Indian Wells. Dźoković wygrywa z Majchrzakiem po zaciętej walce
Po zaciętym trzysetowym pojedynku pomiędzy Kamilem Majchrzakiem a 24-krotnym mistrzem wielkoszlemowym – Novakiem Dźokoviciem lepszy okazał się Serb, który po przegranej pierwszej partii zdecydowanie podniósł poziom gry i całkowicie zasłużenie awansował do trzeciej rundy Indian Wells.
Pierwszy set jednak rozpoczął się dla naszego reprezentanta w najlepszy możliwy sposób. Już w pierwszym gemie bowiem odebrał Novakowi podanie i wyszedł na prowadzenie. Dokonał tego w nieco szczęśliwy sposób, ponieważ piłka po kontakcie z taśmą ześlizgnęła się na stronę Serba, ale Polak od razu oczywiście rywala przeprosił. Później, kiedy nadarzyła się kolejna okazja na przełamanie, Majchrzak od razu ją wykorzystał i podwyższył swoją przewagę do dwóch breaków.
Grał naprawdę fantastycznie. Szczególnie dobrze funkcjonował u niego bekhend oraz serwis, który ustawiał mu sporo punktów. Nie bał się grać agresywnie w trudnych momentach, często spychając Dźokovicia do defensywy. Świetnie czytał grę serbskiego mistrza, trzymając go w swoich gemach serwisowych na dystans. Co prawda w szóstym gemie dał się przełamać, ale koniec końców nie wpłynęło to na rezultat seta, ponieważ utrzymał podanie w najważniejszym momencie – wychodząc z 0:40 w dziesiątym gemie i zapisał pierwszą partię na swoje konto.
Od tej chwili natomiast wszystko się zmieniło. Na korcie pojawił się Novak Dźoković, jakiego znamy z największych scen światowego tenisa – skoncentrowany, cierpliwy i systematycznie odbierający rywalowi kolejne atuty. Jego łupem padło pięć pierwszych gemów, a chwilę później miał już piłkę setową. Tę pierwszą jednak Majchrzak zdołał jeszcze wybronić, ale już w kolejnym gemie – przy podaniu tenisisty z Bałkanów, nie udało mu się tej sztuki powtórzyć. Oznaczało to wygraną partię dla Nole, który wyrównał stan pojedynku na 1-1.
W trzecim secie do wyniku 2:2 panowie szli “gem za gem”. Zagrali kilka naprawdę długich, wyczerpujących wymian, po których nawet Dźoković ledwo oddychał. Nie przeszkodziło mu to jednak, aby w piątym gemie przełamać rywala i już dosłownie na krok zbliżyć się do końcowego zwycięstwa. Chwilę po tym, rozegrali oni niezwykle długiego gema, w którym Kamil Majchrzak bronił się jak tylko mógł. Przy obronie jednego z break-pointów zagrał tak perfekcyjnego drop-shota, że Serb nie mógł w to uwierzyć, szukając powtórki zagrania na telebimach.
Natomiast gem ten również padł łupem Novaka, który wygrywając także swój gem serwisowy zakończył spotkanie i po dwóch godzinach i trzynastu minutach awansował do trzeciej rundy. Tam już w poniedziałek zmierzy się z pogromcą Huberta Hurkacza – Aleksandarem Kovaceviciem, który niespodziewanie łatwo wyeliminował z turnieju rozstawionego z numerem “31” – Corentina Mouteta.
Wyniki
Indian Wells, 2. runda:
Novak Dźoković (Serbia, 3) – Kamil Majchrzak (Polska) – 4:6, 6:1, 6:2


