Thiem poskromił Dżokovicia w półfinale. Dominacja Serba zakończona

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Dominic Thiem po raz drugi z rzędu będzie przeciwnikiem Rafaela Nadala w finale Roland Garros. Austriak w trwającym dwa dni półfinale pokonał 6:2, 3:6, 7:5, 5:7, 7:5 Novaka Dżokovicia. Tym samym pozbawił lidera rankingu ATP szansy na zdobycie niekalendarzowego Wielkiego Szlema. 

Dżoković przystąpił do rywalizacji w paryskim szlemie z olbrzymimi nadziejami. Z racji tego, że wygrał trzy ostatnie turnieje wielkoszlemowe, otworzyła się przed nim szansa na zdobycie niekalendarzowego Wielkiego Szlema. Już raz, na przełomie lat 2015-2016, został autorem takiej zwycięskiej serii. Wydawało się, że w powtórzeniu sukcesu przeszkodzić mógł mu tylko Rafael Nadal. I rzeczywiście, to właśnie Hiszpan, 11-krotny triumfator Roland Garros został pierwszym finalistą tegorocznej edycji paryskiej imprezy.

Drugiego finalistę mieliśmy poznać w piątkowe popołudnie, ale pogoda miała inne plany. Nie dość, że Dżoković i Thiem od początku walczyli z porywistym wiatrem, to na początku trzeciego seta zaczął przeszkadzać im deszcz. Spotkanie zostało przerwane przy niespodziewanym prowadzeniu Austriaka 6:2, 3:6, 3:1. Więcej o pierwszej części tego pojedynku możecie przeczytać tutaj.

Po wznowieniu gry w sobotę Dżoković od razu ruszył do odrabiania strat. Dało się zauważyć, że popularny ,,Nole” w większym stopniu skupił się na wydarzeniach na korcie. W piątek był rozgoryczony warunkami, w jakich przyszło mu walczyć. Zwyciężenie własnych słabości nie było jednak gwarancją zwycięstwa w półfinale.

Thiem nie przejął się odrobieniem strat przez przeciwnika. Grał bardzo solidnie i w najmniej oczekiwanym momencie (przy prowadzeniu 6:5) doczekał się na moment słabości lidera rankingu ATP. Dżoković popełnił kilka prostych błędów i po długiej walce na przewagi dał się przełamać, co było jednoznaczne z przegraniem całej partii.

Od tego momentu Dżoković miał nóż na gardle. Od wypadnięcia za burtę turnieju dzielił go tylko jeden przegrany set. W czwartej odsłonie rywalizacji doskonale sobie poradził w tak trudnym położeniu. Ani razu nie pozwolił Austriakowi objąć prowadzenia z przewagą przełamania. Wygrał tę część gry 7:5. Nie poszedł jednak za ciosem. W piątym secie przegrywał już 1:4, ale wówczas znów zaczął padać deszcz w Paryżu…

Tym razem przerwa trwała tylko godzinę. Kiedy zawodnicy po raz kolejny wrócili na kort, sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Dżoković nie zdążył się nacieszyć odrobieniem straty przełamania, a znów musiał gonić wynik. Z kolei Thiem miał nawet dwie piłki meczowe przy własnym podaniu. Nie wykorzystał ich, a kilka minut później było już 5:5 w decydującym secie i obaj tenisiści byli tak samo bliscy awansu do finału. Dwa następne gemy przyniosły kolejny, zaważający o losach tego niezwykłego pojedynku, zwrot akcji. Thiem z powrotem wszedł na najwyższe obroty i potężnym forhendem pomyślnie zakończył starcie.

Skład finału singla mężczyzn będzie więc taki sam, jak przed rokiem. Rafael Nadal zmierzy się z Dominikiem Thiemem. To jednak dopiero w niedzielę. W sobotę czekają nas natomiast finały singla kobiet i debla mężczyzn.


Wyniki

Drugi półfinał singla:

Novak Dżoković (Serbia, 1) – Dominic Thiem (Austria, 4) 2:6, 6:3, 5:7, 7:5, 7:5