United Cup. Katarzyna Kawa i Jan Zieliński pieczętują zwycięstwo Biało-Czerwonych

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.unitedcup.com, foto: Eastnews

Jan Zieliński i Katarzyna Kawa pokonali Laurę Siegemund i Alexandra Zvereva 7:6(6), 6:3. Tym samym reprezentacja Polski zwyciężyła z drużyną Niemiec 3:0. 

Udany rewanż za porażkę w finale United Cup 2024 mają za sobą reprezentacji Polski w pierwszym meczu tegorocznej edycji imprezy rozgrywanej w Perth oraz Sydney. Po zwycięstwach Huberta Hurkacza z Alexandrem Zverevem oraz Igi Świątek z Evą Lys, które dały zwycięstwo Biało-Czerwonym, punkt po meczu par mieszanych dołożyli Jan Zieliński i Katarzyna Kawa.

Lepiej spotkanie zaczęli mistrzowie imprezy sprzed dwóch lat. Zaatakowali przy podaniu naszego specjalisty od gier mieszanych i po chwili było 2:0. W tym momencie serię trzech gemów z rzędu na swe konto zapisali Biało-Czerwoni, zaliczając przełamanie powrotne przy serwisie Siegemund. Również i drugiej przewagi serwisu nasi zachodni sąsiedzi nie wykorzystali i by wyłonić lepszy duet w tej odsłonie, potrzebny był trzynasty duet. W tym przez długi czas ani Polacy ani Niemcy nie umieli wypracować przewagi. Ostatecznie tej sztuki dokonali Zieliński oraz Kawa, wychodząc na prowadzenie 6-4. Jednak ostatecznie seta zakończyli za trzecią szansą.

W drugim secie obie pary miały problem z wygrywaniem swego serwisu. W sumie doszło do sześciu przełamań w dziewięciu gemach. Czterokrotnie lepiej na odbiorze podania zaprezentowali się Biało-Czerwoni. Spotkanie zakończyli za drugą szansą, a pierwszą przy swoim serwisie.


Wyniki

Grupa F

Niemcy – Polska

L. Siegemund, A. Zverev – J. Zieliński, K. Kawa 6:7(6), 3:6

United Cup. Iga Świątek odwraca losy spotkania z Eva Lys

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Olga Pietrzak

Iga Świątek pokonała Eve Lys 3:6, 6:3, 6:4 w drugim meczu singlowym spotkania Niemcy – Polska grupy F United Cup. Tym samym Biało-Czerwoni zapewnili sobie zwycięstwo nad drużyną naszych zachodnich sąsiadów.

Pierwszy mecz polskich tenisistów podczas tegorocznego United Cup rozpoczął się od pojedynku Huberta Hurkacza z Alexandrem Zverevem. Półfinalista Wimbledonu 2021 po blisko pół roku powrócił do rywalizacji na światowych kortach i odniósł zwycięstwo nad byłym wiceliderem światowego rankingu.

Po panach na korcie w Sydney pojawiły się panie. Było to czwarte spotkanie między Igą Świątek i Evą Lys, ale pierwsze, które panie rozegrały na dystansie trzech setów. Chociaż w połowie drugiej partii wydawało się, że premierowe zwycięstwo nad wyżej notowaną rywalką odniesie reprezentantka Niemiec.

Początek spotkania był nerwowy z obu stron. Pierwsze cztery gemy powędrowały na konto zawodniczek odbierających podanie. Tą, która zdołała zatrzymać tę serię okazała się Iga Świątek. Jednak od stanu 3:2 Polka nie ugrała już ani jednego gema w tej części meczu. Druga część rozpoczęła się od przewagi reprezentantki naszych zachodnich sąsiadów, która prowadziła już 3:1. W tym momencie swoją serię wygranych gemów z rzędu zanotowała Polka, doprowadzając do wyrównania stanu meczu.

W decydującej odsłonie Iga Świątek jako pierwsza przełamała serwis rywalki, wychodząc na 3:1, aby po chwili stracić przewagę. Jednak nie był to koniec emocji. W dziesiątym gemie Eva Lys nie zdołała wyjść z opresji i to Polka mogła się cieszyć z czwartego zwycięskiego meczu nad tenisistką pochodzącą z Ukrainy, a reprezentującą Niemcy.

Zwycięstwa Huberta Hurkacza nad Alexandrem Zverevem oraz Igi Świątek nad Evą Lys oznaczały, że to Polska prowadziła już 2:0 z Niemcami i była pewna końcowego zwycięstwa w całym meczu.


Wyniki

Grupa F:

Niemcy – Polska 

Eva Lys – Iga Świątek 6:3, 3:6, 4:6

United Cup. Hubert Hurkacz zatrzymuje Alexandra Zvereva

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Hubert Hurkacz pokonał Alexandra Zvereva w pierwszym meczu singlowym spotkania Niemcy – Polska podczas United Cup.

Dlugo trwała przerwa Wrocławianina ze światowymi kortami. W poniedziałek 5.01.2026 po półrocznej przerwie powrócił do rywalizacji. A powrót nastąpił w doskonałym stylu. Półfinalista Wimbledonu z 2021 w dwóch setach zatrzymał Alexandra Zvereva.

Losy obu odsłon rozstrzygnęło po jednym przełamaniu. W pierwszej odsłonie Hurkacz wykorzystał już pierwszą okazję by odebrać serwis rywalowi. I na pierwszą przerwę schodził prowadząc 3:0.
W drugim secie kluczowym okazał się siódmy gem. Tego ponownie wygrał Polak. Nie umiejący znaleźć sposobu na serwis rywala Zverev, w całym meczu miał tylko jedną szansę na przełamanie. Jednak jej nie wykorzystał i to Polska po pierwszym meczu singlowym prowadzi z Niemcami 1:0.
Więcej wkrótce!


Wyniki

Grupa F

Niemcy – Polska 

Alexander Zverev – Hubert Hurkacz 3:6, 4:6

Auckland. Dobre otwarcie Linette w deblu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Magda Linette rozpoczyna nowy rok kalendarzowy turniejem w Auckland. Nasza reprezentantka występuje tam nie tylko w singlu, ale też w deblu i odniosła pierwsze zwycięstwo.

Tym razem partnerką doświadczonej Poznanianki jest równie rutynowana Shuko Aoyama. W pierwszej rundzie rywalkami polsko-japońskiej pary był zaś duet Sabrina Santamaria/Qianhui Tang.

W pierwszy secie Shuko i Magda miały wyraźną przewagę. Duet prowadził od początku, uzyskując wynik 3:0 a potem 5:1. Parze nie zaszkodził nawet krótki zryw rywalek, które odrobiły jedno z przełamań – partia zakończyła się wygraną Polki i Japonki z rezultatem 6:3.

Set drugi był nieco bardziej zacięty i chaotyczny. Miało w nim miejsce aż siedem przełamań a Santamaria i Tang nie odpuszczały, mimo tego, że zaczęły od rezultatu 1:4. Gdy na tablicy pojawił się remis 5:5 i wydawało się, że potrzebny będzie tie-break, Polka i Japonka jeszcze raz odebrały podanie przeciwniczek i postawiły kropkę nad „i”. Duet zwyciężył 7:5 i gra dalej w turnieju debla.

Magda Linette ma w Auckland także obowiązki singlowe. Jej pierwszą rywalką będzie legendarna Venus Williams.


Wyniki

 

Auckland (pierwsza runda debla):

M. Linette / S. Aoyama (Japonia) – S. Santamaria (USA) / Q. Tang (Chiny) 6:3 7:5

Brisbane. Kamil Majchrzak z awansem do drugiej rundy

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Kamil Majchrzak pokonał Daniela Altmaiera 7:6(4), 6:0 w pierwszej rundzie turnieju ATP 250 w Brisbane. Tym samym Polak wykorzystał szansę, którą otrzymał, wchodząc do turnieju jako „szczęśliwy przegrany”.

Początkowo Majchrzak był drugi na liście „szczęśliwych przegranych” po tym, jak przegrał w finale kwalifikacji z Quentinem Halys. Jako pierwszy do drabinki wszedł Matteo Arnaldi, który oddał mecz w kwalifikacjach walkowerem z Rinkym Hijikatą. Miał zagrać z Danielem Altmaierem, jednak kontuzja okazała się na tyle poważna, że uniemożliwiła mu dalszą rywalizację. Na jego miejscu znalazł się Polak, który świetnie wykorzystał dar od losu.

Początek meczu nie był wymarzony dla najlepszego polskiego tenisisty. Już w drugim gemie stracił serwis i musiał odrobić stratę przełamania. Zrobił to przy stanie 2:4, a o pierwszym secie zdecydowal tie-break. Majchrzak prowadził od samego początku i wypracował sobie pięć piłek setowych. Przez chwilę zrobiło się nerwowo, ponieważ wykorzystał dopiero czwartą okazję, ale był bliżej zwycięstwa w głównej drabince.

Altmaier coraz gorzej radził sobie w drugim secie. Widać to było chociażby w statystykach serwisowych Niemca, gdy w tylko trzech gemach przy własnym podaniu popełnił cztery podwójne błędy. Majchrzak wykorzystał słabszą dyspozycję Altmaiera i bez straty gema w drugim secie zapewnił sobie awans do drugiej rundy. Kolejnym przeciwnikiem będzie Reilly Opelka. Potężnie serwujący Amerykanin pokonał kwalifikanta Dany’ego Sweeny’ego 6:3, 7:5.


Wyniki

Pierwsza runda

Kamil Majchrzak (Polska, LL) – Daniel Altmaier (Niemcy) – 7:6(4), 6:0

United Cup. Szwajcaria pierwszym ćwierćfinalistą, pożegnanie Japonii

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.unitedcup.com, foto: Eastnews

Szwajcaria pokonała Włochy i jako pierwszy zespół zameldowała się w 1/4 finału tegorocznej edycji United Cup. Z kolei z szansami na awans do ćwierćfinału pożegnali się debiutujący w turnieju Japończycy.

Trzeci dzień turnieju rozgrywanego w Pert oraz Sydney przyniósł pierwsze rozstrzygnięcia. Wiemy już, która drużyna na pewno nie zwycięży w United Cup 2026. Znamy już również pierwszych ćwierćfinalistów, którymi zostali Szwajcarzy.

Po sobotnim zwycięstwie drużyny w której rolę grającego kapitana Stan Wawrinka nad Francją, Helweci trzeciego dnia United Cup 2026 ponownie wyszli na kort. Tym razem ich przeciwnikami byli Włosi. Obie drużyny grały ze sobą przed dwunastoma miesiącami. W meczu fazy grupowej tenisiści z południa Europy nie dali rywalom szans, zwyciężając 3:0. Tym razem górą była drużyna pod dowództwem trzykrotnego mistrza wielkoszlemowego, jednak zwycięstwo drużynie Szwajcarii nie przyszło łatwo.

Jako pierwsze do gry przystąpiły panie. Podobnie jak pod koniec 2024 roku po dwóch stron siatki pojawiły się Belinda Bencic oraz Jasmine Paolini. Wówczas Włoszka wygrała 6:1. 6:1. Tym razem górą była tenisistka uhonorowana nagrodą za „Powrót roku 2025”, która dała swej drużynie pierwszy punkt.

W drugim meczu singlowym losy zwycięstwa na stronę szwajcarską starał się przechylić Stan Wawrinka. Sytuacja była o tyle trudna, że za rywala miał siedemnaście lat młodszego Flavio Cobolliego. Dodatkowo lider Szwajcarów dzień wcześniej rozegrał trzysetowe, ponad trzygodzinne zwycięskie spotkanie z Arthurem Rinderknechem.

Przebieg niedzielnego spotkania był podobny do tego sprzed dwudziestu czterech godzin. W pierwszej odsłonie tylko jeden gem padł łupem tenisisty odbierającego serwis. Okazał sie nim Włoch, wygrywając tę część pojedynku 6:4. W kolejnych dwóch partiach żadnemu z panów nie udało się przełamać serwisu rywala. Pierwszego z dwóch tie-breaków wygrał Wawrinka. W trzynastym gemie decydującej odsłony Cobolli prowadził już 5-2 z przewagą podwójnego przełamania. Szwajcar zdołał się zbliżyć na dystans jednego punkt. Ostatecznie mecz się zakończył podwójnym błędem serwisowym bardziej utytułowanego zawodnika.

I w ten oto sposób losy końcowego zwycięstwa miał rozstrzygnąć mecz par mieszanych. W pierwszej odsłonie blisko połowa gemów serwisowych padła łupem odbierających podanie. Lepiej w tej roli odnaleźli się Szwajcarii, decydujące przełamanie zdobywając w dwunastym gemie. Drugą partię mocnym akcentem rozpoczęli Włosi. Mistrzowie US Open 2025 w grze mieszanej po trzech gemach prowadzili 3:0 z przewagą podwójnego przełamania. W ósmym gemie Szwajcaria zdołała doprowadzić do stanu 4:4, aby po chwili kolejny raz stracić podanie, a po zmianie stron przegrać seta.

W decydującej odsłonie Errani i Vavasori prowadzili już 3-1, a następnie 4-2. Ostatecznie losy zwycięstwa na swą stronę przechylili Szwajcarzy. Tym samym to drużyna kończącego w tym sezonie karierę Stana Wawrinki zakończyła zwycięstwem całe spotkanie i zapewniła sobie miejsce w 1/4 finału United Cup 2026.

Do udanych debiutu w United Cup nie zaliczy reprezentacja Japonii. Po przegranej 0:3 z Grecją, po niezwykle zaciętym meczu tenisiści z Kraju Kwitnącej Wiśni ulegli 1:2 reprezentacji Wielkiej Brytanii. Losy końcowego zwycięstwa w spotkaniu ważyły się niemal do ostatniej akcji meczu.


Wyniki

Grupa B

Kanada – Chiny 3:0

Victoria Mboko – Lin Zhu 2:6, 6:2, 6:0

Felix Auger-Aliassime – Zhizhen Zhang 6:4, 6:4

V. Mboko, F. Auger-Aliassime – L. Zhu, Z. Zhang 6:1, 6:3

Grupa C

Włochy – Szwajcaria 1:2

Jasmine Paolini – Belinda Bencic 4:6, 3:6

Falvio Cobolli – Stan Wawrinka 6:4, 6:7(2), 7:6(4)

S. Errani, A. Vavassori – B. Bencic, T. Paul 5:7, 6:4, 7-10

Grupa E

Wielka Brytania – Japonia 2:1

Billy Harris – Shintaro Mochizuka 7:6(4), 6:3

Katie Swan – Naomi Osaka 6:7(4), 1:6

O. Nicholls, N. Skupski – N. Hibino, Y. Uchiyama 7:5, 4:6, 10-7

Novak Dźoković wycofuje się z działalności PTPA

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne, x.com, foto: Eastnews

Novak Dźoković, 24-krotny mistrz wielkoszlemowy i jedna z najbardziej wpływowych postaci współczesnego tenisa, poinformował o odejściu z Professional Tennis Players Association – stowarzyszenia, które w 2020 roku współzakładał wspólnie z Vaskiem Pospisilem.

PTPA powstała jako odpowiedź na narastające napięcia między tenisistami a strukturami zarządzającymi. Organizacja miała być niezależnym głosem tenisistów, walczącym o większą przejrzystość, sprawiedliwszy podział zysków oraz realny wpływ graczy na kalendarz i warunki rywalizacji.

W opublikowanym oświadczeniu Serb jasno zaznaczył, że jego odejście jest efektem długiego namysłu oraz narastających wątpliwości co do kierunku, w jakim zmierza organizacja. Podkreślił obawy dotyczące przejrzystości, zarządzania oraz sposobu wykorzystywania jego głosu i wizerunku. Choć nie kwestionuje pierwotnej idei PTPA, przyznał, że obecny model funkcjonowania stowarzyszenia przestał być spójny z jego wartościami.

Warto przypomnieć, że Dźoković od lat był jednym z najbardziej aktywnych zawodników w debacie o prawach tenisistów. Jego odejście z PTPA nie oznacza jednak wycofania się z życia tenisowego poza kortem – wręcz przeciwnie. W komunikacie zaznaczył, że nadal chce wnosić wkład w rozwój dyscypliny, ale w sposób zgodny z własnymi zasadami i poczuciem niezależności.

Nadal będę koncentrować się na tenisie, rodzinie oraz na wkładzie w rozwój tego sportu w sposób odzwierciedlający moje zasady i integralność. Życzę zawodnikom oraz wszystkim zaangażowanym powodzenia na dalszej drodze, jednak dla mnie ten rozdział jest już zamknięty

 

ITF. Zuzanna Pawlikowska z pierwszym tytułem deblowym w 2026 roku

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Artur Rolak

Zuzanna Pawlikowska może cieszyć się z pierwszego sukcesu w nowym roku. Polka razem z Kenijką Angellą Okutoyi okazały się najlepsze w rozgrywkach deblowych turnieju ITF W35 w Nairobi.

Mecz rozpoczął się 3 stycznia. Pierwszy set poszedł po myśli najwyżej rozstawionych tenisistek. Do stanu 3:2 spotkanie było jednak wyrównane. To rywalki były bliżej przełamania, ale nie wykorzystały swoich szans. Sytuacja odmieniła się w szóstym gemie, gdy Polka i Kenijka wyszły na prowadzenie. Od tego momentu dominowały na korcie. Potrzebowały tylko jednej piłki setowej, ale wygrać pierwszego seta.

W drugiej partii rozstawione z numerem 1. również zdobyły przewagę, ale szybko ją straciły. Od tego czasu rywalki próbowały nawiązać walkę i dużo bardziej pilnowały swojego serwisu. Przy stanie 5:5 spotkanie zostało przerwane i wznowiono je następnego dnia po finale singla kobiet. Tenisistki ponownie wyszły na kort, ale nie na długo. Rozegrano jedynie dwa gemy. Polka i Kenijka szybko przełamały podanie rywalek i mogły cieszyć się z upragnionego tytułu.

Pawlikowska i Okutoyi nie straciły seta przez cały tydzień rywalizacji. Dla Kenijki był to szczególnie udany turniej. Reprezentantka gospodarzy okazała się najlepsza także w singlu. W półfinałowym spotkaniu po zaciętej walce pokonała Polkę.


Wyniki

Finał gry podwójnej:

Angella Okutoyi, Zuzanna Pawlikowska (Kenia, Polska, 1) – Alyssa Reguer, Yufei Ren (Francja, Chiny, 3) – 6:2, 7:5

Brisbane. Główna drabinka nie dla Kamila Majchrzaka

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Po pokonaniu Cruza Hewitta Kamil Majchrzak był już w połowie drogi, aby dostać się do turnieju głównego w Brisbane. Dziś, w meczu z Quentinem Halysem wygrał więcej gemów, więcej punktów, ale nie wystarczyło to, by mógł cieszyć się ze zwycięstwa. 

Pierwszy set dość gładko padł łupem Majchrzaka, który dwukrotnie przełamując rywala już na samym początku zbudował sobie ogromną przewagę. A po obronie jedynego w tej partii break-pointa dla Halysa wyszedł na prowadzenie 5:0 i chwilę później, przy swoim podaniu komfortowo zakończył pierwszą odsłonę. Przez cały czas prezentował niezwykle wysoki poziom gry, notując aż dziesięć uderzeń kończących przy zaledwie dwóch niewymuszonych błędach. 

W drugim secie było zdecydowanie więcej walki. Zarówno Majchrzak, jak i Halys bardzo pilnowali swojego serwisu. Poza pierwszym gemem nie było ani jednej szansy, na zdobycie przełamania, ponieważ obaj byli przy swoim podaniu praktycznie bezbłędni. Gra toczyła się bardzo szybko i po niecałych pięćdziesięciu minutach doszło do tie-breaka. W nim minimalnie lepszy okazał się Francuz, wygrywając 7:5 i wyrównując tym samym stan pojedynku. 

Trzecia partia natomiast uciekła naszemu reprezentantowi już na samym starcie. Po obronie trzech z rzędu break-pointów w pierwszym gemie Polak ostatecznie i tak stracił serwis i jak się później okazało, nie zdołał już tych strat odrobić. Jedyną ku temu okazję miał dosłownie chwilę później, ale nie wykorzystał wtedy swojej szansy. Francuz wyszedł na 2:0 i do samego końca był już przy swoim podaniu bezbłędny, wygrywając 6:4. 

Teraz Kamil Majchrzak najprawdopodobniej uda się do Auckland, gdzie już 12 stycznia startuje kolejna impreza ATP 250. Polak znajduje się obecnie na szczycie listy rezerwowych. Także tylko jedno wycofanie któregoś z zawodników dzieli go od wejścia do głównej drabinki nowozelandzkiego turnieju. 


Wyniki

2. runda kwalifikacji:

Quentin Halys (Francja) – Kamil Majchrzak (Polska, 2) 1:6, 7:6(5), 6:4

United Cup. Reprezentacja Niemiec pokazała moc

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.unitedcup.com, foto: Eastnews

Meczem reprezentacji Niemiec i Holandii rozpoczęła się tegoroczna rywalizacji United Cup w grupie, w której jest również drużyna Polski. Mistrzowie rywalizacji z 2024 roku zdominowali zespół „Oranje” i pierwszym zwycięstwem przystąpią do poniedziałkowego meczu z Biało-Czerwonymi.

W pierwszym poniedziałek 2026 roku o 7:30 rano polskiego czasu na Ken Rosewell Arena w Sydney dojdzie do spotkania, który jest powtórką finału United Cup 2024. Wówczas to Alexander Zverev i Laura Siegemund w meczu par mieszanych zapewnili końcowy triumf swemu zespołowi nad reprezentacją Polski z Igą Świątek i Hubertem Hurkaczem na czele. Niespełna dwa lata od tamtego meczu, ponownie będziemy świadkami tych emocji. A co wiemy przed tym spotkaniem? To w jakiej formie są nasi najbliżsi rywale.

Drużyna, na której czele stoi były wicelider rankingu w niedzielę w nocy polskiego czasu, rozprawiła się z reprezentacją Holandii i to bez straty seta. Swe mecze wygrali – Eva Lys, Alexander Zverev oraz znów tenisista z Hamburga u boku Laury Siegemund.

Jako pierwsze do gry przystąpiły panie. Obie tenisistki w miały problem ze swym podaniem, czego efektem było aż sześć przełamań w ośmiu gemach pierwszej części meczu. Dwa razy więcej wygranych gemów serwisowych rywalki zapisała na swe konto Lys, wygrywając tę część spotkania 6:2. Również i druga partia zakończyła się takim wynikiem. Z tą różnicą, że tym razem tenisistka zza naszej wschodniej granicy poprzez jedną przełamanie wyszła na prowadzenie 4:1. Przewagę potwierdziła, kończąc mecz szóstym wygranym gemem przy serwisie Lamens.

W spotkaniu Zvereva z Griekspoorem łatwo było wskazać faworyta. Był nim Niemiec, który w jedenastu dotychczasowych spotkaniach z reprezentantem Holandii odniósł dziewięć zwycięstw. Jednak pierwszy set niedzielnej potyczki był bardzo wyrównany. Żaden z panów nie miał nawet szansy, aby odebrać serwis rywalowi. Aż do dwunastego gema. Przy serwisie 26. tenisisty świata wygrał go Hamburczyk, nie tracąc przy tym ani jednego punktu.

Druga odsłona była koncertem w wykonaniu Zvereva. Lider reprezentacji Niemiec uzyskał stuprocentową skuteczność jeżeli chodzi o wykorzystanie szans na przełamanie serwisu rywala w tej części meczu. Samemu wygrywając swoje gemy serwisowe, zakończył tę część pojedynku wynikiem 6:0. Dając w ten sposób swej drużynie decydujący o końcowym zwycięstwie punkt.

Spotkanie par mieszanych, w którym z jednej strony siatki stanęli Alexander Zverev i Laura Siegemund, a po drugiej Demi Schuurs i Tallon Griekspoor był jedynie formalnością. I tym razem mistrzowie z 2024 roku okazali się lepsi, kończąc całe spotkanie bez straty seta.


Wyniki

Grupa F:

Niemcy – Holandia 3:0

Eva Lys – Suzan Lamens 6:2, 6:2

Alexander Zverev – Tallon Griekspoor 7:5, 6:0

L. Siegemund, A. Zverev – D. Schuurs, T. Griekspoor 6:3, 6:2