Świątek o Adelajdzie: to idealne miejsce na pierwszy turniej

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek udanie zainaugurowała w Adelajdzie nowy sezon. W pierwszym meczu bez większych problemów pokonała 6:3, 6:3 Darię Saville. – Uwielbiam to miejsce, jest tutaj tak spokojnie. To idealne miejsce na pierwszy turniej w sezonie, by wejść w rytm i cieszyć się pobytem na korcie – powiedziała po meczu Polka. 

To co wydarzyło się w nocy polskiego czasu w Adelajdzie śmiało można podsumować jako udane wejście w sezon najlepszej polskiej tenisistki. Cieszy nie tylko korzystny wynik, ale też dobra gra naszej reprezentantki. W pomeczowej relacji, którą znajdziecie TUTAJ, pisaliśmy, że od połowy pierwszego seta wszystko zmierzało w jednym, właściwym z punktu widzenia Świątek i jej kibiców kierunku.

Polka wygrała 6:3, 6:3 w godzinę oraz 18 minut i po meczu sama była zadowolona ze swojego występu. – Skupiałam się tylko na swojej grze i obecności na korcie. Chciałam wdrożyć do gry kilka rzeczy, które ćwiczyłam. Wyszło nawet dobrze, więc jest całkiem zadowolona. To był solidny mecz – podsumowała swój pierwszy występ w 2022 roku Świątek.

W kolejnej rundzie poprzeczka najprawdopodobniej powędruje mocno do góry. Naprzeciwko naszej gwiazdy stanie Leylah Fernandez, sensacyjna finalistka ostatniej imprezy wielkoszlemowej. Kanadyjka zmagania w Adelajdzie rozpoczęła od zwycięstwa 6:3, 6:4 nad Jekateriną Aleksandrową.

Jednak w Adelajdzie jeszcze żadnej tenisistce nie udało się wygrać choćby seta z Igą Świątek. Polka przyznała, że bardzo dobrze czuje się w tym mieście. – Miasto jest piękne. Bardzo mi się tu podoba. Wiem, że to dość dziwne ,,odpoczywać” na turnieju, ale czuję, że mogę tu naładować baterie po okresie przygotowawczym, więc jest świetnie – chwaliła Adelajdę nasza zawodniczka. Później dodała, że uwielbia to miejsce również za panujący spokój, w związku z tym uznaje je za najlepsze właśnie na początek sezonu. W poprzednim roku było nieco inaczej, ponieważ turniej w Adelajdzie odbył się po Australian Open.

Świątek stwierdziła też, że w pierwszym meczu miała lepsze i gorsze momenty, a problematyczny był zwłaszcza początek spotkania, kiedy nie wiedziała do końca, jaką taktykę obrać. Wszystko skończyło się jednak bardzo dobrze i 20-latka z Raszyna pewnie przedostała się na kolejny szczebel turniejowej drabinki.

W środę dzień przerwy, a w czwartek spotkanie z Leylah Fernandez. Stawką będzie awans do ćwierćfinału.