Za nami III edycja Narodowego Dnia Tenisa

/ Szymon Adamski , źródło: własne / PZT, foto: PZT

W tym roku Narodowy Dzień Tenisa nie odbył się na Stadionie Narodowym w Warszawie, jak miało to miejsce w dwóch ostatnich latach, tylko w dziesięciu miastach na mniejszych obiektach. Na kortach pojawili się reprezentanci Polski w Pucharze Davisa i Pucharze Federacji, setki chcących pójść w ich ślady dzieci, a także zaproszeni goście – wśród nich Minister Sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk. 

Warszawa, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Zielona Góra, Olsztyn, Bytom, Puławy – mieszkańcy tych miast mieli w miniony weekend doskonałą okazję do przekonania się, jak piękną i ciekawą dyscypliną jest tenis. Trzecia edycja Narodowego Dnia Tenisa na pewno zostanie zapamiętana jako najbardziej dostępna dla kibiców. Do tej pory impreza odbywała się bowiem na Stadionie Narodowym i cieszyła się dużą popularnością. Na pewno były też jednak osoby, które miały ochotę wziąć udział w wydarzeniu, jednak daleka podróż skutecznie ich zniechęcała. W tym roku ten problem nie istniał. Rakiety poszły w ruch w całej Polsce.

– Uważam, że to lepsza formuła, niż spotkanie w jednym miejscu, z wielką pompą – dzieli się wrażeniami Mariusz Fyrstenberg, były doskonały deblista, który wciąż aktywnie działa w tenisie. Jest kapitanem reprezentacji Polski w Pucharze Davisa, dyrektorem challengera w Sopocie i trenerem pary deblowej Frederik Nielsen / Tim Puetz. – Polski Związek Tenisowy został zmuszony do tego przez pandemię, ale to lepsze rozwiązanie. Większa liczba dzieci może zagrać, zobaczyć z czym się to je. Nie trzeba nigdzie wyjeżdżać – uzasadnia Fyrstenberg, którego kibice mogli spotkać w Yanke Club Sport w podwarszawskich Jankach. Podobnego zdania był Artur Bochenek. – Tegoroczna formuła jest o tyle ciekawsza, że wychodzi do ludzi w całej Polsce. Najważniejsza jest praca u podstaw – żebyśmy dotarli tam gdzie są dzieci i młodzież. Chcemy zaszczepić w nich miłość do tenisa – mówi gospodarz warszawskiej części Narodowego Dnia Tenisa.

Gościem specjalnym była Minister Danuta Dmowska-Andrzejuk, która nie tylko objęła patronatem honorowym imprezę, ale i sama grała na korcie. – Ministerstwo Sportu chętnie wspiera działania, których celem jest upowszechnianie sportu w społeczeństwie. Narodowy Dzień Tenisa to wyjątkowe wydarzenie. Dziś każdy mógł spróbować swoich sił, bez względu na wiek czy poziom zaawansowania. W tym wielkim święcie tenisa biorą udział także osoby z niepełnosprawnościami, więc wydarzenie pełni także bardzo ważną
rolę integracyjną – powiedziała Danuta Dmowska-Andrzejuk, odwołując się do pokazów tenisa na wózkach i blind tennisa.

Nawet na chwilę z twarzy dzieci nie znikał uśmiech. Humorów nie zmąciła też pogoda. Była wręcz idealna do tego, by spędzić czas na świeżym powietrzu. Zwłaszcza, że było na co popatrzeć. W każdym z dziesięciu miast pojawili się czołowi polscy tenisiści, którzy rozgrywali spotkania pokazowe. W Jankach z przymrużeniem oka rywalizowali na korcie Daniel Michalski, Jan Zieliński i Maks Kaśnikowski.

– Obserwowałem, ile osób się tutaj zebrało i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że tenis w Polsce idzie w dobrą stronę. Będziemy mieć coraz więcej zawodników i dyscyplina dalej się będzie rozwijać – optymistycznie przepowiada Zieliński. – Zgodzę się ze słowami Janka. Mamy już Huberta w pierwszej setce, Kamila na granicy pierwszej i drugiej setki, dużo osób chce pójść w ich ślady. To świetny prognostyk – to już z kolei opinia Michalskiego.

Częścią wspólną imprez we wszystkich 10 lokalizacjach były: Talentiada Tenisowa, mini turnieje Tenis 10, ruchowe zabawy i animacje dla dzieci oraz bezpłatne treningi. No i najważniejsze, czyli dobry humor wszystkich uczestników, upamiętniony na setkach zdjęć.