US Open. Thiem po raz czwarty zagra w wielkoszlemowym finale

/ Szymon Adamski , źródło: własne, foto: AFP

Dominic Thiem będzie rywalem Alexandra Zvereva w niedzielnym finale US Open. Lepszy z nich po raz pierwszy w karierze zostanie mistrzem wielkoszlemowym. Austriak w półfinale pokonał 6:2, 7:6(7), 7:6(5) Daniiła Miedwiediewa, z kolei Niemiec odrobił straty ze stanu 0-2 w setach w meczu z Pablem Carreno Bustą. 

Relację z pojedynku Zvereva i Carreno Busty znajdziecie TUTAJ. O drugie miejsce w finale walczyli Dominic Thiem i Daniił Miedwiediew, a ich starciu, jeszcze przed rozpoczęciem, niektórzy nadali miano przedwczesnego finału. Czy słusznie? Na pewno był to mecz stojący na wysokim, nieosiągalnym dla wielu innych tenisistów poziomie. Partie numer dwa i trzy były bardzo wyrównane. Nie brakowało w nich długich i efektownie zakończonych wymian. Zabrakło natomiast tego, aby przynajmniej jedną z nich rozstrzygnął na swoją korzyść Miedwiediew. Na korcie Arthura Ashe’a rozgorzałby wtedy niesamowita walka, a tak skończyło się na wyniku 3-0 i niespełna trzech godzinach emocji. Po ,,przedwczesnym finale” spodziewalibyśmy się jednak starcia na dłuższym dystansie. Być może zostanie to zrekompensowane w rzeczywistym starciu o mistrzowski tytuł. Mecz Thiema ze Zverevem rozpocznie się w niedzielę o 22 polskiego czasu.

Zanim półfinałowy pojedynek Thiema i Miedwiediew nabrał rumieńców, Austriak prowadził już 1-0 w setach. Pierwsza partia potoczyła się bowiem zupełnie nie po myśli 24-latka z Moskwy. Miedwiediew od początku miał problemy przy własnym podaniu. Przy break-poincie w piątym gemie wyrzucił serwis na aut, czego nie zauważyli sędziowie. Rosjanin przegrał ten punkt, a na wzięcie challenge’u było już za późno. To rozsierdziło Miedwiediewa, który nie żałował gorzkich słów pod adresem sędziego Damiena Dumusoisa, ale też całego turnieju. Poczuł się oszukany i przez kolejnych kilka minut nie potrafił się skoncentrować na grze. Błyskawicznie wykorzystał to Thiem, zdobywając punkt za punktem, a w rezultacie gema za gemem. Austriak zwyciężył w tej części gry 6:2.

W przerwie między pierwszą a drugą odsłoną rywalizacji Miedwiediew ochłonął i wrócił na kort ze znacznie lepszym nastawieniem. Humor poprawił mu się jeszcze bardziej, jak w prezencie dostał gema od przeciwnika. Po pięciu minutach gry prowadził już 2-0. Później wiodło mu się raz lepiej, raz gorzej, ale nie musiał bronić break-pointów. Sytuacja zmieniła się, gdy był na ostatniej prostej i serwował po zwycięstwo w drugiej partii. Zamiast piłek setowych, pojawiły się szanse na odłamanie dla tryskającego energią Austriaka. Thiem wykorzystała drugą z nich, a następnie doprowadził do tie-breaka. W nim obronił piłkę setową, a dwie minuty później prowadził już 2-0 w setach.

Trzecia odsłona rywalizacji to powtórka z rozrywki, z jeszcze lepszą grą obydwu zawodników w najważniejszych momentach. Miedwiediew prowadził od samego początku z przewagą przełamania, którą ponownie utracił, gdy już witał się z gąską. Tym razem miał nawet piłkę setową przy własnym podaniu. Po raz kolejny Thiem odrobił jednak straty i doprowadził do decydującego gema. Tie-break był rewelacyjnym widowiskiem. Wymiana wygrana przez Thiema przy stanie 5:4 jedną z najpiękniejszych w całym turnieju. Austriak doczekał się po niej na dwie piłki meczowe i drugą z nich wykorzystał.

Thiem po raz pierwszy w karierze zagra w finale US Open. Doświadczenie w meczach o najwyższą stawkę ma już jednak spore. Wcześniej walczył bowiem w finale Roland Garros (dwukrotnie) i Australian Open (raz). Żaden z tych pojedynków nie zakończył się jednak po jego myśli.

W niedzielę stanie przed kolejną okazją na zwycięstwo w Wielkim Szlemie. Jego rywalem będzie Alexander Zverev, z którym wygrał trzy ostatnie pojedynki. W sumie pokonał Niemca siedem razy, a dwa razy z nim przegrał.

 

 


Wyniki

Półfinał:

Dominic Thiem (Austria, 2) – Daniił Miedwiediew (Rosja, 3) 6:2, 7:6(7), 7:6(5)