Zainspirował Sinnera w Melbourne.”Kiedy z nim grasz, masz wrażenie, że jest maszyną…”

/ Natalia Kupsik , źródło: własne/www.tennisworldusa.org, foto: AFP

Jannik Sinner uważany jest za jednego z najbardziej obiecujących tenisistów młodego pokolenia.  W wieku zaledwie osiemnastu lat może pochwalić się osiągnięciami na miarę utytułowanych poprzedników. Spotkanie z jednym z nich w wyjątkowy sposób zapisało się w jego pamięci.

Na początku roku wielka nadzieja włoskiego tenisa miała okazję spotkać się na korcie ze swoimi idolami. W wywiadzie dla Sky Sport Jannik Sinner z sentymentem wspomina treningi z Rogerem Federerem oraz Rafaelem Nadalem na kortach w Melbourne. Co ciekawe, chociaż to Szwajcara młody tenisista od lat stawiał sobie za wzór, silniejsze wrażenie wywarła na nim możliwość gry z Hiszpanem.

Gdy byłem mały Roger Federer był moim idolem, ale mówiąc szczerze od kiedy trenowałem z Rafaelem Nadalem na Australian Open, bardzo mnie on inspiruje. Jest wyjątkowo skromnym człowiekiem, pomimo swojej dominującej postawy na korcie, choć oczywiście Federer także. Kiedy z nim grasz masz wrażenie, że jest maszyną, która nigdy nie popełnia błędów – wyjaśniał Włoch.

Przypomnijmy, że kariera Sinnera nabrała rozpędu w lutym ubiegłego roku. Właśnie wtedy jako pierwszy przedstawiciel swojej generacji wygrał tytuł challengerowy w Bergamo. Zaledwie tydzień później tego samego dokonał w Trento Futures. Sukcesy te pozwoliły mu błyskawicznie dołączyć do rywalizacji w cyklu głównym ATP. Na imponujące występy na tym poziomie nie trzeba było długo czekać. Wśród najważniejszych dotychczasowych osiągnięć młodego Włocha wymienić należy  zwycięstwo w pierwszej rundzie rzymskiego Mastersa, półfinał turnieju w Antwerpii oraz triumf w rozgrywkach Next Gen ATP Finals.

Ubiegły sezon Włoch zakończył jako najmłodszy tenisista zasilający czołową osiemdziesiątkę rankingu. Tym samym dołączył do wąskiego grona zawodników, którzy w tym wieku na światowych listach znaleźli się tak wysoko. Przed nim dokonali tego tylko Rafael Nadal, Novak Dżoković, Andy Murray i Denis Shapovalov.