US Open. Azarenka już czeka na lepszą z pary Świątek – Vickery

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Wiktoria Azarenka straciła siedem gemów w dwóch meczach i w stylu przywodzącym na myśl jej największe sukcesy awansowała do 3. rundy US Open. Kolejną rywalką Białorusinki będzie zwyciężczyni starcia Iga Świątek – Sachia Vickery. Spotkanie Polki i Amerykanki zostały przerwane z powodu opadów deszczu na początku drugiego seta. 

Świetnego startu Azarenki w US Open należało się spodziewać. 31-latka z Mińska przed tygodniem wysłała rywalkom bardzo czytelny sygnał ostrzegawczy, wygrywając zawody WTA Premier 5 przeniesione z Cincinnati do Nowego Jorku. W drodze po trofeum pokonała m.in. Johannę Kontę i Carolinę Garcię. Z każdym wygranym meczem wzrastała jej pewność siebie. Białoruscy kibice mogą żałować tylko tego, że ostatnią zawodniczką, która przekonała się na własnej skórze o wracającej potędze Azarenki była inna reprezentantka tego kraju – Aryna Sabalenka. Turniejowa ,,piątka” jest drugą najwyżej notowaną zawodniczką, która straciła szansę na tytuł w Nowym Jorku. W środę z marzeniami o wywalczeniu cennego trofeum pożegnała się najwyżej rozstawiona Karolina Pliszkova.

Azarenka pokonała młodszą rodaczkę 6:1, 6:3 w godzinę i dziewięć minut. W ten okazały sposób zrewanżowała się za porażkę sprzed roku poniesioną również na kortach Flushing Meadows. Wówczas los skojarzył dwie najlepsze białoruskie tenisistki już w pierwszej rundzie.

– Bardzo się cieszę, że dwie Białorusinki pokazują tak wspaniały tenis na największych scenach świata. Jestem z tego naprawdę dumna. Dzielenie kortu z Aryną to dla mnie przyjemność. Widziałem ją, kiedy dorastała i bardzo się cieszę, że gra naprawdę dobrze – pokusiła się na miłe słowa o młodszej rodaczce Azarenka.

Kolejną przeciwniczką doświadczonej Białorusinki będzie zwyciężczyni spotkania Igi Świątek z Sachią Vickery. Z powodu opadów deszczu zostało ono przerwane przy stanie 1-0 w setach dla Amerykanki. Relację z tego spotkania znajdziecie TUTAJ. Sabalenka i Azarenka miały to szczęście, że rywalizowały na korcie posiadającym rozsuwany dach.

Dzięki temu udało się też rozegrać spotkanie Sereny Williams z Margaritą Gasparian. Celująca w siódme zwycięstwo w Nowym Jorku Amerykanka wygrała 6:2, 6:4 w nieco ponad półtorej godziny. W tym czasie dała się aż trzykrotnie przełamać, co jest nie najlepszym prognostykiem przed pojedynkami z mocniejszymi przeciwniczkami. Już w 3. rundzie przeciwniczką młodszej z sióstr Williams będzie Sloane Stephens. To będzie pojedynek, który na pewno rozgrzeje amerykańską publiczność, w tym roku zmuszoną do śledzenia rywalizacji w telewizji. Naprzeciw siebie staną dwie ostatnie Amerykanki, które zwyciężyły w nowojorskiej imprezie. Stephens w 2017 roku, Williams w 2014.

Nadzieję na sukces w tegorocznej edycji amerykańscy kibice mogą wiązać również z Madison Keys. Rozstawiona z numerem sześć Amerykanka rozpoczęła zmagania z wysokiego ,,C”, z łatwością wygrywając dwa pierwsze spotkania. Pierwszym poważnym testem będzie dla niej prawdopodobnie mecz 3. rundy z Alize Cornet. Francuska tenisistka, od początku obecnego sezonu współpracująca z Sandrą Zaniewską, pokonała 7:6(4), 6:3 Ysaline Bonaventure. W pierwszej partii obroniła aż pięć piłek setowych.

 


Wyniki

Druga runda, sesja wieczorna czwartego dnia rywalizacji:

Madison Keys (USA, 7) – Aliona Bolsova Zadoinov (Hiszpania) 6:2, 6:1
Alize Cornet (Francja) – Ysaline Bonaventure (Belgia) 7:6(4), 6:3
Sloane Stephens (USA, 26) – Olga Goworcowa (Białoruś) 6:2, 6:2
Serena Williams (USA, 3) – Margarita Gasparian (Rosja) 6:2, 6:4
Wiktoria Azarenka (Białoruś) – Aryna Sabalenka (Białoruś, 5) 6:1, 6:3