Tie-break Tenisklubu #53. Triumfatorzy Wimbledonu z kolejnymi tytułami na trawie
W drugim tygodniu rywalizacji na kortach trawiastych do gry stawiły się niemal wszystkie największe gwiazdy rozgrywek. W Londynie wyborną formę z ostatnich tygodni potwierdził Carlos Alcaraz, zaś w Berlinie przypomniała o sobie Marketa Vondrousova. Zajrzymy też m.in. do Poznania, gdzie odbyła się kolejna edycja imprezy challengerowej oraz omówimy wyjątkowy turniej miksta, który odbędzie się w Nowym Jorku.
Carlos Niezwyciężony
Triumfator Rolanda Garrosa pokazał w Londynie, że nie straszne mu ani zmęczenie paryskim turniejem, ani zmiana nawierzchni. Po krótkim wypoczynku na Ibizie szybko przystosował się do nowych warunków i sięgnął po drugi tytuł w Queen’s Clubie. Niespodziewanie, najtrudniejszą przeprawę w ciągu całego tygodnia miał w drugiej rundzie z Jaume Munarem, którego wygrane mecze na trawie w karierze można policzyć na palcach jednej ręki. Pokonanie rodaka zajęło mu ponad trzy godziny. Kolejne pojedynki nie okazały się już tak wymagające.
Z pewnością pomogła mu w tym wyśmienita dyspozycja serwisowa. W półfinale z Roberto Bautistą Agutem i finale z Jirzim Leheczką posłał łącznie bowiem aż 33 asy. Tym samym ma już na swoim koncie 18 wygranych spotkań z rzędu i pięć tytułów w bieżącym sezonie. Został również trzecim graczem w historii – po Ilie Nastase i Rafaelu Nadalu – który po wygranej w Paryżu, zwyciężył też w Queen’s.
🏆🌱❤️
📸 Getty pic.twitter.com/B6rgiv623x
— Carlos Alcaraz (@carlosalcaraz) June 22, 2025
Aleksander Wielki
W Halle kolejny spektakularny występ zanotował Aleksander Bublik. Jego triumfu nie można nazwać sensacją, gdyż powtórzył sukces sprzed dwóch lat. Było to też potwierdzenie wysokiej formy, którą udowodnił docierając do ćwierćfinału Rolanda Garrosa. Kazach, ze względu na nieprzewidywalność, styl gry oraz barwne wypowiedzi, zawsze przyciąga uwagę, a gdy dokłada do tego jeszcze skuteczność na korcie, obserwowanie go w akcji jest czystą przyjemnością.
Na kortach w Westfalii błysnął już w drugiej rundzie pokonując Jannika Sinnera, czym zrewanżował mu się za porażkę w Paryżu. W finale poradził sobie z Daniłem Miedwiediewem, zachwycając zagrywanymi wolejami oraz skrótami. Jednocześnie przełamał passę porażek w starciach z Rosjaninem, pokonując go po raz pierwszy, a był to ich siódmy pojedynek. Reprezentant Kazachstanu zdradził też, że niedawno bliski był podjęcia decyzji o zakończeniu kariery z powodu niezadawalających rezultatów i braku radości z gry. Teraz z pewnością porzucił takie myśli i skupia się na występie w Wimbledonie. Będzie tam rozstawiony, co może oznaczać kłopoty dla kogoś z pierwszej ósemki już na etapie trzeciej rundy.
What a beautiful reaction ❤️
This is your moment Bublik, take it all in… #ATPHalle pic.twitter.com/FN59jplbsr
— ATP Tour (@atptour) June 22, 2025
Odrodzenie Vondrousovej
W imprezie rozgrywanej w Berlinie również obserwowaliśmy triumf zawodniczki, która zna już smak zwycięstwa w Wimbledonie. W przeciwieństwie jednak do Alcaraza, wygrana Markety Vondrousovej mogła wprawić w zaskoczenie. Po Wimbledonie w 2023 roku Czeszka nie zdobyła bowiem żadnego tytułu, za to zmagała się z różnymi problemami zdrowotnymi. Do stolicy Niemiec przybyła jako dopiero 164. tenisistka świata. Berlińskie zawody były dopiero jej szóstym startem w tym sezonie, lecz przejście na trawę sprawiło, że znów stała się zagrożeniem dla najlepszych.
Już w pierwszej rundzie pokonała mistrzynię Australian Open – Madison Keys. W ćwierćfinale – tak jak w londyńskim finale przed dwoma laty – uporała się z Ons Jabeur. Gdy w półfinale poprzeczka jeszcze bardziej poszybowała w górę i spotkała się z Aryną Sabalenką, to również odniosła pewne zwycięstwo. W finale jej sensacyjną przeciwniczką okazała się Xinyu Wang. Po trzysetowej walce wyszła zwycięsko i z tej potyczki. Triumf w Berlinie to dopiero trzecie turniejowe zwycięstwo w jej karierze. W Wimbledonie Czeszka może okazać się groźna dosłownie w każdej chwili i dla każdej rywalki, bowiem będzie tam nierozstawiona.
The Trophy suits you fantastic, Marketa #Vondrousova 🏆#BTO pic.twitter.com/bQj00mJZG3
— Berlin Tennis Open (@berlin_tennis) June 22, 2025
Wymarzony debiut
Na kortach w Nottingham z dobrej strony pokazał się Magda Linette, która zanotowała pierwszy w karierze półfinału turnieju WTA na trawie. W najlepszej czwórce Polka musiała jednak uznać wyższość Dajany Jastremskiej. Ukrainka nie poradziła sobie z kolei w finale z McCartney Kessler. Amerykanka zademonstrowała tenisowemu światu jak komfortowo potrafi czuć się w imprezach nieco niższej rangi. Zmagania rozpoczęła od blisko trzygodzinnej batalii z Beatriz Haddad Maią i jak się później okazało, ta wygrana dodała jej animuszu na resztę zmagań.
W ćwierćfinale dokonała dużej sztuki, eliminując w trzech setach podwójną obrończynię tytułu i faworytkę gospodarzy, Katie Boulter. W ostatnim meczu zawodów, nie tracąc już żadnej partii, wygrała z Jastremską i swój pierwszy występ w Nottingham zakończyła z pucharem. To trzeci zdobyty przez nią tytuł w karierze i jednocześnie w ostatnich dziesięciu miesiącach. Amerykanka rzutem na taśmę wywalczyła także ostatni numer rozstawienia na Wimbledon.
Austriacki koncert
W Poznaniu już po raz 30. odbyła się impreza rangi ATP Challenger Tour. Niestety tym razem nasi reprezentanci nie odegrali w niej znaczącej roli. Jedynym tenisistą, który wygrał mecz w turnieju głównym singla (i to po starciu z innym Polakiem – Tomaszem Berkietą) był Daniel Michalski. W deblu najdalej dotarł Karol Drzewiecki, który w parze z Victorem Corneą osiągnął ćwierćfinał.
W związku z tym polscy kibice musieli skupić się na wyczynach pozostałych graczy. Świetnie spisywali się najwyżej rozstawieni, gdyż pierwsza czwórka w komplecie zameldowała się w półfinałach. Wszystkich zdecydowanie przerastał jednak Filip Misolić, który przez cały tydzień nie stracił seta. Austriak w walce o finał pokonał „jedynkę” Cristiana Garina, a w decydującym pojedynku zdeklasował Dalibora Svrcinę, oddając mu zaledwie dwa gemy. 23-latek z Grazu potwierdził więc wysoką formę prezentowaną w ostatnim czasie. Od początku maja zwyciężył w 17 z 19 rozegranych meczach, co oprócz trofeum w Poznaniu, przyniosło mu także tytuł w Pradze i trzecią rundę w Roland Garros.
Mieszane uczucia
W ostatnim tygodniu dyskusje w środowisku tenisowym mocno rozgrzał temat turnieju mikstowego podczas US Open. Ogłoszone zostały bowiem nazwiska 14 z 16 par, które wezmą udział w tym odświeżonym formacie rozgrywek. W imprezie, która zostanie rozegrana jeszcze przed startem singli, wystąpi m.in. Iga Świątek, która połączy siły z Casperem Ruudem. Jedno z szerzej omawianych zestawień tworzą Emma Raducanu z Carlosem Alcarazem, a do tego nie zabranie też najsłynniejszej obecnie pozakortowej pary, czyli Pauli Badosy i Stefanosa Tsitsipasa.
Niedługo po tej publikacji, wśród licznych komentarzy, pojawił się również ten autorstwa Jana Zielińskiego. Polak był wyraźnie rozgoryczony faktem braku zaproszenia jako dwukrotny triumfator wielkoszlemowy w tej specjalności. Tak jak nie sposób odmówić mu racji i decyzja organizatorów jest dużym ciosem w specjalistów od gry podwójnej, tak argumenty drugiej strony są również przekonujące. Największe gwiazdy wygenerują zainteresowanie i przyciągną na kort oraz przed ekrany tłumy, o których przy poprzedniej formule, organizatorzy mogli tylko pomarzyć.
Pożegnanie Petry
Już niemal stałym punktem naszego cyklu jest wspominanie o tenisistach, bądź tenisistkach, którzy rozstają się z zawodowym sportem. Tym razem kolej przyszła na Petrę Kvitovą, która ostatni turniej rozegra w Nowym Jorku. Czeszka co prawda niedawno wróciła do rozgrywek po urodzeniu syna w ubiegłym roku, lecz po kilku miesiącach ogłosiła definitywne pożegnanie z dyscypliną.
Jej powrót niestety nie okazał się udany. Od czasu ponownego „debiutu” w Austin była w stanie wygrać zaledwie jeden z siedmiu pojedynków. Z przebiegu kariery 35-latki z Bilovca należy zapamiętać jednak przede wszystkim dwa triumfy w Wimbledonie oraz wygraną w imprezie WTA Championships. Kvitova nigdy nie została liderką rankingu, co przy jej osiągnięciach, czyni ją jedną z najlepszych zawodniczek, która nigdy nie została światową „jedynką”.



