Zmarł Nikola Pilić – „tenisowy ojciec” Novaka Dźokovicia
W wieku 86 lat odszedł Nikola Pilić — wybitny tenisista, trener i wieloletni kapitan reprezentacji, którego nazwisko na zawsze pozostanie wpisane w historię tenisa. Pilić nie tylko sięgnął po sukcesy na korcie, ale także ukształtował kolejne pokolenia mistrzów, wśród nich Novaka Dźokovicia, który nazwał go swoim „tenisowym ojcem”.
Nikola Pilić, jedna z legend światowego tenisa, zmarł 23 września 2025 roku — poinformowała Chorwacka Federacja Tenisowa. Jego życie to opowieść o wielkich triumfach, nieustępliwości i oddaniu dla sportu, którego kochał całym sercem. Już jako zawodnik osiągał znaczące sukcesy: był finalistą French Open w 1973 roku, zdobywał tytuły singlowe i deblowe, w tym wielki triumf w deblu US Open (w parze z Pierrem Barthesem).
Jednak nie tylko na korcie zapisał swoje osiągnięcia – jego największym dziedzictwem stała się praca z młodymi talentami. Po zakończeniu kariery zawodniczej Pilić objął rolę trenera i kapitana. Jako kapitan sięgnął po Puchar Davisa z trzema różnymi reprezentacjami: Niemcami (1988, 1989, 1993), Chorwacją (2005) oraz jako doradca przy serbskim triumfie w 2010 roku. Jego akademia, zlokalizowana w pobliżu Monachium, wychowała takie gwiazdy jak Goran Ivanisević, Michael Stich, Ernest Gulbis, Anastasija Sevastova i — przede wszystkim — Novak Dźoković. To właśnie Serb wielokrotnie wspominał Pilicia jako mentora i „tenisowego ojca”. Był on też postacią, która odważyła się przeciwstawić arbitralnym decyzjom.
Kiedy w latach 70. został oskarżony przez jugosłowiańskie władze tenisowe o odmowę udziału w meczu Pucharu Davisa przeciwko Nowej Zelandii, został zawieszony — m.in. wykluczono go z udziału w Wimbledonie. Jego sprawa stała się impulsem do protestów środowiska tenisowego: wielu czołowych zawodników zbojkotowało wtedy Wimbledon.
Ta mieszanka sportowej siły, odwagi moralnej oraz zdolności do wychowywania mistrzów stworzyła z niego postać wyjątkową — nie tylko w sensie wyników, ale również ducha sportu. Nikola Pilić zostawia po sobie ogromną spuściznę — w pamięci tenisowego świata pozostanie jako wizjoner, nauczyciel i człowiek, który pomagał innym sięgać gwiazd. Jego historia przypomina, że prawdziwe mistrzostwo to nie tylko wygrane mecze, ale też wpływ, jaki zostawiasz po sobie w sercach innych.



