Waszyngton. Alexandra Eala lepsza od kolejnej wysoko rozstawionej rywalki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jessica Pegula i Alexandra Eala wystąpią w finale turnieju WTA 500 w Waszyngtonie. Amerykanka stanie przed szansą na dwunasty tytuł mistrzowski w imprezie głównego cyklu. Z kolei dla reprezentantki Filipin to szanse na premierowy triumf w rywalizacji singlowej.

Niełatwa jest rola faworytki, o czym przekonała się w tym tygodniu w stolicy Stanów Zjednoczonych Elina Switolina. Rozstawiona z numerem drugim Ukrainka jako jedyna z czterech najwyżej klasyfikowanych tenisistek tegorocznej edycji Mubadala DC Open nie awansowała do półfinału. Drugi raz w ciągu kilku tygodni sposób na reprezentantkę naszych wschodnich sąsiadów znalazła Alexandra Eala.

W ten sposób to Filipinka zameldowała się w półfinale, gdzie jej rywalką była Naomi Osaka. Japonka w pojedynku 1/4 finału w trzech setach uporała się z Elisabettą Cocciaretto, chociaż to Włoszka wygrała pierwszą partię. Dzień później już nie udało się odwrócić losów spotkania. Trenująca na co dzień w Akademii Rafy Nadala Eala, okazała się zbyt solidną zawodniczką.

W pierwszej odsłonie podopieczna Tomasza Wiktorowskiego dwukrotnie straciła serwis i tylko jedno przełamanie zdołała odrobić. W drugiej partii Filipinka od początku rozpoczęła budowanie przewagi, a dwa wygrane gemy przy podaniu Japonki sprawiły, że to niżej notowana z Azjatek powalczy w finale Mubadala DC Open 2026.

Jej rywalką będzie Jessica Pegula. Amerykanka mecz 1/2 finału przeciwko Dianie Shnaider rozpoczęła podobnie słabo jak pierwsze tegoroczne spotkanie turniejowej „jedynki” w Waszyngtonie. W pierwszej partii meczu z podopieczną Saschy Bajina tenisistka z Buffalo przegrywała 2:5. By wygrać kolejne pięć gemów, a tym samym tę część spotkania. W drugiej odsłonie to trzecia rakieta świata prowadziła 5:2, aby pozwolić rywalce zbliżyć się na dystans gema. Ostatecznie jednak zawodniczka z Żygulowska nie zdołała odwrócić losów seta i całego pojedynku.


Wyniki

Półfinały:

Jessica Pegula (USA, 1) – Diana Shnaider (4) 7:5, 6:4

Alexandra Eala (Filipiny) – Naomi Osaka (Japonia, 3) 6:4, 6:2

ITF. Porażki Polek w finałach debla

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Artur Rolak

Oriana Gniewkowska i Marcelina Podlińska wygrały finał turnieju deblowego ITF w Bielsku-Białej. Niestety, gorzej w innych meczach o tytuł poradziły sobie inne reprezentantki Polski. W rozgrywkach zagranicznych przegrały Zuzanna Pawlikowska oraz Daria Kuczer.

Zuzanna Pawlikowska w tym tygodniu rywalizowało w turnieju na kortach dywanowych w Dublinie. Rozgrywki miały rangę W50, czyli były znacznie lepiej punktowane niż te w Bielsku-Białej. W grze pojedynczej Polka odpadła w drugiej rundzie, ale większe szanse na sukces miała w deblu. Tutaj wraz z Alicią Dudeney były najwyżej rozstawione. Pewnie dotarły do finału, gdzie zmierzyły się z Ellą McDonald i Amelią Rajecki. Brytyjki okazały się zdecydowanie lepsze, triumfując 6:2 i 6:1.

Po tytuł w turnieju rangi ITF W50 nie sięgnęła również Daria Kuczer. Polka i Sandra Samir nie były rozstawione w belgijskim Knokke-Heist. W ćwierćfinale Polka i Egipcjanka sprawiły niespodziankę, wygrywając 10:8 w supertiebreaku z najwyżej notowanym deblem – Martha Matoula i Walerija Strakowa. W półfinale również po supertiebreaku (10:6) pokonały Walentinę Iwanow i Marie Weckerle. W finale musiały uznać wyższość Julii Adams i Merel Hoedt (numer 4). Kuczer i Samir rozpoczęły mecz od przełamania, ale potem straciły podanie na 2:2. Przy 4:5 i 5:6 oraz własnym serwisie broniły piłek setowych. Ostatecznie przegrały otwierająca partię 5:7 w tiebreaku. W drugim secie to Amerykanka i Holenderka prowadziły 4:1 z przewagą dwóch przełamań. Kuczer z Samir odrobiły stratę jednego breaka, ale znów straciły gema przy własnym podaniu i ostatecznie przegrały 2:6.


Wyniki

ITF W50 w Dublinie – finał:

Ella McDonald/Amelia Rajecki (Wielka Brytania/Wielka Brytania, 2) – Alicia Dudeney/Zuzanna Pawlikowska (Wielka Brytania/Polska, 1) 6:2, 6:1

ITF W50 w Knokke-Heist – finał:

Julia Adams/Merel Hoedt (Wielka Brytania/Holandia, 4) – Daria Kuczer/Sandra Samir (Polska/Egipt) 7:6 (5), 6:2

ITF Koszalin. Finał nie dla Michalskiego, Grzegorzewski z tytułem w deblu

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Ksawery Styka

Daniel Michalski odpadł w półfinale turnieju ITF M25 w Koszalinie. Polak przegrał w dwóch setach z Olegiem Prihodką. W finale gry podwójnej triumfował Oskar Grzegorzewski w duecie z Tiago Pereirą.

Finał singla bez Michalskiego

Po pokonaniu Marcela Zielińskiego, Daniel Michalski awansował do półfinału turnieju w Koszalinie. Najwyżej notowany zawodnik rozgrywek zmierzył się teraz z Olegiem Prihodką. Tenisista z Macedonii Północnej był rozstawiony z numerem czwartym. Spotkania półfinałowe zostały opóźnione o kilka godzin przez opady deszczu. Pierwszy set należał do Prihodki, który szybko objął prowadzenie 5:0, a ostatecznie zwyciężył 6:1. Druga partia długo była wyrównana. Daniel Michalski stracił podanie na 2:3 po długiej rywalizacji. Polak nie zdobył przełamania powrotnego. Przy własnym podaniu obronił dwie piłki meczowe, ale w kolejnym gemie już przegrał do zera. Tym samym to Oleg Prihodko zameldował się w finale. Zagra w nim z Tiago Pereirą, który 6:4, 6:1 pokonał Niklasa Guttau.

Oskar Grzegorzewski z tytułem deblowym

Tiago Pereira po przerwie wyszedł na kort po raz drugi. Tym razem w finale debla zagrał w duecie z Oskarem Grzegorzewskim. Polak z Portugalczykiem byli najwyżej rozstawieni. Zmierzyli się z drugą najwyżej notowaną parą – Jan Hrazdil/Stepan Pecak. Przez dłuższy czas gra była niezwykle wyrównana. Do wyniku 4:4 nie było żadnych szans na przełamanie. Następnie Grzegorzewski i Pereira wygrali decydujący punkt przy własnym podaniu. W kolejnym gemie zakończyli seta przy returnie, wykorzystując drugą piłkę setową przy 40:40. W drugiej partii polsko-portugalski duet zdobył przełamanie na 4:2. Oskar Grzegorzewski z Tiago Pereirą mieli później problemy z utrzymaniem serwisu, ale znów wygrali decydujący punkt. Ostatecznie utrzymali przewagę przełamanie do końca, wygrywając 6:3 w tym secie oraz 2:0 w meczu finałowym.


Wyniki

ITF M25 Koszalin – 1/2 finału:

Oleg Prihodko (Macedonia Północna, 4) – Daniel Michalski (Polska, 1) 6:1, 6:4
Tiago Pereira (Portugalia, 3) – Niklas Guttau (Niemcy) 6:4, 6:1

ITF M25 Koszalin – finał gry podwójnej:

Oskar Grzegorzewski/Tiago Pereira (Polska/Portugalia, 1) – Jan Hrazdil/Stepan Pecak (Czechy/Czechy, 2) 6:4, 6:3

ITF Bielsko-Biała. Tytuł deblowy dla Gniewkowskiej i Podlińskiej

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Polski Związek Tenisowy

Oriana Gniewkowska i Marcelina Podlińska miały wiele powodów do radości na zakończenie turnieju gry podwójnej ITF W15 w Bielsku-Białej. Polki triumfowały w meczu finałowym, a Gniewkowska powetowała sobie wcześniejszą porażkę w singlu.

Finał singla bez Polki

Oriana Gniewkowska została ostatnią polską tenisistką w drabince turnieju gry pojedynczej. W półfinale nasza reprezentantka miała bardzo trudne zadanie, gdyż zmierzyła się z rozstawioną z numerem drugim Lucie Petruzelową. Czeszka to 623. zawodniczka rankingu WTA, czyli sklasyfikowana 700 miejsc wyżej od Polki. Tę różnicę było widać na korcie. Petruzelowa pewnie wygrała w dwóch setach. W pierwszym Oriana Gniewkowska zwyciężyła zaledwie jednego gema. W drugim Polka przegrała 4:6. Wiadomo, że turniej wygra reprezentantka Czech. Finałową rywalką Lucie Petruzelowej będzie jej rodaczka Emma Slawikowa, która pokonała w trzech partiach Niemkę Sophie Ksandinow.

Polki najlepsze w deblu

Oriana Gniewkowska może mówić o udanym starcie w Bielsku-Białej. W singlu 20-latka dotarła aż do półfinału, a co równie ważne sięgnęła po tytuł w grze podwójnej. Triumfowała razem z Marceliną Podlińską, a w finale po drugiej stronie siatki stanęły Daria Górska i Czeszka Emma Slawikowa. W końcówce wyrównanego pierwszego seta lepsze okazały się Polki – 7:5. Druga odsłona należały już do wyłącznie polskiego duetu. Gniewkowska i Podlińska triumfowały 6:2. Ostatecznie sięgnęły po tytuł nie tracąc nawet seta.


Wyniki

ITF W15 w Bielsku-Białej – 1/2 finału:

Lucie Petruzelowa (Czechy, 2) – Oriana Gniewkowska (Polska) 6:1, 6:4
Emma Slawikowa (Czechy) – Sophia Ksandinow (Niemcy) 6:2, 4:6, 7:6 (4)

ITF W15 w Bielsku-Białej – finał gry podwójnej:

Oriana Gniewkowska/Marcelina Podlińska (Polska/Polska, 3) – Daria Górska/Emma Slawikowa (Polska/Czechy, 4) 7:5, 6:2

Korespondencja z Toronto. Drabinka rozlosowana

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

W torontońskim turnieju wystąpi większość zawodniczek czołówki rankingu WTA, a wśród czołówki zgłoszonych do turnieju zawodniczek, poza rozstawionymi i czterema Polkami, wystąpi jeszcze m.in. Jelena Ostapenko, która jest rozstawiona z numerem 26, ale już w drugiej rundzie może zmierzyć się z turniejową jedynką – Aryną Sabalenką.

Również rozstawiona z numerem 27 Dunka Clara Tauson w drugiej rundzie może zagrać z Biancą Andreescu, a jeśli wygra, to następną przeciwniczką może być turniejowa ósemka i finalilstka z 2024 roku – Amanda Anisimova. Ciekawie zapowiada się ewentualne spotkanie w trzeciej rundzie turniejowej „trójki” – Jessiki Peguli z rozstawioną z dziesiątką Martą Kostiuk.

Poza tym obserwatorzy przewidują, że ewentualne zestawienia w ćwierćfinałach to: Aryna Sabalenka i Linda Noskova, Amanda Anisimova i Coco Gauff, Jessica Pegula i Mirra Andriejewa, oraz nasza Iga Świątek i Jelena Rybakina.

Natomiast jak to już w Toronto wielokrotnie bywało, rozpoczynający się jutro turniej kwalifikacyjny, a następnie początek turnieju głównego w niedzielę, mogą przynieść spore niespodzianki.

Pierwsze mecze turnieju głównego rozpoczną się w niedzielę o godzinie 11 czasu lokalnego.

Memphis. Kristina Liutova nie przestaje zadziwiać

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Kristina Liutova nie przestaje zadziwiać. Tenisistka urodzona w 2010 roku pokonała rozstawioną z numerem siódmym Kathy McNally i pierwszy raz w karierze wystąpi w półfinale imprezy głównego cyklu.  Z rywalizacją w turnieju WTA 250 w Memphis pożegnała się również Peyton Stearns.

Największą gwiazdą i najwyżej rozstawioną tenisistką rozgrywanego na przełomie lipca i sierpnia turnieju w Memphis była Jekaterina Aleksandrowa. Jednak turniejowa „jedynka” już w meczu pierwszej rundy musiała zejść z kortu pokonana przez kontuzję, a awans do kolejnej fazy rywalizacji uzyskała zaledwie szesnastoletnie Kristina Liutova.

W meczu drugiej rundy przeciwko Mai Joint pochodząca z Europy tenisistka ponownie odwróciła losy spotkania, po przegraniu pierwszej odsłony. W pojedynku ćwierćfinałowym urodzona w Moskwie tenisistka potrzebowała już tylko dwóch setów, aby zwyciężyć Cathy McNally. Tym samym została pierwszą zawodniczką z rocznika 2010, która powalczy w 1/2 finału imprezy głównego cyklu. Jej rywalką w pojedynku o finał będzie Elvina Kalieva. 23-letnia reprezentantka gospodarzy po tym, jak w drugiej rundzie pokonała rozstawioną z numerem czwartym Zeynep Sonmez, tym razem znalazła sposób na inną tenisistkę w turniejowej drabince z numerkiem przy nazwisku – Peyton Stearns.

Parę półfinałową w dolnej połówce turniejowej drabinki tworzą Renata Zarazua i Daria Vidmanova. Meksykanka bez większych problemów pokonała Anastazję Zacharovą, notując serię óśmiu wygranych gemów z rzędu. Z kolei reprezentantka naszych południowych sąsiadów w trzech setach uporała się z Katie Volynets.


Wyniki

Ćwierćfinały:

Kristina Liutova – Cathy McNally (USA, 6) 6:3, 6:4

Elvina Kalieva (USA) – Peyton Stearns (USA, 7) – 6:1, 2:6, 6:3

Renata Zarazua (Meksyk) – Anastazja Zacharova 6:4, 6:0

Daria Vidmanova (Czechy) – Katie Volynets (USA) 6:4, 6:7(5), 6:1

Waszyngton. Osaka odwróciła losy spotkania, Eala ponownie lepsza od Svitoliny

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jessica Pegula z Dianą Shnaider oraz Alexandra Eala z Naomi Osaką zagrają w półfinałach turnieju WTA 500 w Waszyngtonie. Amerykanka w meczu 1/4 finału pokonała Annę Kalińską, a Alexandra Eala ponownie okazała się lepsza od Eliny Switoliny.

Przed dwunastoma miesiącami pochodząca z Moskwy tenisistka dotarła do finału rywalizacji w Stanach Zjednoczonych, ale w meczu o tytuł lepsza okazała się Leylah Fernandez. W tym roku żadnej z zeszłorocznych finalistek nie będzie w ostatnim spotkaniu singlowym Mubadala DC Open. Po tym, jak w drugiej rundzie z imprezą pożegnała się Kanadyjka, w pojedynku 1/4 finału swój występ zakończyła Kalinska.

Na tym etapie zmagań, lepsza okazała się Jessica Pegula, która w siódmym pojedynku obu pań odniosła szóste zwycięstwo. Jednak pierwszy raz reprezentantka gospodarzy wygrała z tenisistką z Europy w dwóch setach. Kolejną rywalką mistrzyni rywalizacji z 2019 roku będzie Diana Shnaider. Zawodniczka z Żygulowska w dwóch setach uporała się z triumfatorką Mubadala DC Open 2022.

Podczas tegorocznego turnieju WTA 500 na kortach trawiastych w Berlinie w 1/4 finału Alexandra Eala pokonała Elinę Switolinę, odnosząc trzecie zwycięstwo nad zawodniczką z top 10 w karierze. Po przenosinach za Ocean reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów otrzymała szansę rewanżu. Na tym samym etapie, ale na kortach twardych. Również tym razem jako zwyciężczyni z kortu schodziła Filipinka. Początek spotkania był nerwowy z obu stron. Pięć pierwszych gemów zapisały na swe konto zawodniczki odbierające podanie. Od stanu 3:2 niżej notowana z tenisistek oddała rywalce jedynie gema, wygrywając trzy. Drugą odsłonę, od prowadzenia 2:0, lepiej rozpoczęła Switolina. Jednak Eala zdołała powrócić na dobre tory, odrobić stratę i zameldować się w 1/2 finału Mubadala DC Open.

Półfinałową rywalką Filipinki będzie Naomi Osaka, która mecz ćwierćfinałowy przeciwko Elisabecie Cocciaretto rozpoczęła od przegranego seta. Włoszka odwróciła tę część pojedynku od stanu 0:2. W drugiej partii podopieczna Tomasza Wiktorowskiego prowadziła już 3:0, aby pozwolić rywalce odrobić stratę. Kluczowym okazał się dziesiąty gem, gdy Włoszka kolejny raz dała się zaskoczyć tenisistce z Kraju Kwitnącej Wiśni. W decydującej partii zawodniczka z Europy dwa razy traciła swój serwis, ale tylko jedno przełamanie zdołała odrobić. Tym samym Naomi Osaka po raz 23 wystąpi w półfinale imprezy głównego cyklu i zagra o piętnasty finał.


Wyniki

Ćwierćfinały:

Jessica Pegula (USA, 1) – Anna Kalinska (5) 6:3, 7:5

Alexandra Eala (Filipiny) – Elina Switolina (Ukraina, 2) 6:3, 6:4

Naomi Osaka (Japonia, 3) – Elisabetta Cocciaretto (Włochy) 4:6, 6:4, 6:3

Diana Shnaider (4) – Ludmila Samsonova 6:3, 6:4

Los Cabos. Gea i Shapovalov w finale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Poznaliśmy finalistów turnieju ATP 250 w Los Cabos. O tytuł zagrają broniący tytułu Denis Shapovalov i Arthur Gea. Francuz awansował po raz pierwszy w karierze do finału.

Pierwszy finał dla Francuza

Coleman Wong i Arthur Gea już w tym turnieju osiągnęli swoje najlepsze wyniki w karierze, docierając do półfinału. Zwycięzca zagra po raz pierwszy w finale. Będzie nim Arthur Gea. Francuz odskoczył na 4:1, ale stracił przewagę. Przy 5:4 i odbiorze prowadził już 40:15, ale nie wykorzystał dwóch piłek setowych. Doszło do tiebreaka, w którym Gea znów miał zapas. Wygrywał już 6:4, ale ostatecznie triumfował dopiero 9:7. W drugim secie doszło do trzech przełamań z rzędu – dwóch na korzyść zawodnika z Francji. Po kolejnym breaku Arthur Gea wygrał 6:3 i zameldował się w finale.

Shapovalov w drodze po obronę tytułu

W drugim półfinale zmierzyli się za to dwaj rozstawieni zawodnicy – Cameron Norrie (numer 5) i Denis Shapovalov (Kanada 8). Ten mecz był bardziej wyrównany od pierwszego. Na otwarcie Kanadyjczyk wypracował prowadzenie 3:0 i utrzymał je końca partii – 6:3. Drugi set rozpoczął się od przełamania na korzyść Shapovalova, ale jego również leworęczny rywal od razu odrobił stratę. Norrie wygrał gema przy odbiorze, gdy Shapovalov podawał na doprowadzenie do tiebreaka. Brytyjczyk doprowadził do trzeciej partii, w której tak jak w poprzednich od razu stracił podanie. Denis Shapovalov utrzymał przewagę i triumfując 6:4, awansował do finału. Kanadyjski tenisista zagra o tytuł po raz pierwszy od roku, kiedy właśnie w Los Cabos sięgnął po trofeum.


Wyniki

Turniej ATP 250 w Los Cabos – 1/2 finału:

Arthur Gea (Francja) – Coleman Wong (Hongkong) 7:6 (7), 6:3
Denis Shapovalov (Kanada, 8) – Cameron Norrie (Wielka Brytania, 5) 6:3, 5:7, 6:4

Waszyngton. Niespodzianki w ćwierćfinałach, porażki de Minaura i Sheltona

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W piątek w Waszyngtonie rozegrano ćwierćfinały. Kibice mogli zobaczyć największe gwiazdy turnieju.

Do najlepszej ósemki zgodnie dotarli czterej najwyżej rozstawieni gracze zawodów w USA.

W sesji dziennej niezwykle ciekawie zapowiadał się pojedynek Alexa de Minaura i Brandona Nakashimy (na zdjęciu). Amerykanin nie był faworytem tego starcia, ale chciał sprawić przyjemność miejscowym fanom.

De Minaur zaczął pierwszego seta od przełamania w trzecim gemie. Australijczyk prowadził potem 4:2 i miał kolejne break-pointy, ale nie powiększył przewagi. Nakashima trzymał się dzielnie i w końcu wyrównał na po cztery. Panowie dotarli do tie-breaka, w którym lepszy był Amerykanin.

Druga partia była zacięta. Tenisiści rozgrywali długie gemy a na tablicy widniał remis po cztery. Niespodziewanie do Nakashima zadał decydujący cios. Przełamanie i trudna obrona własnego podania dały mu wynik 6:4 i miejsce w półfinale.

W drugim pojedynku dnia Taylor Fritz pokonał Alexa Michelsena. Zwycięstwo nie przyszło mu jednak łatwo, mimo krótkiego pierwszego seta, którego zapisał na swoim koncie.

Michelsen zwarł bowiem szyki i udało mu się wygrać drugą partię dzięki przełamaniu w ósmym gemie. Dwaj Amerykanie zagrali zatem na pełnym dystansie a w decydującym secie dali z siebie wszystko. O losach meczu zdecydował tie-break, którego Fritz wygrał 8-6. Faworyt obronił po drodze piłkę meczową i dzięki temu wciąż jest w grze o tytuł.

Wieczorem na kort Johna A. Harrisa wyszli zaś Rafael Jodar i Lorenzo Musetti. Włoch wrócił do touru po kontuzji a mecz z Hiszpanem stanowił dla niego ważny sprawdzian formy i punkt odniesienia. Reprezentant Italii rozpoczął mecz doskonale – od seta wygranego 6:1. Jodar odpowiedział takim samym wynikiem w drugiej partii, więc na tablicy był remis.

W secie decydującym było więcej walki. O jego losach zdecydował piąty gem, w którym Jodar przełamał rywala. Ta przewaga wystarczyła mu, by pokonać ostatecznie Musettiego i wejść do półfinału.

Dzień na kortach kończył kolejny reprezentant gospodarzy. Ben Shelton podejmował Chilijczyka Alejandro Tabilo, który świetnie się czuje na kortach twardych.c Amerykanin wygrał pierwszego seta, ale potem nastał czas Tabilo. Gracz z Ameryki Południowej wyrwał zwycięstwo po dwóch godzinach i 23 minutach gry, kończąc trzeciego seta przełamaniem serwisu Sheltona. Jego kolejnym przeciwnikiem będzie Rafael Jodar.


Wyniki

 

Waszyngton (1/4 finału mężczyzn):

B. Nakashima (USA) – A. de Minaur (Australia, 1) 7:6(5) 6:4

A. Tabilo (Chile) – B. Shelton (USA, 2) 4:6 7:5 6:4

T. Fritz (USA, 3) – A. Michelsen (USA) 6:1 3:6 7:6(6)

R. Jodar (Hiszpania) – L. Musetti (Włochy, 4) 1:6 6:1 6:4

San Marino. Finał nie dla Matuszewskiego i Pieczonki

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Piotr Matuszewski i Filip Pieczonka zakończyli swój udział w turnieju rangi ATP Challenger rozgrywanym w San Marino. W półfinale imprezy polska para uległa w dwóch setach Stefanowi Latinoviciowi i Miliemu Poljicakowi. 

Nasi reprezentanci znakomicie spisywali się we wcześniejszych meczach. W poprzedniej rundzie Matuszewski i Pieczonka pokonali rozstawioną z „dwójką” parę Johnson/Stevens. Z kolei ich piątkowi rywale oprócz świetnej gry w deblu imponują także formą w singlu – Poljicak awansował wcześniej do półfinału zmagań. Chorwat zmierzy się w nim z Juanem Pablo Varillasem, który w jednej z wcześniejszych faz pokonał Latinovicia. Piątkowy mecz Chorwata w grze pojedynczej (i wymuszona nim przerwa pomiędzy deblem) sprawił natomiast, że mecz z Polakami rozpoczął się dopiero po godzinie 22:00.

Obie pary znajdowały się w dobrej formie serwisowej od początku spotkania. Matuszewski i Pieczonka pewnie przechodzili przez gemy rozgrywane przy własnym podaniu, lecz przy stanie 2:3 Polacy znaleźli się w kryzysie. Serb i Chorwat wykorzystali moment słabszej dyspozycji rywali, wywalczając pierwszą piłkę na przełamanie. Matuszewski i Pieczonka wyszli wówczas z opresji, lecz przy decydującym punkcie lepsi okazali się Latinović i Poljicak. Tenisiści z Bałkanów przełamali, a następnie nie dali Polakom szans na odrobienie straty. Nasi reprezentanci nie byli w stanie wywalczyć ani jednego break pointa w kolejnych gemach przy returnie, co sprawiło, że pierwsza partia padła łupem ich rywali.

Na początku kolejnej odsłony spotkania duety wymieniły się przełamaniem. Następnie, po chwilowym kryzysie podających, serwujące pary nie miały kłopotów z wygrywaniem kolejnych gemów. Konieczny do rozstrzygnięcia seta rozgrywanego w szybkim tempie okazał się tie-break. Początek dogrywki był wyrównany. Następnie jednak Latinović i Poljicak zaczęli prezentować skuteczniejszy tenis. Serb i Chorwat wygrali cztery punkty z rzędu (w tym dwa przy podaniu Polaków), dzięki czemu triumfowali w tie-breaku oraz całym meczu.

Rywalami Latinovicia i Poljicaka w sobotnim finale będą Arthur Reymond i Luca Sanchez. Francuzi w jednej z poprzednich faz wyeliminowali rozstawioną z „jedynką” parę Nouza/Oberleitner, a w półfinale okazali się lepsi od duetu Loof/Uesugi.


Wyniki

Półfinał debla:

S. Latinović, M. Poljicak (Serbia, Chorwacja) – P. Matuszewski, F. Pieczonka (Polska) 6:3, 7:6(4)