Podsumowanie sezonu w rozgrywkach WTA: część pierwsza. Wielkoszlemowe triumfy faworytek oraz niespodziewane rozstrzygnięcie olimpijskie
Aryna Sabalenka, Iga Świątek oraz Qinwen Zheng to tenisistki, które w pierwszej połowie sezonu wygrały najważniejsze turnieje. Bardzo dobrze na światowych kortach zaprezentowała się również Jasmine Paolini, która na szczególne słowa uznania zasłużyła w drugiej części sezonu.
Styczeń
Jak co roku tenisowa rywalizacji rozpoczęła się na Antypodach. Trzy najlepsze tenisistki w rankingu WTA jako premierowy występ w sezonie wybrały trzy różne imprezy. Iga Świątek wraz z Hubertem Hurkaczem stanęła na czele reprezentacji Polski w rozgrywkach United Cup, Aryna Sabalenka wybrała się na imprezę rangi WTA 500 do Brisbane, a trzecia w notowaniu Coco Gauff rok rozpoczęła od startu w Auckland.
Najlepszy wynik osiągnęła Amerykanka, która pokonując w finale Elinę Switolinę, sięgneła po siódmy tytuł mistrzowski w karierze. Na finale występ w stolicy stanu Queensland zakończyła Aryna Sabalenka. Wiceliderka rankingu w meczu o tytuł musiała uznać wyższość Jeleny Rybakiny.
Z kolei drużyna z Igą Świątek w składzie dotarła do finału Unied Cup. W finale biało-czerwoni zmierzyli się z reprezentacją Niemiec. Jako pierwsza na kort wyszła liderka rankingu. Polka wygrała pojedynek z Angelique Kerber. Końcowy triumf miał szansę przypieczętować Hubert Hurkacz. Jednak w meczu z Alexandrem Zverevem, wrocławianin nie wykorzystał dwóch piłek meczowych. Saza odwrócił losy spotkania i doprowadził do decydującego miksta. W nim po przegraniu pierwszego seta Świątek i Hurkacz odrobili straty i doszło do decydującego super tie-breaka. W nim lepsi okazali się Zverev oraz Laura Siegemund. Tym samym ostatecznie to drużyna zza naszej zachodniej granicy mogła świętować końcowy sukces.
Podczas najważniejszego turnieju w „australijskiej” części sezonu – Australian Open – bardzo dobrze z rolą faworytki poradziła sobie Aryna Sabalenka. Tenisistka z Mińska powtórzyła wynik sprzed dwunastu miesięcy i sięgnęła po drugi w karierze tytuł wielkoszlemowy. Życiowy wynik w imprezach wielkoszlemowych osiągnęła Qinwen Zheng. Chinka, która w finale stawiła czoła wiceliderce rankingu, poprawiła rezultat z US Open 2023, gdy dotarła do 1/4 finału.
Poniżej oczekiwań polskich kibiców w Melbourne Park spisała się Iga Świątek. Raszynianka zakończyła rywalizację na trzeciej rundzie, co jest drugim najgorszym wynikiem Polki w historii jej startów na Antypodach. W pojedynku o 1/8 finału okazała się słabsza od Lindy Noskovej.
Na tym samym etapie rywalizację zakończyła ówczesna trzecia rakieta świata – Jelena Rybakina, która nie znalazła sposobu na Jasmine Paolini. Włoszka zatrzymała się na 1/8 finału, co jest jej najlepszym wynikiem w Australii.
Luty
Luty w kobiecej rywalizacji należał do trzech tenisistek – Jeleny Rybakiny, Igi Świątek oraz Jasmine Paolini. To właśnie te zawodniczki podzieliły między sobą najważniejsze tytułu podczas imprezy rozgrywanych w drugim miesiącu roku. Kazaszka po tym jak w Abu Dabi pokonała Darię Kasatkinę, w kolejnym tygodniu zameldowała się w finale Qatar Open. Jednak w Dosze lepszą od niej okazała się reprezentantka Polski. Z kolei w Dubaju równych sobie nie miała Włoszka.
Marzec
Marzec to tradycyjnie dwa turnieje w Stanach Zjednoczonych. Tytułami podczas tak zwanego Sunshine Double podzieliły się Iga, która równych sobie nie miała na kortach w Indian Wells i Danielle Collins, która wygrywała w Miami. Amerykanka w meczu finałowym pokonała Jelenę Rybakinę.
Kwiecień
Z USA najlepsze tenisistki świata przeniosły się na europejską mączkę. Podczas turnieju WTA 500 w Stuttgarcie najlepszą okazała się Jelena Rybakina. W meczu 1/2 finału Kazaszka zatrzymała triumfatorkę z 2022 roku, Igę Świątek. Z kolei przełom kwietnia i maja był popisem raszynianki.
Maj
Polka nie miała sobie równych podczas rywalizacji w Madrycie oraz Rzymie. Potwierdziła tym swoje aspiracje do wygrania po raz czwarty na kortach Rolanda Garrosa. W drodze do piątego w karierze tytułu wielkoszlemowego najtrudniejszą „przeprawę” Polka zanotowała w drugiej rundzie. Po trzysetowym meczu i obronie piłki meczowej okazała się lepsza od Naomi Osaki. W meczu finałowym liderka rankingu po dwusetowym meczu zwyciężyła z Jasmine Paolini.
Triumf na kortach Rolanda Garrosa był ważny dla kibiców Igi Świątek z jeszcze jednego powodu. Za kilka tygodni najlepsze zawodniczki świata miały powrócić na obiekty zlokalizowane w Lasku Bulońskim, aby rywalizować o medale Igrzysk Olimpijskich. A czwarty wielkoszlemowy triumf w Paryżu, stawiał raszyniankę na jednym z czołowych miejsc w notowaniach kandydatek do złotego medalu.
Czerwiec/lipiec
Nim jednak powrócono do stolicy Francji, wcześniej miała miejsce część sezonu, gdy zmagania toczą się na kortach trawiastych. Tegoroczną królową rywalizacji na zielonej nawierzchni okazała się Barbora Krejczikowa. Czeszka w finale Wimbledonu zwyciężyła z Jasmine Paolini, sięgając tym samym po dziewiąty tytuł wielkoszlemowy, w tym drugi singlowy. Iga Świątek drugi raz w tym sezonie turniej Wielkiego Szlema zakończyła na meczu trzeciej rundy.
Po rywalizacji na londyńskich kortach myśli prawie wszystkich tenisistek powróciły do Paryża. Prawie wszystkich, bo ze startu na Igrzyskach Olimpijskich zrezygnowała wiceliderka rankingu – Aryna Sabalenka.
Patrząc na wyniki osiągane na kortach Rolanda Garrosa, murowaną faworytką do złotego medalu wydawała się Iga Świątek. Ostatecznie czterokrotna mistrzyni paryskiego turnieju wielkoszlemowego w meczu 1/2 finału paryskich Igrzysk musiała uznać wyższość późniejszej triumfatorki imprezy Qinwen Zheng. Po niespodziewanej porażce Iga zdołała się podnieść i wygrywając z Anną Karoliną Schmiedlową zapewniła sobie miejsce na najniższym stopniu podium. Grono medalistek w singlu uzupełniła Donna Vekić.
Godnym odnotowania podczas Igrzysk Olimpijskich wynikiem jest złoty medal Sary Errani w zmaganiach par deblowych. Triumfując podczas olimpijskiej rywalizacji deblowej zawodniczka z Bolonii skompletowała Złotego Karierowego Szlema w grze podwójnej.

