mimo to przegrała go. W trzecim zaś wykorzystała dopiero szóstego meczbola.

Ashleigh Barty i Amanda Anisimova zmierzyły się ze sobą po raz pierwszy. Mimo że Australijka uznawana była za faworytkę, to Amerykanka pokazała, że nikogo się nie boi i na każdego potrafi znaleźć sposób.  Mecz zaczął się rewelacyjnie dla Australijki. Dobra gra i błyskawiczne prowadzenie 5:0 i 40:15, okazały się jednak zbyt małą zaliczką, by wygrać seta. Warto dodać, że do tego momentu, oddała rywalce zaledwie trzy punkty! Wówczas nadszedł moment rozluźnienia, a Anisimova udowodniła, że nigdy nie należy się poddawać. Włączyła szósty bieg i zaczęła odrabiać straty. Najpierw obroniła dwa setbole, a potem wygrała sześć kolejnych gemów. Barty przebudziła się jeszcze i doprowadziła do tie-breaka, ale w nim lepsza była Anisimova.

W drugim secie świetną grę kontynuowała Amerykanka. Błyskawicznie przełamała Australijkę i odskoczyła na 3:0. Wtedy momentalnie „stanęła” i zaczęła pudłować. Barty wyczuła swoją szansę i rozpoczęła swoją serię. Wygrała sześć kolejnych gemów i wyrównała stan meczu.

W decydującym secie walka była bardziej wyrównana. Lepiej zaczęła Anisimova, która przełamała Barty, ale po chwili straciła zaliczkę. Wtedy bardziej doświadczona Australijka przejęła inicjatywę i zaczęła wygrywać kluczowe punkty. Prowadziła już 5:2, 40:0 i wydawało się, że za chwilę skończy mecz. Jednakże – nauczona sytuacją z pierwszej partii – wiedziała, że mecz sam się nie skończy. Miała trzy meczbole z rzędu, a mimo to nie potrafiła ich wykorzystać. W kolejnym gemie ponownie prowadziła 40:0 i brakowało jej jednego punktu do wymarzonego finału. Anisimova obroniła kolejne dwa meczobole, ale przy trzecim nie miała już szans.

Co ciekawe, dla 23-letniej Barty będzie to już szósty finał Wielkiego Szlema, ale pierwszy singlowy. Dotychczas grała w finałach deblowych. W 2013 roku meldowała się w finałach w Melbourne, Londynie i Nowym Jorku, grając wspólnie z Casey Dellacquą. W 2017 roku wystąpiły też w finale w Paryżu. Jedyny swój tytuł zdobyła w ubiegłym roku w Nowym Jorku. Wówczas partnerowała jej Coco Vandeweghe.


Wyniki

półfinał kobiet:

Ashleigh Barty (Australia, 8) – Amanda Anisimova (USA) 6:7 (4), 6:3, 6:3