Polska z brązowym medalem Drużynowych Mistrzostw Europy U12

/ Hanna Pałuska , źródło: Polski Związek Tenisowy Facebook, foto: PZT

Po wielkim sukcesie polskich tenisistek U16, przyszedł czas na reprezentację chłopców do lat 12. Do Polski wrócą z brązowymi medalami. 

Turniej odbył się we francuskiej miejscowości Saint-Valery-en-Caux. W meczu o trzecie miejsce Biało-Czerwoni pokonali reprezentację Czech 2:1. Spotkanie odbyło się 10 sierpnia.

Polską ekipę reprezentowali: Kajetan Kosiński (Klub Tenisowy Szczawno Zdrój), Leon Miarka (Krakowski Klub Tenisowy Olsza) oraz Mateusz Uniewski (Pro Tenis Toruń).

Na miejscu z drużyną był obecny Bartłomiej Kuchta – trener kadry narodowej chłopców U12, który pełnił rolę kapitana reprezentacji. Za przygotowanie motoryczne odpowiedzialny był trener Krzysztof Garecki.

Obecne sukcesy pokazują, że przyszłość polskiego tenisa wygląda naprawdę obiecująco.

Cincinnati. Zwycięska batalia Aryny Sabalenki, Iga Świątek poznała rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Aryna Sabalenka pokonała Emmę Raducanu w meczu trzeciej rundy Cincinnati Open. Tym samym liderka rankingu WTA zrobiła kolejny krok w stronę obrony tytułu mistrzowskiego. Miejsce w 1/8 finału ma również Sorana Cirstea, która zakończyła występ Yue Yuan.

Piątego dnia tegorocznej edycji Cincinnati Open w rywalizacji pań zaplanowano pojedynki trzeciej rundy w górnej połówce turniejowej drabinki. Bez gry w gronie szesnastu najlepszych singlistek znalazła się już Iga Świątek, która ze względu na kontuzję Marty Kostiuk nie musiała w ogóle przystępować do pojedynku 1/16 finału.

Rywalką byłej liderki rankingu w meczu o ćwierćfinał będzie Sorana Cirstea. Rumunka, która w drugiej rundzie wygrała z Magdaleną Fręch, w pojedynku trzeciej rundzie okazała się lepsza od Yue Yuan. Chociaż to Chinka wygrała pierwszą odsłonę. W niej tenisistka z Bukaresztu prowadziła 5:4 i przy podaniu zawodniczki z Państwa Środka miała piłkę setową. Zawodniczka, która do turniejowej drabiki dostała się jako szczęśliwa przegrana z eliminacji wyszła z opresji, a losy tej części meczu na swą korzyść rozstrzygnęła w tie-breaku.

W drugim secie Cirstea dwukrotnie traciła podanie, aby momentalnie je odzyskać. A gdy przełamała serwis Chinki wychodząc na prowadzenie 5:4, wówczas Yuan nie zdołała już odrobić straty. Decydująca odsłona rozpoczęła się od prowadzenia Azjatki 2:0. Od tego momentu jednak przegrała pięć kolejnych gemów. W prawdzie część strat zdołała odrobić, ale ostatecznie to tenisistka z Europy uniosła ręce w geście triumfu po ostatniej piłce meczu.

Tym samym to Sorana Cirstea bedzie rywalką Igi Świątek w meczu czwartek rundy, który zostanie rozegrany w środę.

Niesamowite widowisko kibicom, którzy zasiedli na korcie centralnym Lindner Family Tennis Center zapewniły Aryna Sabalenka i Emma Raducanu. Po trwającym trzy setowy, rozgrywanym w czasie ponad trzech godzin meczu lepsza okazała się liderka rankingu. Chociaż pierwszego seta lepiej rozpoczęła tenisistka z Wysp Brytyjskich, bo przełamując serwis obrończyni tytułu wyszła na prowadzenie 2:0, aby przegrać kolejne cztery gemy. To jednak nie był koniec emocji w tej części spotkania. Mistrzyni US Open 2021 odrobiła straty, a losy tej części meczu rozstrzygnął tie-break. W tym od stanu 1-1 pięć kolejnych akcji wygrała Sabalenka, aby za trzecią szansą zakończyć seta.

W drugiej partii panie szły gem za gem do stanu 3:3. Wówczas jedną z trzech okazji na przełamanie serwisu przeciwniczki wykorzystała Raducanu. A ponieważ sama nie dała szansy Sabalence na odrobienie strat, więc ta część meczu powędrowała na konto Brytyjki.

Decydująca odsłona miała podobny przebieg do drugiej partii. Z tą różnicą, że tym razem żadna z pań nie odebrała serwisu rywalce. Ozdobą trzeciego seta był ósmy gem w którym panie rozegrały 32 punkty. W trzynastym gemie, który zadecydował o wygranej obrończyni tytułu pierwsza przewagę „mini przełamania” wypracowała Sabalenka. Na zmianę stron schodziła prowadząc 4-2. Raducanu w prawdzie doprowadziła do wyrównania 4-4, ale od tego momentu wygrała tylko jeden punkt, zagrywając asa serwisowego przy pierwszej piłce meczowej. Pojedynek zakończył się, gdy Aryna Sabalenka powtórzyła zagranie rywalki z poprzedniej akcji.

 


Wyniki

Trzecia runda:

Aryna Sabalenka (1) – Emma Raducanu (Wielka Brytania, 30) 7:6(3), 4:6, 7:6(5)

Jekaterina Aleksandrowa (12) – Maya Joint (Australia) 6:4, 6:3

Sorana Cirstea (Rumunia) – Yue Yuan (Chiny, LL) 6:7(2), 6:4, 6:4

Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) – Taylor Townsend (USA) 6:4, 6:1

 

Cincinnati. Magda Linette o 1/8 finału na korcie centralnym

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jessica Pegula będzie rywalką Magdy Linette w meczu trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Poznaliśmy wtorkowy plan gier i już wiemy o której do gry przystąpi Amerykanka i reprezentantka Polski.

Dwie tenisistki znad Wisły pozostaly w grze o końcowy triumf podczas rozgrywanego obecnie turnieju rangi tysiąc w amerykańskim Stanie Ohio. Iga Świątek, która miała przystąpić do gry w poniedziałek, bez gry awansowała do 1/8 finału. Wszystko po tym jak mecz z powodu kontuzji nadgarstka oddała Marta Kostiuk.

W dolnej połówce turniejowej drabinki znalazła się inna Biało-Czerwona zawodniczka – Magda Linette. Poznanianka jako zawodniczka rozstawiona zmagania rozpoczęła od drugiej rundy, a w tej okazała się lepsza od Rebeky Szramkowej.

Po dniu przerwy trzecia rakieta naszego kraju w rankingu WTA powalczy o miejsce w 1/8 finału. A przeszkodzić będzie jej w tym próbowała Jessica Pegula. Amerykanka to czwarta rakieta świata i trzech dotychczasowych mecz z Magda Linette nie straciła nawet seta.

Zgodnie z decyzją organizatorów mecz trzeciej rundy z udziałem Polki i reprezentantki gospodarzy zaplanowano na korcie centralnym jako trzeci pojedynek od godziny 17:00 polskiego czasu. Jednak nie wcześniej niż o 1:00 polskiego czasu z wtorku na środę.

Rozmowa z Anną Nowińską

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: PZT

Tuż przed wakacjami odbyło się Walne Zgromadzenie Wyborcze Polskiego Związku Tenisowego, które wyłoniło nowy zarząd na kolejne cztery lata.

Ponieważ we władzach PZT pojawiło się kilka nowych osób, zdecydowaliśmy, by w serii krótkich rozmów przedstawić kolejnych nowych członków zarządu.

Dziś prezentujemy rozmowę z Anną Nowińską.

 

Anna Nowińska została w październiku ub.r. prezesem nowopowstałego Związku Tenisowego dla Pomorza Zachodniego, co kończy panujące w zachodniopomorskim zamieszanie z kolejnymi związkami tenisowymi. Podczas wyborów do władz Polskiego Związku Tenisowego otrzymała 62 głosy.

Zapytaliśmy ją, dlaczego zdecydowała się dołączyć do władz PZT.

 

Bartosz Bieńkowski: Jakie czynniki wpłynęły na podjęcie decyzji o kandydowaniu, a następnie dołączeniu do Zarządu PZT?

– Skłoniło mnie przede wszystkim to, że jestem typem społecznika. Zawsze lubiłam działać społecznie i pomagać – w szczególności organizacjom pozarządowym. Z racji stanowiska, które zajmuje do tej pory, bo na co dzień jestem pracownikiem PFRON-u, pomagam i wspieram organizacje pozarządowe, wiem o czym mówię. Można powiedzieć, że stąd się to wzięło, ponieważ kluby sportowe, Wojewódzkie Związki Tenisowe i sam Polski Związek Tenisowy jest swego rodzaju organizacją pozarządową. Bazuje na ustawach o pożytku publicznym i wolontariacie. Stąd też wzięło się moje powiązanie ze środowiskiem tenisowym, bo sama jestem osobą z zewnątrz. Nie jestem ani zawodnikiem, ani trenerem. Mój mąż jest trenerem i wspólnie prowadzimy klub sportowy. Ja gdzieś tam właśnie w tej swojej roli społecznika chciałam po prostu wspierać tych sportowców, bo często spotykam się z tym, że są ludzie, którzy mają ogromną wiedzę merytoryczną, zapał, chęć walki, rywalizacji, ale często mają problemy z częścią organizacyjną i w pewien sposób administracyjną. Są po prostu sportowcami i chwała im za to, niech robią to, co do nich – że tak powiem – należy i w czym się realizują. A ja jestem wsparciem działań merytorycznych.. Tak samo jak tutaj u siebie, na „moim” podwórku, w województwie, chciałam im pomóc, poprowadzić to organizacyjnie i administracyjnie, tak też widzę się w Polskim Związku Tenisowym. Czuję taką potrzebę, żeby przekazać część swojej wiedzy, uporządkować pewne tematy i być też wsparciem w zarządzie PZT, żeby mogli realizować właśnie te cele merytoryczne, a żebym ja mogła to wszystko poukładać. Żeby oni mogli dobrze funkcjonować jako organizacja pozarządowa – tak w skrócie.

 

Jaki jest pani zakres obowiązków?

– Generalnie jesteśmy dopiero po pierwszym posiedzeniu zarządu, najważniejsze stanowiska zostały przydzielone. Na chwilę obecną wszystko sprowadza się ku temu, że ja będę wspierać działania administracyjne i pracy biura. Na pewno będę wspierała pana wiceprezesa Caruka w tym zakresie. Na pewno będę się zajmowała wszelkimi rodzajami aktualizacji regulaminów, dokumentów, które służą sprawnemu funkcjonowaniu w biurze. Również z tego co wstępnie ustalaliśmy, i z zakresu mojej wiedzy merytorycznej, będę też wspierać sport dla osób z niepełnosprawnością, ponieważ jest to temat mnie bardzo dobrze znany, w tym kwestie wszelkiego rodzaju dofinansowań do tej dziedziny w tenisie. Kwestia dalszych moich obowiązków na pewno będzie poruszana na kolejnych posiedzeniach i spotkaniach zarządu. Ja Jestem otwarta na wszelką pomoc i służenie tym, co jestem w stanie od siebie dać, służyć moją wiedzą.

 

Jakie są pani indywidualne cele oraz jaki jest główny cel zarządu na tę kadencję?

– Jestem nową osobą w tym środowisku i nie wszystkich dobrze znam. Proszę dać nam trochę czasu, by się w zarządzie poznać i „dotrzeć. Myślę, że ważnym zadaniem będzie na pewno dopracowanie i uszczegółowienie strategii dla Polskiego Związku Tenisowego na kolejne lata, która jest przygotowana w ogólny zarysie i z podziałem na konkretne obszary, ale teraz trzeba to dobrze zaplanować no i wdrożyć. Wiem, że to jest taki główny cel, który będziemy chcieli osiągnąć jako zarząd i potem pracować nad tym. Jeżeli chodzi o mój cel indywidualny, taki najważniejszy i podstawowy, to oprócz aktualizacji wszelkiej dokumentacji, kwestia pracy w biurze i pomoc w organizacji obiegu dokumentów itd.. Ale dla mnie najważniejsze jest to, co dotyka tak naprawdę wszystkich instytucji publicznych, ale też po części dotyka organizacji pozarządowych, które korzystają ze środków publicznych. Chodzi mi o wdrażanie elektronicznego zarządzania dokumentacją. Czyli takie powolne, odejście od papierowego zarządzania dokumentacją i przejście na system elektroniczny. To się już teraz dzieje w większości instytucji, które – z tego, co się orientuję – mają też zgodnie z ustawą jakiś termin, żeby przejść na elektroniczne zarządzanie dokumentacją. Uważam, że dużo rzeczy możemy w PZT uprościć właśnie poprzez elektroniczny system EZD. On by bardzo ułatwił pracę, nie tylko pracownikom biura, ale uważam, że także klubom, wojewódzkim związkom i zawodnikom. Już teraz częściowo przecież obracamy się w systemie elektronicznym, chociażby zapisując się na turnieje. Bardzo bym chciała, żeby w ogóle przejść całkowicie na elektroniczny sposób. Myślę, że to będzie takie prawdziwe wejście w XXI wiek.

Cincinnati. Porażki Miedwiediewa i de Minaura, trudna przeprawa Alcaraza

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W Cincinnati rozegrano kolejne mecze drugiej rundy turnieju mężczyzn. Na kortach można było zobaczyć wielu rozstawionych zawodników.

Tenisowa niedziela w stanie Ohio rozpoczęła się od niespodzianki. Sprawił ją Reilly Opelka, który w dwóch setach pokonał turniejową „ósemkę” – Alexa de Minaura. Amerykanin miał w całym meczu tylko jedną szansę na przełamanie, ale ją wykorzystał. To, że sam obronił wszystkie siedem break-pointów i posłał 14 asów, znacząco pomogło mu znaleźć się w kolejnej rundzie.

Emocji nie zabrakło także w spotkaniu z udziałem Carlosa Alcaraza. Hiszpan, który powrócił do gry po Wimbledonie, mocno zaczął pojedynek z Damirem Dżumhurem i wydawało się, że pewnie zmierza po zwycięstwo. Pierwszy set wygrany przez Carlosa do jednego nie zniechęcił jednak jego rywala. Doświadczony Bośniak odpowiedział równie dobitnie, wygrywając drugą partię 6:2. W decydującej odsłonie ponownie lepszy był wicelider rankingu ATP, ale z pewnością będzie musiał podnieść poziom, gdy ponownie wyjdzie na kort.

Następny mecz w Cincinnati rozegra także Andriej Rublow. Rosjanin stoczył dwusetowy, ale zacięty pojedynek z młodym Amerykaninem Tienem, którego pokonał 7:6 6:3.

W turnieju nadal grają również Jakub Menszik, Karen Chaczanow, Ben Shelton i Alexander Zverev. Z zawodami pożegnał się za to Daniił Miedwiediew, który uległ w trzech setach Adamowi Waltonowi. Australijczyk szczególnie mocno zaznaczył swoją przewagę w trzecim secie, w którym stracił zaledwie jednego gema.


Wyniki

 

Cincinnati (druga runda mężczyzn):

C. Alcaraz (Hiszpania, 2) – D. Dżumhur (Bośnia i Hercegowina) 6:1 2:6 6:3

A. Zverev (Niemcy, 3) – N. Basavareddy (USA) 6:3 6:3

B. Shelton (USA, 5) – C. Carabelli (Argentyna) 6:3 3:1 i krecz

R. Opelka (USA) – A. de Minaur (Australia, 6) 7:6(6) 6:4

A. Rublow (9) – L. Tien (USA) 7:6(4) 6:3

A. Walton (Australia) – D. Miedwiediew (12) 6:7 (0) 6:4 6:1

K. Chaczanow (14) – V. Royer (Francja) 6:4 7:6(6)

J. Menszik (Czechy, 16) – E. Quinn (USA) 6:4 6:2

L. Nardi (Włochy) – D. Shapovalov (Kanada, 24) 6:7(5) 6:3 6:4

Komplet wyników dostępny pod adresem:

https://www.atptour.com/en/scores/current

Cincinnati. Ella Seidel autorką największej niespodzianki, trudna rywalka na drodze Magdy Linette

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Coco Gauff, Jessica Pegula oraz Jasmine Paolini udanie rozpoczęły swój występ w imprezie WTA 1000 w Cincinnati. Najwyżej rozstawioną zawodniczką, która w niedzielę pożegnała się z imprezą jest Emma Navarro, a formy z europejskich kortów nie może odnaleźć Belinda Bencic.

Po zakonczeniu sezonu na trawie najlepsze tenisistki świata rozgrywają amerykańską część sezonu na kortach twardych. I nie każda z zawodniczek, które dobrze sobie radziły na zielonej nawierzchni może się odnaleźć za Oceanem. Jeden wygrany mecz w dwóch tegorocznych turniejach podczas lata w USA ma na swym koncie Belinda Bencic. Półfinalistka tegorocznego Wimbledonu, która w Montrealu pożegnała się z rywalizacją po meczu trzeciej rundy, po przenosinach do Cincinnati zmagania zakończyła już po pierwszym pojedynku. Sposób na Szwajcarkę znalazła Weronika Kudermietowa.

Niezwykle zacięte spotkanie rozegrały Jasmine Paolini i Maria Sakkari. W pierwszym secie Włoszka prowadziła już 5:1, a w dziewiątym gemie miała nawet piłki setowe. Greczynka jednak ani myślała się poddawać i doprowadziła do tie-breaka. W nim Włoszka od stanu 1-2 wygrała sześć kolejnych akcji i wyszła na prowadzenie w całym meczu. W drugim secie żadnej z pań nie udało się odebrać podania rywalce i do rozstrzygnięcia ponownie potrzebny był gem trzynasty. W nim turniejowa „siódemka” prowadziła już 6-0 by ostatecznie za szóstą piłką meczową zakończyć spotkanie.

Spośród trzech polskich tenisistek, które rozpoczęły rywalizację na kortach w Cincinnati, w grze pozostały dwie. Do Igi Świątek, która mecz drugiej rundy wygrała w sobotę, dzień później dołączyła Magda Linette. Kolejną rywalką trzeciej rakiety naszego kraju będzie Jessica Pegula.

Amerykanka w swym pierwszym meczu tegorocznej edycji Cincinnati Open uporała się z Kimberly Birrell, chociaż Australijka robiła co mogła, aby nie ułatwiać zadania faworytce. W pierwszej odsłonie reprezentantka gospodarzy prowadziła 4:1 jednak tenisistka z Antypodów doprowadziła do wyrównania. Końcówka jednak ponownie należała do czwartej zawodniczki światowego rankingu.

W drugiej partii na tablicy wyników pojawił się ten sam wynik. Tym razem zawodniczka z Australii wygrała jeszcze dwa gemy nim turniejowa „czwórka” zakończyła spotkanie za drugą szansą. Mecz Magdy Linette z Jessicą Pegulą zostanie rozegrane we wtorek. Polka w czwartym pojedynku obu tenisistek postara się o pierwsze zwycięstwo.

Podobnie jak Yue Yuan również Iva Jović wykorzystuje drugą szansę jaką otrzymała. Amerykanka weszła do turniejowej drabinki jako jedna ze szczęśliwych przegranych z eliminacji w miejsce Naomi Osaki. I po wygranej w pierwszej rundzie z Solaną Sierrą, w kolejnym meczu oddała jedynie trzy gemy faworyzowanej Lindzie Noskowej.

Przeciwniczką reprezentantki gospodarzy w meczu 1/16 finału będzie inna czeska tenisistka – Barbora Krejczikowa. Tenisistka naszych południowych sąsiadów w prawdzie przegrała pierwszą odsłonę meczu z Eliną Switoliną. Jednak w dwóch kolejnych setach to Ukrainka była słabsza i pożegnała się z rywalizacją.

Największą niespodziankę czwartego dnia rywalizacji podczas imprezy w stanie Ohio sprawiła Ella Saidel. Niemka, którą przed tygodniem mogliśmy oglądać podczas turnieju WTA 125 na kortach warszawskiej Legii po wygraniu pierwszego seta z Emmą Navarro, pozwoliła rywalce na odrobienie strat. Z kolei w decydującej odsłonie zawodniczka gospodarzy prowadziła już 4:1. Od tego momentu nie wygrała już jednak żadnego gema i to zawodniczka naszych zachodnich sąsiadów zanotowała największe zwycięstwo w karierze i powalczy o 1/8 finału turnieju WTA 1000.

W niedzielę organizatorzy podali informację o dwóch meczach oddanych przez zawodniczki walkowerem. Jednym z pojedynków było zaplanowane na poniedziałek spotkanie Igi Świątek z Martą Kostiuk. Ukrainka poddała spotkanie z powodu kłopotów z prawym nadgarstkiem. Z kolei w niedzielę na kort nie wyszły Jelena Ostapenko oraz Camila Osorio. Kolumbijka zrezygnowała z gry, a powodem takiej decyzji jest uraz brzucha.


Wyniki

Druga runda:

Coco Gauff (USA, 2) – Xinyu Wang (Chiny) 6:3, 6:2

Jessica Pegula (USA, 4) – Kimberly Birrell (Australia) 6:4, 6:3

Jasmine Paolini (Włochy, 7) – Maria Sakkari (Grecja) 7:6(2), 7:6(5)

Ella Seidel (Niemcy) – Emma Navarro (USA, 8)  6:4, 1:6, 6:4

Barbora Krejczikowa (Czechy) – Elina Switolina (Ukraina, 10) 2:6, 6:4, 6:3

Karolina Muchowa (Czechy, 11) – Caroline Garcia (Francja) 7:6(3), 7:6(0)

Lucia Bronzetti (Włochy) – Daria Kasatkina (Australia, 15) 6:3, 1:6, 6:4

Clara Tauson (Dania, 16) – Alja Tomljanovic (Australia) 6:3, 6:7(5), 6:4

Weronika Kudermietowa – Belinda Bencic (Szwajcaria, 17) 6:4, 7:6(0)

Iva Jović (USA) – Linda Noskowa (Czechy, 20) 6:3, 6:0

Jelena Ostapenko (Łotwa, 23) – Camila Osorio (Kolumbia) walkower

Varvara Gracheva (Francja) – Sofia Kenin (USA, 24) 6:7(7), 6:3, 6:3

Ashlyn Krueger (USA, 26) – Anastazja Sewastowa (Łotwa) 6:4, 0:6, 6:3

McCartney Kessler (USA, 29) – Caty McNally (USA) 6:4, 6:3

Dajana Jastremska (Ukraina, 32) – Wiktoria Tomowa (Bułgaria) 6:4, 2:6, 6:2

Chaczanow: oni chcą cię sprowokować

/ Anna Niemiec , źródło: tennisworldusa.org, foto: East News

Elina Switolina w Montrealu w ćwierćfinale gładko przegrała z Naomi Osaka. Po meczu Ukrainka została zasypana obrzydliwymi wiadomościami od osób, które obstawiają mecze w zakładach bukmacherskich. Część z nich udostępniła w mediach społecznościowych. Słowami wsparcia dla Switoliny i innych tenisistów podzielił się Karen Chaczanow.

W Toronto Rosjanin dotarł aż do finału, w którym przegrał dopiero z Benem Sheltonem. Na jednej z konferencji prasowych został zapytany czy widział post Switoliny i czy też musi zmagać się z podobnymi sytuacjami. Chaczanow stwierdził, że praktycznie każdy profesjonalny tenisista zetknął się z tym zjawiskiem. Reprezentant Rosji zdradził również, że jego media społecznościowe prowadzi jego agent, a on korzysta z nich tylko w prywatnych sprawach.

W obecnych czasach w internecie każdy może napisać, co tylko chce – wyjaśnił 29-latek. – Ludzie używają fałszywych kont. Próbują cię zdenerwować, dostać się do twojej głowy. Zaczynasz mieć ochotę, żeby im odpowiedzieć, ale oni właśnie na to liczą. Chcą cię sprowokować. Jeśli im odpowiesz, to znaczy, że te wiadomości cię dotknęły, a o to właśnie im chodzi. Dlatego najlepiej to zignorować – zakończył.

Karen Chaczanow zmagania w Cincinnati Open rozpocznie od pojedynku z Valentinem Royerem.