Zła prognoza dla Łotyszek

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Za nami dwa dni turnieju WTA w Jurmale i dwa deszczowe wieczory. Organizatorzy pomyśleli jednak, że nic trzy razy się nie zdarzy i to co najlepsze zaoferowali na sesję wieczorną kolejnego dnia rywalizacji. Czy niebiosa pozwolą rozegrać we wtorek pojedynki z udziałem Jeleny Ostapenko i Anastazji Sewastowej? Czas pokaże. To jednak nie złośliwa jak dotąd aura powinna najbardziej niepokoić łotewskich kibiców.

Za Kateriną Siniakovą trudno nadążyć. Nawet jak się akurat śmieje, to nie należy wykluczyć, że za pięć minut będzie z jakiegoś powodu rozpaczać. Wszystko kręci się wokół tego, jak w danym momencie wiedzie się jej na korcie. W dobrych momentach – dziewczyna do tańca i do różańca, w złych – irytująca malkontentka. Prowadząc 6:4, 4:3 z Anną Kalininą humor jej dopisywał. W trakcie przerwy wysmarowała się sprayem i z troską zapytała dziewczynkę trzymającą nad nią parasol czy w ramach rewanżu życzliwości nieco jej nie spryskać.

Przy stanie 6:4, 4:3, 0:30 już w tak dobrym humorze Siniakova nie była. Nie dość, że dwa punkty przegrała, to jeszcze deszcz coraz mocniejszy. Była gotów opuścić kort niczym Novak Dżoković w pamiętnym półfinale Roland Garros. Więcej punktów tego dnia nie rozegrano. Rozpadało się na dobre i Siniakova z Kalininą, jak również czekające w kolejce Tatjana Maria i Jana Fett, zostały dopisane do planu gier na wtorek.

Zresztą w niedzielę deszcz nawiedził Jurmałę o podobnej porze. Tego dnia mecze skończyły się jednak wcześniej i nikt nie musiał ewakuować się z kortu w trybie pośpiesznym. Grunt, żeby aura zlitowała się we wtorek – myślą zapewne organizatorzy. W planie gier spotkania z udziałem lokalnych gwiazd – Anastazji Sewastowej i Jeleny Ostapenko. Może wreszcie kibice przyjdą…

Na razie Łotysze mogli przyjrzeć się (ale niezbyt chętnie korzystali z tej okazji) tenisowemu zapleczu swojej reprezentacji. W kwalifikacjach swoich sił próbowały nastolatki: Daniela Vismane i Kamilla Bartone, w turnieju głównym zaś 26-letnia Diana Marcinkevica, a w deblu po raz kolejny Bartone. Efekty mizerne. Vismane (rok temu 17. w juniorskim rankingu) i Bartone (obecnie 16. juniorka świata) nie wygrały choćby seta. Minimum przyzwoitości wypełniła Marcinkevica, która w pojedynku ,,dzikich kart” okazała się lepsza od 17-letniej Rosjanki Kamili Rachimowej. Jej tenis również nie powalił jednak na kolana.

Marcinkevici należy jednak oddać, że stanęła przed szansą na duży sukces i ją wykorzystała. Jej młodsze rodaczki nie były tego nawet bliskie. A wydawałoby się, że turniej głównego cyklu trafił na Łotwę w idealnym momencie, patrząc właśnie pod ich kątem. Iga Świątek rok temu, czy obecnie Maja Chwalińska na pewno wiele by dały, aby w Polsce otrzymać podobną szansę. Wyobraźmy sobie, co byśmy czuli, gdyby jedna z nich skończyła zmagania bez wygranego gema, a druga z dwunastoma gemami w dwóch spotkaniach, co jednak nie przełożyłoby się na choćby jednego seta. Oczywiście nie warto wieszać jeszcze na nich psów. Rozumiem jednak smutek każdego łotewskiego kibica.

Bo to przecież turniej, który miał im coś dać. Właśnie Danieli Vismane i Kamilli Bartone. Tymczasem skończyło się na trzech srogich lekcjach. Przypadek Sevastovej i Ostapenko jest inny. One tak naprawdę więcej dają temu turniejowi, niż na nim zyskują. Chociaż o prawdziwości tych słów przekonamy się dopiero we wtorkowy wieczór.

Z Jurmały Szymon Adamski 


Wyniki

Mecze pierwszej rundy:

Dalila Jakupović (Słowenia) – Ana Bogdan (Rumunia) 6:3, 7:6(5)
Irina-Maria Bara (Rumunia) – Margarita Gasparian (Rosja) 6:4, 4:6, 4:0 i krecz Rosjanki
Diana Marcinkevica (Łotwa) – Kamila Rachimowa (Rosja) 6:4, 6:3