Hubert Hurkacz poznał swoją drogę w imprezie ATP Challenger

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Ostatni raz na poziomie challengerowym Hubert rywalizował w 2019 roku podczas turnieju w Poznaniu. Od tego czasu ranking pozwalał mu już na regularną grę w na wyższym poziomie rozgrywkowym – ATP Tour. Teraz jednak, po ponad półrocznej przerwie w grze i po trwającej serii porażek, Polak zdecydował się na występ w challengerze na Dominikanie, aby zdobyć do swojego rankingu trochę punktów. 

Po świetnym początku roku, kiedy to w United Cup pokonywał między innymi Alexandra Zvereva, Taylora Fritza, czy Stana Wawrinkę, Hurkacz zaczął przegrywać. Przegrał pięć pojedynków z rzędu, wygrywając w nich zaledwie jednego seta. Cztery dni temu pożegnał się także z imprezą w Indian Wells Masters, co oznaczało, że kolejnym jego startem będzie challenger w Cap Cana. 

Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że jego pierwszym rywalem będzie zwycięzca spotkania pomiędzy Francesco Maestrellim a Mattią Belluccim. Z racji rozstawienia z “czwórką” Polak uniknie gry w pierwszej rundzie i swoje zmagania rozpocznie od 1/8 finału. Jeśli uda mu się wygrać ten pojedynek, to może spotkać się już z innym zawodnikiem rozstawionym – Raphaelem Collignonem (5). Pod warunkiem oczywiście, że Belg również przebrnie przez swoje spotkania. 

W ewentualnym półfinale natomiast na naszego tenisistę może czekać turniejowa “jedynka” – Miomir Kecmanović, a w finale na przykład któryś z rozstawionych z drugiej strony drabinki, czyli Cristian Garin, Valentin Royer, Damir Dżumhur, czy Mariano Navone.