Paryż. Carlos Alcaraz triumfatorem turnieju

/ Ksawery Styka , źródło: atptour.com, foto: East News

W dwóch wyrównanych setach rozstrzygnął się tegoroczny finał ostatniej imprezy rangi ATP Masters 1000 w tym sezonie. Carlos Alcaraz wziął rewanż za porażkę z US Open i pokonał Bena Sheltona, sięgając po piąty w tym roku tytuł.

Pierwszy set dzisiejszego finału był niezwykle wyrównany. Panowie od samego początku bardzo pilnowali swoich podań i mimo aż ośmiu break-pointów nie doszło ostatecznie żadnego do przełamania. Sześć okazji miał Ben Shelton, z czego cztery miały miejsce w czwartym gemie. Zimną krew zachował wtedy jednak Hiszpan, który w kilku odważnych akcjach zdołał odeprzeć ataki rywala. 

Sam z kolei nie wykorzystał dwóch okazji trzy gemy później, kiedy to doprowadził do stanu 15:40. Amerykanin zaś bezbłędnie poradził sobie z presją i po chwili utrzymał serwis. Nie mogło zatem być inaczej i po pięćdziesięciu minutach gry doszło do tie-breaka. A w nim szybko na 3-1 wyszedł Shelton, co jednak nie zrobiło żadnego wrażenia na Alcarazie, który to podniósł poziom, ale też skorzystał z kilku błędów rywala i zapisał na swoje konto pierwszą partię. 

W drugim secie natomiast w końcu doszło do pierwszego w meczu breaka. Jego autorem był tenisista z USA, który po forhendowym błędzie Hiszpana wyszedł na prowadzenie 3:2. Carlitos jednak nie dawał za wygraną i szybko odłamał Sheltona, wyrównując stan spotkania na 4:4. Gdy wydawało się, że o losach tytułu znów zadecyduje tie-break, Alcaraz zaatakował w kluczowym momencie i przy stanie 6:5 zdołał przełamać serwującego pod olbrzymią presją Amerykanina, kończąc mecz i notując tym samym swoje dziewiąte zwycięstwo z rzędu. 

Triumf w paryskiej hali ma dla 23-letniego Hiszpana szczególne znaczenie. Po pierwsze, to jego pierwszy duży tytuł (czyli tysięczniki i ATP Finals) wywalczony pod dachem (i to na najszybszej z historycznych nawierzchni w Paryżu). Po drugie, Alcaraz skompletował w ten sposób „Paryski Dublet” (zwycięstwa w Roland Garros i halowym mastersie). Zrobił to jako najmłodszy tenisista w historii, wyprzedzając takie legendy jak Andre Agassi, Novak Dźoković czy chociażby obecny lider światowego rankingu – Alexander Zverev (którzy dokonali tego w wieku 29 lat) czy Roger Federer (30 lat). 

Co więcej, dzisiejsza wygrana to dla niego już 29. tytuł w karierze, z czego szesnasty z kategorii tych najważniejszych (siedem triumfów wielkoszlemowych i dziewięć rangi Masters 1000). Tym samym Alcaraz zapisał się na kartach historii jako zaledwie trzeci tenisista (po Rafaelu Nadalu i Novaku Dźokoviciu), który wygrywał przynajmniej jeden turniej Masters 1000 w pięciu kolejnych sezonach. 

Dla fenomenalnego Hiszpana to piąty puchar zdobyty w tym sezonie. I to w sezonie, w którym z powodu kontuzji opuścił dwa turnieje wielkoszlemowe i nie grał w sumie przez niemal pięć miesięcy. 

Warto zaznaczyć, że Alcaraz został dopiero drugim hiszpańskim triumfatorem w 40-letniej historii paryskiego turnieju. Wcześniej, w 2012 roku, dokonał tego jedynie David Ferrer. Wygrana stolicy Francji oznacza również, że z pięcioma pucharami na koncie 23-latek ustępuje w tym sezonie pod względem liczby trofeów tylko Jannikowi Sinnerowi (sześć tytułów). 

Porażka w finale ma z pewnością gorzki smak dla Bena Sheltona (którego bilans starć z graczami z czołowej trójki to teraz 1-19), ale Amerykanin i tak ma powody do optymizmu. Już w przyszłym sezonie rozpocznie on współpracę z… byłym trenerem Alcaraza – Juanem Carlosem Ferrero. 

Zanim jednak rozpoczną się przygotowania do nowego roku, obu niedzielnych finalistów czeka jeszcze wyjazd do Turynu na Finały ATP.


Wyniki

ATP Paryż, finał:

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 2) – Ben Shelton (USA, 3) – 7:6(5), 7:5