Zmiany w sztabie szkoleniowym Lindy Klimovicovej

/ Hanna Pałuska , źródło: Beskidzki Klub Tenisowy Advantage Bielsko-Biała Facebook, foto: PZT/Olga Pietrzak

Linda Klimovicova udanie rozpoczęła sezon 2026. Reprezentantka Polski stale chce się rozwijać i do jej sztabu szkoleniowego dołączyły trzy cenione postacie – Tomasz Iwański, Mieczysław Bogusławski i Łukasz Burtnik. 

Do niedawna Klimovicova współpracowała ze Słowakiem Emilem Miske. W przeszłości był on trenerem Karoliny Muchovej. Teraz do sztabu szkoleniowego tenisistki dołączyło trzech Polaków.

Oprócz Jakuba Cymorka, drugiego trenera i sparingpartnera, Klimovicova będzie mogła polegać na Tomaszu Iwańskim, Łukaszu Burtniku i Mieczysławie Bogusławskim. Iwański jest znanym trenerem, który w przeszłości współpracował m.in. z Nadią Pietrową czy Kamilem Majchrzakiem. Bogusławski natomiast może się pochwalić pracą z Jerzym Janowiczem. Łukasz Burtnik będzie fizjoterapeutą Klimovicovej.

W najbliższym czasie reprezentantka Polski uda się do Słowenii, gdzie powalczy o punkty w turnieju ITF W75 w Mariborze.

Indian Wells. Majchrzak kontra legenda. Za kilka godzin mecz z Dźokoviciem

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Paweł Rychter

Jeszcze nigdy żaden polski tenisista nie pokonał w singlu Novaka Dźokovicia. Próbowało tego dokonać trzech naszych reprezentantów, z czego dwóch nawet wielokrotnie, jednak nikomu się jeszcze ta sztuka nie udała. Czy Kamil Majchrzak zapisze się dzisiaj w historii polskiego tenisa i wygra z serbskim mistrzem? 

Już o godzinie 22:00 naszego czasu rozpocznie się wyczekiwany pojedynek pomiędzy ostatnim polskim zawodnikiem w drabince głównej Indian Wells a rozpoczynającym dopiero swoją turniejową drogę Dźokoviciem. Dla Nole będzie to pierwszy mecz od ponad miesiąca, kiedy to wystąpił w finale wielkoszlemowego Australian Open. 

Wskazania bukmacherów są jasne – Serb jest stawiany przed dzisiejszym spotkaniem w roli murowanego faworyta i nie jest to nic dziwnego. Patrząc bowiem na to, czego już w tym roku dokonał, pokonując chociażby wicelidera rankingu ATP- Jannika Sinnera i stawiając się Carlosowi Alcarazowi jest to całkowicie uzasadnione. Za chwilę skończy przecież 39 lat, a wciąż gra na poziomie, który jest nieosiągalny dla niektórych tenisistów. Chociaż należy uczciwie przyznać, że w poprzednim sezonie zdarzały mu się zaskakujące porażki, takie jak ta z Alejandro Tabilo w Monte Carlo albo w Madrycie z Matteo Arnaldim, co daje Majchrzakowi nadzieję na to, że niespodzianka jest możliwa. 

Ośmiokrotnie nie udawało się Hubertowi Hurkaczowi, czterokrotnie Łukaszowi Kubotowi (lub pięciokrotnie licząc ich mecz z Budapesztu z 2004 roku) i raz Jerzemu Janowiczowi. Teraz przed historyczną szansą staje Kamil Majchrzak, który na pewno zrobi wszystko, aby zaprezentować się jak najlepiej i sprawić sensację w tenisowym świecie. 

Antalya. Katarzyna Kawa zatrzymana w półfinale

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Andrzej Szkocki

W tym tygodniu Katarzyna Kawa pokazała dobry tenis podczas turnieju WTA 125 w Antalyi. Polka jednak nie zagra w finale. W półfinale przegrała z Anheliną Kalininą 5:7, 2:6. 

Pierwszy set miał bardzo zaskakujący i niespotykany przebieg. Żadna z tenisistek nie potrafiła utrzymać swojego podania. Zanotowano dokładnie 11 przełamań z rzędu. Jako pierwsza swój gem serwisowy wygrała Ukrainka i to w dodatku do zera. Tym samym tenisistka zwyciężyła w pierwszej partii.

Drugi set nie zaczął się najlepiej dla polskiej zawodniczki, która straciła podanie już w pierwszym gemie. Przez całą partię goniła wynik i próbowała odrobić straty. Niestety nie udało jej się to, a w piątym gemie Ukrainka powiększyła prowadzenie. Polka zapisała łącznie dwa gemy w tym secie i po ponad godzinie i 30 minutach gry pożegnała się z tureckim turniejem.


Wyniki

Półfinał:

Anhelina Kalinina (Ukraina) – Katarzyna Kawa (Polska) – 7:5, 6:2

Indian Wells. Czołowe tenisistki z awansem, kolejna porażka Aleksandrowej

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto: East News

Jekaterina Aleksandrowa to najwyżej rozstawiona zawodniczka, która już po pierwszym meczu pożegnała się z rywalizacją podczas tegorocznego BNP Paribas Open. Swe mecze otwarcia wygrały z kolei czołowe zawodniczki z górnej połówki turniejowej drabinki – Sabalenka, Gauff, Anisimova, Paolini i Mboko.

Po zamieszaniu związanym z wycofaniami z imprezy WTA 1000 w Dubaju do gry w turnieju tej samej rangi, ale w Indian Wells wracają Iga Świątek i Aryna Sabalenka. Polka swój pierwszy mecz ma jeszcze przed sobą. W trzeciej rundzie jest już zaś liderka rankingu, która w dwóch setach odprawiła Himeno Sakatsumę.

Mimo różnicy miejsc, jakie obie panie zajmują w rankingu (Japonka do turnieju dostała się z kwalifikacji), rywalka postawiła tenisistce z Europy trudne warunki i zdołała wygrać z turniejową „jedynką” sześć gemów. Kolejną przeciwniczką Aryny Sabalenki będzie Jaqueline Cristian. Rumunka po tym jak przegrała pierwszego seta z Mayą Joint 0:6, w dwóch kolejnych odsłonach okazała się lepsza od zawodniczki rozstawionej w turnieju z numerem „29”.

Jako druga z faworytek na główny kort Indian Wells Tennis Garden wyszła Coco Gauff. Jej rywalką była Kamila Rachimova. Po pierwszej odsłonie bez historii w drugiej partii reprezentantka Uzbekistanu prowadziła już 5:2. W ósmym gemie niżej notowana z zawodniczek miała nawet piłkę setową. Ostatecznie Amerykanka wyszła z opresji i doprowadziła do tie-breaka. W nim panie miały problem z utrzymaniem podania i nie umiały zbudować bezpiecznej przewagi punktowej. Ostatecznie ta sztuka udała się Gauff, która zakończyła spotkanie, wykorzystując pierwszą piłką meczową.

Trzysetowe mecze mają za sobą Amanda Anisimova i Jasmine Paolini. Reprezentantka gospodarzy po przegraniu pierwszego seta meczu z Anną Blinkową 5:7, w dwóch kolejnych partiach oddała rywalce jedynie gema. Z kolei Włoszka zdołała odwrócić losy spotkania z Anastazją Potapovą.

Największą niespodzianką trzeciego dnia rywalizacji jest porażka Jekateriny Aleksandrowej z Talią Gibson. Faworytką spotkania była zawodniczka rozstawiona z numerem „11”, jednak Australijka, która do turnieju dostała się z kwalifikacji, zaskoczyła przeciwniczkę. Tym samym zawodniczka z Czelabińska przegrała czwarty mecz z rzędu.


Wyniki

Druga runda:

Aryna Sabalenka (1) – Himeno Sakatsume (Japonia) 6:4, 6:2

Coco Gauff (USA, 4) – Kamila Rachimova (Uzbekistan) 6:3, 7:6(5)

Amanda Anisimova (USA, 6) – Anna Blinkowa 5:7, 6:1, 6:0

Jasmine Paolini (Włochy, 7) – Anastazja Potapova (Austria) 6:7(5), 6:2, 6:3

Victoria Mboko (Kanada, 10) – Kimberlly Birrell (Australia) 6:4, 7:6(5)

Talia Gibson (Australia) – Jekaterina Aleksandrowa (11) 6:3, 7:5

Linda Noskova (Czechy, 14) – Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) 6:3, 6:3

Naomi Osaka (Japonia, 16) – Victoria Jimenez Kasintseva (Andora) 7:5, 6:2

Clara Tauson (Dania, 17) – Julia Putincewa (Kazachstan) 7:6(9), 6:2

Camila Osorio (Kolumbia) – Iva Jovic (USA, 18) 4:6, 7:6(4), 6:3

Sorana Cirstea (Rumunia)  – Diana Sznajder (21) 6:2, 7:6(0)

Anna Kalińska (23) – Zeynep Sonmez (Turcja) 6:4, 7:6(4)

Emma Raducanu (Wielka Brytania, 25) – Anastazja Zacharowa 6:1, 6:3

Jaqueline Cristian (Rumunia) – Maya Joint (Australia, 29) 0:6, 6:2, 7:5

Ajla Tomljanovic (Australia) – Xinyu Wang (Chiny, 30) 6:3, 6:1

Alexandra Eala (Filipiny, 31) – Dajana Jastremska (Ukraina) 7:5, 4:6, 7:5

Indian Wells. Iga Świątek powalczy o trzecią rundę BNP Paribas Open

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek i Kayla Day zagrają o trzecią rundę BNP Paribas Open 2026. Poznaliśmy plan gier i wiemy kiedy organizatorzy zaplanowali spotkanie dwukrotnej mistrzyni imprezy z reprezentantką gospodarzy.

Trzy polskie singlistki znalazły się w drabince pierwszej marcowej imprezy WTA 1000 na amerykańskich kortach twardych. Po tym jak na pierwszej rundzie imprezy w Kalifornii występ zakończyły Magdalena Fręch i Magda Linette, w rywalizacji pozostaje jedynie Iga Świątek, która jako rozstawiona zawodniczka zmagania rozpocznie od drugiej rundy.

W niej rywalką Polki będzie Kayla Day. Panie wyjdą do gry na Kort numer 2. Spotkanie dwukrotnej mistrzyni BNP Paribas Open z zawodniczką, która do turnieju dostała się z kwalifikacji, zostanie rozegrane jako drugie od godziny 20:00 polskiego czasu.  Wiceliderka rankingu i reprezentantka gospodarzy przystąpią do gry po zakończeniu spotkania Roberto Bautisty Aguta i Jacka Drapera, ale nie przed 22.00.

Z kolei o 20:00 sobotnią rywalizację na Korcie numer 4 zainaugurują Maria Sakkari oraz Lilli Tagger. Lepsza w tym spotkaniu będzie rywalką zwyciężczyni spotkania między Igą Świątek i Kaylą Day.

Indian Wells. Porażka Musettiego, Cobolli i Sinner grają dalej

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W męskim turnieju w Indian Wells rozegrano pierwsze spotkania drugiej rundy. Kibice mogli zatem zobaczyć najwyżej rozstawionych zawodników.

Dzień na kalifornijskiej pustyni upłynął kibicom głównie pod znakiem występów Włochów. Na korcie numer jeden rakiety skrzyżowali Alexander Zverev i Matteo Berrettini. Ranking ATP wyraźnie wskazywał, że faworytem jest Niemiec, ale bilans bezpośrednich spotkań między panami (4-3 dla Saszy) sugerował, że turniejowy numer cztery musi mieć się na baczności.

Starcie okazało się jednak dość jednostronne. Zverev był bardzo rzetelny przy swoim podaniu i nie dał rywalowi żadnej okazji na przełamanie. Sam dokonał tej sztuki raz w każdym z setów a to oznaczało pewny awans do kolejnej rundy.

Ciekawego rywala dostał także Flavio Cobolli. Mistrz turnieju w Acapulco musiał znów zmierzyć się z Miomirem Kecmanoviciem, którego pokonał w Meksyku po zaciętym spotkaniu.

Tym razem pojedynek również był trzysetowy. Inaczej niż w Ameryce Północnej pierwszą partię wygrał Kecmanović a drugą Cobolli. Po wyrównaniu Włoch poszedł za ciosem i wywalczył przełamanie już na początku decydującego seta. Przewaga ta wystarczyła mu ostatecznie do zwycięstwa, choć w ostatnim gemie musiał bronić break-pointa. 23-latek opanował jednak nerwy i zagra w następnej rundzie.

Fani z Półwyspu Apenińskiego mogli również wspierać Lorenzo Musettiego. Tenisista z Carrary ma już za sobą kłopoty zdrowotne a na jego drodze w Indian Wells stanął Marton Fucsovics.

Węgier okazał się za trudną przeszkodą i zwyciężył w dwóch setach. W drugiej partii Włoch wygrał tylko jednego gema i szansy na lepsze występy poszuka w kolejnych turniejach.

 

W sesji wieczornej wystąpił kolejny zawodnik z Włoch. Jannik Sinner miał za zadanie pokonać Czecha Dalibora Svrczinę i wywiązał się z tego znakomicie, tracąc ledwie dwa gemy.

Poza tym, przed interesującymi wyzwaniami stanęli Ben Shelton i Felix Auger-Aliassime. Reprezentant USA trafił na znakomicie podającego rodaka Reilly’ego Opelkę zaś Kanadyjczykowi przyszło grać z uwielbianym przez kibiców Gaelem Monfilsem.

Oba pojedynki były trzysetowe i zmusiły faworytów do walki do ostatniej piłki. Szczególnie uważny musiał być Shelton, w którego starciu z Opelką decydowały pojedyncze punkty. W pierwszych dwóch setach panowie nie stracili podania i wygrali po jednym tie-breaku zaś w trzecim to Ben w końcu przełamał rywala w szóstym gemie. Amerykanin zagra teraz z kolejnym kolegą z reprezentacji – Learnerem Tienem.

 

 

 


Wyniki

 

Indian Wells (druga runda mężczyzn):

J. Sinner (Włochy, 2) – D. Svrczina (Czechy) 6:1 6:1

A. Zverev (Niemcy, 4) – M. Berrettini (Włochy) 6:3 6:4

M Fucsovics (Węgry) – L. Musetti (Włochy, 5) 7:5 6:1

B. Shelton (USA, 8) – R. Opelka (USA) 6:7(3) 7:6(4) 6:3

F. Auger-Aliassime (Kanada, 9) -G. Monfils (Francja) 6:7(5) 6:3 6:4

F. Cobolli (Włochy, 15) – M. Kecmanović (Serbia) 3:6 6:3 6:4