Australian Open. Wielki bój w półfinale. Carlos Alcaraz z awansem

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.ausopen.com, własne , foto: East News

 

W Australian Open przyszedł czas na półfinały. W pierwszym z nich zagrali Carlos Alcaraz i Alexander Zverev.

Hiszpan i Niemiec byli najwyżej rozstawieni w swoich sekcjach drabinki i świetnie wywiązali się z roli ich faworytów. Nieco skuteczniejszy był lider rankingu ATP, który w pięciu spotkaniach w Melbourne nie stracił nawet seta i wyeliminował między innymi faworyta gospodarzy – Alexa de Minaura. Zverev poradził sobie zaś między innymi z Learnerem Tienem, oddając wszystkim dotychczasowym przeciwnikom łącznie cztery partie.

Obaj tenisiści prezentowali zatem solidną formę a faworyta półfinałowego starcia nie pomógł wskazać bezpośredni bilans ich pojedynków. Wynosił on 6-6 a ostatni z meczów – w Cincinnati – wygrał Alcaraz.

Po jednostronnych meczach ćwierćfinałowych kibice na Rod Laver Arena w końcu doczekali się bardziej zaciętego spotkania. Pierwsze dwa sety trafiły na konto Alcaraza, ale Hiszpan musiał na nie pracować niezwykle ciężko. Szczególnie wymagająca była partia numer dwa, w której najwyżej rozstawiony odrobił stratę przełamania i zwyciężył po tie-breaku.

Trudny początek nie zniechęcił jednak Zvereva. W trzecim secie Niemiec dał z siebie jeszcze więcej i tym razem to on triumfował po trzynastu gemach. Walka między tenisistami była zatem bardzo wyrównana a na korcie nie brakowało również pozasportowych emocji.

Dotyczyły one przerwy medycznej, o którą poprosił Alcaraz. Hiszpan miał kłopoty fizyczne a jego rywal zarzucił mu – niedozwolone – wykorzystanie wizyty fizjoterapeuty z powodu skurczy. Niemiec głośno wyrażał niezadowolenie, mówiąc, że władze tenisowe chronią jego rywala i Jannika Sinnera.

Dolegliwości Alcaraza były wyraźnie widoczne. Hiszpan często komunikował się z boksem, ale – w czwartym secie – udawało mu się utrzymać własne podanie i odpierać ataki rozpędzonego oponenta. O wyniku partii, która ponownie trwała ponad sześćdziesiąt minut, jeszcze raz decydował tie-break. Sukces Zvereva oznaczał, że mecz zostanie zagrany na pełnym dystansie.

Początek piątego seta należał do tenisisty z Hamburga. 28-latek szybko zdobył przełamanie i – po obronie break-pointów – osiągnął wynik 3:1. Po kolejnych dwóch gemach Zverev utrzymał swoją przewagę, ale musiał być bardzo uważny. Hiszpan, który znów wyglądał dobrze pod względem fizycznym, naciskał na niego mocno, zagrywając kilka efektownych piłek.

Kolejne emocje miały miejsce w ósmym gemie. Zverev musiał w nim bronić piłek na przełamanie, ale utrzymał się w grze i dobrnął do rezultatu 5:3. Stawiało go to o krok od końcowego triumfu. Na jego wykonanie nie pozwolił jednak Alcaraz. Lider rankingu odrobił stratę w ostatnim momencie a na tablicy widniał wynik 5:5. Panowie mieli wtedy za sobą ponad pięć godzin gry a przed sobą końcówkę godną półfinału wielkoszlemowego.

Jedenasty gem został efektownie wygrany przez Carlosa, który przeniósł presję na rywala. Zverev musiał wszak bronić się przed przegraniem spotkania. Niemiec nie udźwignął tego zadania i uległ 5:7. O swój pierwszy tytuł w Melbourne zagra zatem Alcaraz.


Wyniki

 

Australian Open (półfinał):

C. Alcaraz (Hiszpania, 1) – A. Zverev (Niemcy, 3) 6:4 7:6(5) 6:7(3) 6:7(4) 7:5